-
Julia
co o nich myślicie? czy wogóle takie macie? no i jeśli chcecie to napiszcie jakie? -
Julia
ja bardzo bym chciał zagrać na prawdzwej, teatralnej scenie. Albo...choćby na niej samej usiąść wieczorem -
posen...co za miejsce...
-
Anonim
mnie marzenia zabijaja...a co gorsza nie moge ich sie pozbyc....towarzysza mi z kazdym zachodem słonca...kazdej nocy...niczym ksiezyc.....który co noc niezwyciazonie pijawia sie na niebie.....ehh -
-
Anonim
moje marzenia...hmm to dosyć skomplikowana sprawa...nie wiem czy jeszcze takie mam...kiedyś miałam ich dużo wszystkie się spelniły i to w nadmiarze...pozostało mi jeszcze jedno...chcę się zakochać byle z wzajemnością...to jest moje marzenie...
ale sama nie wiem czy jest jescze sens o tym marzyc???
mam tendencje do tego,że rozkochyję w sobie chłopaków ale ich spławiam poprostu stać mnie tylko na przyjaźn z nimi nie mogę się zakochać...
czasem już nie mam siły by wierzyć w to,że moje marzenie się spełni,powtarzam sobie że nadzieja matką głupich ale mam dopiero 16 lat i wierzę w to,że prędzej czy później spotkam tego księcia z bajki i bedziemy żyli dlugo i szczęśliwie...
hmm a tak dalej to chyba każdy z nas ma jakieś marzenia...szczególnie romantycy...przecież marzenia są częscia naszego życia..to właśnie nadzieja sprawia że nie poddajemy się chcemy dalej żyć mamy nadzieję że będzie dobrze,że się uda...marzymy i pragniemy aby te marzenia się spełnily dlatego żyjemy dalej...
marzenia są bardzo ważne trzymaja nas przy życiu.nadają mu sens... -
posen...co za miejsce...
Asia!!!nie mozesz zwatpic!!tak..kiedys mielismy/lysmy wiele marzen..ale ile lat wtedy mielsimy/lysmy..kiedy jest sie dzieckiem marzenia ograniczaja sie do..np.posiadania lalki barbie;)..albo foremek..marzenia dziecka.to tez np...bycie strazakiem..albo wrozka..;)..a teraz sa bardziej realne!!to one pozwalaja przetrwac!!to one wyznaczaja cel!!a co do milosci!!napewno jest ktos ...gdzies kto mysli podobnie jak i Ty..i czeka..az CIe spotka..!!uwierz!!pozdrawiam -
er-e-zet-o
Mooojeeee i Twooojeee maaarzeeeeniaaaa... hehehe; ]
A co to są wogle marzenia..??
-
posen...co za miejsce...
-
annie
Marzenia to cos co motywuje mnie do dzialania,cos co podnosi na duchu.Gdyby nie bylo marzen zostalaby tylko rutuna. -
Pit By.
Marzenia?? Niech zostanie tak idealnie jak jest teraz i niech się zrealizują plany, które zaplanowałem sobie z kimś. -
er-e-zet-o
Raczej nie... Ideały, idee razej determinują marzenia.
Można mieć ideały nie mając marzeń...
"Mijają dni i mijają lata
Nie wiem jak Ty, ale ja juz nie marzę o resorakach
Prawdę mówiąc, gdyby grubsze przyjrzeć się temu
To wcale już nie marzę, sam do końca nie wiem czemu..."
Ale marzenia warto mieć. To jednak jest trudne (zwłaszcza rozdzielać marzenia od zachcianek, potrzeby od pragnień).
-
posen...co za miejsce...
ale..marząc..w pewnym sensie..snujemy.(.jakies tam) idealistyczne swego rodzaju wizje..;) -
[][] Dany
moim marzeniem jest móc powiedzieć gdzieś tam, patrząc z góry na świat, który opuściłem "exegi monumentum" -
Padre
A moim mażeniem jest znaleść matkę dla moich dzieci lol i to,żeby na świecie było mniej wad niż teraz jest. -
chruśniak wiosenny!
marzenia... hm są dla mnie czymś niezmiernie istotnym... to właśnie kiedy uda się je spełnić, jeśli zdarzy się coś, o czymś długo myśleliśmy i marzyliśmy o tym, wtedy jest szczęście... tak mi się wydaje. czy właśnie stopniowe ukłądanie sobie życia według siebie, swoich wyobrażeń i ideałów (bo zgadzam się z dziewczynami, że są to pewnego rodzaju wytworzone przez wyobraźnię idealistyczne sytuacje lub ambicje, właśnie marzenia), nie jest dążeniem człowieka do osiągnięcia eudajmonii? czy nie to jest właśnie sensem życia: spełnienie, szczęście i strefa bezpieczeństwa, misternie budowana przez całe życie i składająca się owszem, z rzeczy materialnych, ale również z tak ważnych osób, wewnętrznego poczucia potrzeby życia, znalezienie połączenia między umysłem a duszą, zrozumienia innych i samego siebie, ciepłej dłoni i oddechu zawsze blisko?
marzenia są, przynajmniej dla mnie, podświadomym celem, będącym sensem lub sensem będącym celem, życia... nawet jeśli o tym nie myślę, cały czas dążę do wytworzonego przeze mnie ideału. i sądzę, że tak mają wszyscy, a szczególnie romantycy, choć czasem nie zdają sobie z tego sprawy lub nie chcą się przyznać...
Warto marzyć! :) -
er-e-zet-o
"cały czas dążę do wytworzonego przeze mnie ideału. i sądzę, że tak mają wszyscy, a szczególnie romantycy, choć czasem nie zdają sobie z tego sprawy lub nie chcą się przyznać... "
Niektórym po prostu czasem brak już sił... -
Anonim
Nie wiem jak Wy, ale ja, kiedy spełni się któreś z moich marzeń, czuję jakąś dziwną pustkę...jakbym już nie miała do czego dążyć...To chyba coś na kształt białego króliczka - po co go łapać, skoro tak fajnie się go goni??; ))
Moje marzenia - całkiem normalne;) znaleźć wieeeeeelką odwzajemnioną miłość i zajmować się w życiu teatrem. A, no i jeszcze jedno, z tych nie do spełnienia - żyć w XIX wieku...;) -
er-e-zet-o
>myśl skomplikowni e mów prosto- napisała:
>Moje marzenia - całkiem normalne;) znaleźć
>wieeeeeelką odwzajemnioną miłość i
>zajmować się w życiu teatrem.
Nie wiem jak Tobie, ale mi się wydaje, że gdy takie marzenie się spełnia, to jest raczej pełnia aniżeli pustka... A co do pozostałych... Może coś było nie tak z tymi marzeniami, skoro ich spełnienie nie daje poczucia "zaspokojenia"..?
-
Anonim
to sa moje aktualne marzenia, więc siłą rzeczy nie wiem, co będę czuła, gdy się spełnią. Do tej pory jednak, gdy udało mi się wcielić w życie coś, co do tej pory żyło tylko w mojej głowie, to było mi pusto, bo nie już nie miałam o czym myśleć. Chyba nie było z moimi marzeniami nic "nie tak", może po prostu cos nie tak jest ze mną...? -
...
a moje marzenie jest takie: ma się we mnie zakochać miłość mojego życia :D
pozdrawiam

