-
LènnY
Kto chodzi do takiej uczelni??? Niebawem zamierzam tam startować a dokładnie w Łodzi albo we Wrocławiu . -
paulina
-
X/Apis
Na pewno łatwiej niż do ASP w Warszawie, podobno nie przyjęli by Matejki, gdyż podobno miał problemy z perspektywą i proporcją.
I zawsze jest za mało kolorów, a jak dajesz im rysunek to potrafią skruytykować a potemwidzisz, że wykorzysdtali Twój pomysł.
Jednak papierek z ASP otwiera dużo możliwości w Polsce, w USA wystarczy, że masz dużo klientów i publikę, w Holandii większość galerii zgadza się wystawiać pracę początkujących i tylko znikoma część patrzy na papierki.
W Warszawie znam już ze 2 galerie, które nie pytają o szkoły tylko patrzą na obrazy. Innych Akademii w Polsce nie znam na tyle dobrze.
Całe życie szedłem po szkołach byle było łatwiej się dostać i skończyć i chyba zaczynam tego żałować.
Jedynym utrudnieniem i tutaj mogę się czuć dumny było to, że część z nich w ogóle mi nie pasowała profilem i tym czego uczyła.
W tym tkwiła trudność. Więc w sumie mam mieszane uczucia.
Powodzenia. Podobno na ASP najtrudniejszy jest sam moment zdania na uczelnię, reszta idzie jak z płatka. -
paulina
aha, no egzaminy w warszawie to wielka zagadka, i czasami niewiele zalezy od twoich umiejetnosci, pewnie nie tylko tutaj tak jest.
po zdaniu wszytsko idzie jak z płatka? skąd takie informacje, na 1 2 i nawet trzecim roku niezle sie zapieprza,jesli chodzi o poziom nauczania to jest dosc wysoki.
a wystawianie prac w galeriach sie nie oplaca. -
-
X/Apis
Tylko, że koleżanka, która ledwo skończyła ASP mówiła mi, że ciągle pokazywała jedną pracę i zaliczała roki jak leci a jeden z wykładowców, który całkiem nie tak dawno opóścił ASP stwierdził, że profesorowie sami patrzą co malujesz i jak np. jednemu sie spodoba, że robisz impresje i to dobrze to już tylko w jego pracowni malujesz a zapieprz polega na tym, że codziennie bez względu czy masz wenę czy nie.
Lecz skoro lubisz i czujesz się w impresji to chyba aż takiej tragedii być nie powinno czyz nie?
A poziom jest tak wysoki, że w szkole policealnej robiliśmy nieraz lepsze zdjęcia niż i z ASP, byłem na wystawie tych z ASP.
W Galeriach na sprzedaż się nie opłaca częst a to z dwóch powodów.
Polacy jeszcze tak dobrze się nie orientują na sztuce, a po za tym na milion malarzy zawsze jest tylko garstka wybijających się ponad przeciętność a znajomu niedawno sprzedał obraz za 6tys. złotych, koleżanka cały czas wystawia i zarabia, ciekawe więc czemu się nie opłaca.
No i zależy jaka galeria, znam galerie, które ledwo się utrzymuja a są i takie, które całkiem dobrze sobie radzą.
Znajomy co wystawia mówi, że nawet odwajają ceny by nikt nie kupił.
ale są tez takie, które bardziej idą ludziom na rękę.
A galerię w której moja koleżanka wystawia to nawet pokazywali w TV.
Mozna tez mieć galerie w internecie, lecz najlepiej działać dwutorowo.
Więc to zależy, w jednych sieopłaca a w drugich nie.
Jednak malarz powinien móc sie pochwalić, że miał gdzieś wystawy, to poprawia jego kwalifikacje i jest bardziej popularny.
W Sztokholmie jest organizowana wystawa raz na rok czy tam 3 lata i zjeżząja sie tam malarze z całego świata, mozna nawiązać kontakty, a dzięki nim można się sporo nauczyć, mieć dojśćia tu i tam.
Jak nie będziesz działać, tylko w domowym zaciszu będziesz magazynowała swoje obrazy to nie licz, że po ASP będziesz miała z czego wyżyć.
Wielu znajomych po ASP przymiera niemal głodem.
Jeden tylko dlatego dobrze funkcjonuje bo uczy plastyki w szkołach.
Chociaż teraz jewst tyle programów dla studentów i wierz mi, że nawet ASP organizuje wystawy.
Chociaż z tego co mi wiadomo na razie to tylko Europejska Akademia Sztuk organizuje wymianę studentów z zagranicą.
Mimo to dowiedziałem się o dziewczynie, która zdobyła stypendium we Francji i ukończyła ASP.
Tak czy siak, Galeria a Galeria to różnica.
Jak myślisz, gdzie lepiej dostrzegą twoje obrazy?
Na rynku Starego Miasta w Warszawie w małej galerii, która ledwo się trzyma i nikt nie zagląda, gdyż są tam tylko reprodukcje starych mistrzów i nie ma żadnych eventów itp. czy np. w Fabryce Trzciny, gdzie oprócz wystaw obok mogą być organizowane koncerty, i cała śmietanka towarzyska sie zbiera a wystawiane są same nowatorskie obrazy i inne takie?
Ludzie chętnie też odwiedzają Zachętę, Zamek Ujazdowski, Wystawy w Muzeum Narodowym, nawet było tak, że autobusem nie mogłem wrócić po nocy Muzeów i Galerii.
Wszędzie było pełno ludzi.
Więc nie mów mi, że się nie opłaca całkowicie.
Nawet ja prędzej ostatnio mam szanse sprzedać swoje obrzy za minimum 500 zł niż przez internet(zanim zrobię zdjęcia jakimś 200-300 obrazom i za bardxiej oryginalną trzeba też płacić).
Bez względu w jakich galeriach, to sie jednak opłaca.
Chyba, że chcesz zabrać swoje obrazy do grobu niczym Cesarz Chin Terakotowe Wojsko. -
paulina
i moge się założyć że kolezanka skończyła malarstwo. a jak wiesz to są rózne wydziały które sie bardzo od siebie różnią, i wiadomo że na malarstwie, owszem, nie bedziesz mial za duzo roboty. za duzo tez sie nie nauczysz i bedziesz mial najwieksze problemy ze znalezieniem pracy.
poza tym, wiem jakie akademia organizuje wystawy, organizuje tez wymiany studentow ( nie wiem co to ma do rzeczy).
i ostatnia rzecz. zauważ jakie obrazy sprzedają sie najlepiej. i odpowiedz sobie na pytanie czy to jest sztuka przez duże sss...
osobiscie wolalabym malowac cos wartościowszego niz obrazki pod publiczke które pojda za te kilkaset zlotych (z czego polowe i tak zabierze galeria) -
IsmaeL
/"(...)zauważ jakie obrazy sprzedają sie najlepiej. i odpowiedz sobie na/ pytanie czy to jest sztuka przez duże sss...
/osobiscie wolalabym malowac cos wartościowszego niz obrazki pod/ publiczke które pojda za te kilkaset zlotych (z czego polowe i tak/ zabierze galeria)"
a powiedz moja droga koleżanko co jest sztuką przez duże sssss?? spójrz też na poziom wychowania/wiedzy estetycznej społeczeństwa?? malowanie "pod publiczkę" a realizacja własnych ambitnych projektów to dwie różne rzeczy lub/i kwestia "wbicia się" w odpowiednie grono odbiorców/środowisko [przykłady?? ot choćby H. R. Giger (okej okej widzę już te kwaśne miny że to nie na nasze realia) czy nasz rodzimy, tak nielubiany przez wszystkowiedzących krytyków [neo] surrealista Wojciech Siudmak.
Pojawia się tataj zaraz walka super-mega-ekstra alternatywnych artystów przymierających głodem, walczących ciągle w obronie swojej "wysublimowanej i wrażliwej" sztuki [niekiedy bardziej pasuje określenie "sztuczki"] nierozumianej przez "ciemne masy" a.... no właśnie.... a wiatrakami.
Tak więc kicz niech pozostanie kiczem, sztuka sztuką, ale nikt nie powiedział że artysta realizując swoje ambicje twórcze nie może być jednocześnie dobrym rzemieślnikiem w swojej dziedzinie.
[fotograf zawsze może być też fotografikiem i nie ma ku temu żadnych zakazów]
Pozdrawiam. -
LènnY
-
paulina
'poziom wychowania/wiedzy estetycznej społeczeństwa' jest chyba na nie za wysokip poziomie, ale czy to znaczy ze trzeba sie dopasować do gustów tych mniej wykształconych? czy im zaprponowac cos lepszego?
Giger? przyznam się ze pierwsze slysze, widze że to prawie jak nasz Beksiński. Architekci tworzący mroczne dzieła, podziwiani przez większość (chyba powinnam dodać że amatorów). no ale o tym juz chyba nie ma sensu dyskutowac, kazdy lubi co innego.
-
ROMANobrodi
Własnie przez takich debili poziom plskiej i swiatowej estetyki stoi na tak zalosnym poziome .
Czlowiek ktory nie ma zielonego pojecia uwaza sie juz za wybitnego tworce pieprzy farmazony o asp uwazajac ze ma ku temu powody i punkt odniesienia.
to jest wlasnie rozmowa z niewykrztalcona osoba ktora nei ma pojecia ale stara sie zablysnac ze jej fotografie byly na jedej wystawie.
az czekam az ktos napisze ze malewicz to chuj bo namalowal czarnyy kwadrat , ze modrian nie lepszy bo namalowal pare w barwach podstawowych przeciez to kazdy by namalowal
do tego drogi rozmowco o jakiej wenie ty mowiesz????
jzu nawet dzieci mowia na plastyce w 3 klasie ze nie maja weny
zaraz wyskocztsz ze ostatnio malo malujesz bo masz kryzys tworczy
ktory moze miec 75 artsta ktory nei namalowal nic od roku a nie nastoletnie dzxziecie zajmujace sie tym po amatporsku -
X/Apis
Oczywiście są równi i równiejsi, a przedmówca jest wszechwiedzący.
Ja swoją wiedzę czerpię z tych co mają pojęcie o ASP, bo ją skończyli.
Np. Tomasz Supryn, Wacław Gibaszek i Jan Wyżykowski.
Więc nie mów mi, że nie mam zielonego pojecia, gdyż czerpię z wiarygodnych źródeł.
A skąd ty czerpiesz wiedzę?
I na pewno poziom estetyki nie maleje przeze mnie, spytaj człowieka, który zorganizował tą wystawę:
http://www.artinfo.pl/?pid=events&a...
Był moim nauczycielem. Cytuję:
"CIAPAŁO PIUS Czesław
Urodził się w 1942 r. Studia i dyplom na Wydziale Malarstwa warszawskiej ASP w pracowni pprof A. Kobzdeja oraz w Pracowni Problemów Malarstwa w Architekturze prof. W. Millera. W latach 1968-73 tworzy prace figuratywne, inspirowane erotyką. W późniejszym okresie kreuje monumentalne symfonie wizualne wg określonego porzadku gam i tonacji - np. symfonia programowa "Pory Roku"/1974, wym. utworu 5,4x21 m/. W latach 1988-89 pracował jako visiting professor w Eastern Illinois University w Charleston w USA. Od tego czasu powstają cykle prac malarskich - obrazów iluzjonistycznych z serii "Architektonicznych" inspirowanych nowoczesną architekturą centrów wielkich amerykańskich miast. Jest profesorem na Wydziale Humanistycznym Akademii Podlaskiej w Siedlcach. Do końca 2001 r miał ponad 30 wystaw indywidualnych. Prace w zbiorach europejskich, obu Ameryk i Japonii."
Stawiał mi 6stki, więc jeśli znasz się lepiej na ASP i estetyce niż on to mi powiedz.
Moja wiedza nie czerepie się znikąd.
A wojna między zwolennikami ASP a innymi artystami, którzy osiągali nieraz lepsze rezultaty widocznie nadal trwa.
Ja przedstawiam argumenty oparte na konkretnej wiedzy, ludzi, którzy skończyli ASP więc chyba wiedzą jak tam jest.
Tak mi się wydaje, jeżeli się mylę to przepraszam.
Jak widać mam punkty odniesienia. A wykształcona osoba pisze nie po polsku?
"niewykrztalcona"
"malewicz"
"az"
"ktos"
"rozmowco"
"mowiesz"
Nie widze tutaj litery ł i zamiast "sz" jest "rz".
A skrót ASP pisze z małych liter(dla Ciebie), czyli Rzeczpospolita to według osoby "wykrztalconej" jest "rp".
Kto tutaj jest niewykształcony?
Nie zajmuję się tym po amatorsku, Skończyłem Studium Sztuk Plastycznych i Technik Wizualnych, pokazać dyplom?
Mam też karty egzaminacyjne, może mam je skserować byś zobaczył co Pan Czesław mi za oceny stwawiał za malarstwo?
Skończyłem tą szkołę:
http://www.proartes.edu.pl/
http://www.proartes.edu.pl/nauczyci...
Więc pomyśl 100 razy zanim coś napiszesz.
http://vangogh.triger.com.pl/vangog...
Van Gogh nie skończył ASP, jest więc według ciebie amatorem?
A co ma piernik do wiatraka?
Pisałeś o Malewiczu i czarnym kwadracie.
Nie jest amatorem i nie twierdzę, że nim jest.
Chodzi mi tylko o to, że czasami ludzie na ASP gubią swoją oryginalność.
Byłem na konsultacjach i skrytykowali mój rysunek mówiąc, że nim nie jest.
Następnego dnia widziałem całą ścianę w podobnych "rysunkach"
Więc chyba jest jasne, że potrafią kraść pomysły.
Nie jestem nastoletnim dziecięciem, znowu pudło.
Mam 24 lata, więc skoro nie jestem nastolatkiem chyba mogę mieć twórczy kryzys. Nawet Ozzy Osbourne, zanim zasłynął to pracował w rzeźni. Czyżby wczesny kryzys twórczy? A może późny zapłon?
Doszedłem do przełomowego w mojej twórczości a nie "Światowej Sztuce" momentu i nie wiedziałem co dalej, aby to rozwinąć.
Brakowało mi kierunkowskazu po skończeniu szkoły.
I weny jako pomysłu na kontynuowanie.
I poczytaj sobie to skoro nie wierzysz, że może zdarzyć się ktoś, komu skopiowanie mistrza nie sprawia problemów:
http://www.wiw.pl/sztuka/plastyka/g...
Wierzę, że człowiek ma nieograniczony potencjał i znając pociągnięcia pędzla, technikę oraz rodzaje materiałów i farb byłby w stanie skopiować co słabszych autorów, nie koniecznie największych mistrzów.
Poza tym, raz byłem porównywany do Van Gogha przez Pana Czesława Piusa Ciapałę.
Każdy ma innny gust i masz prawo się z tym Panem nie zgadzać.
Nie zmienia to jednak faktu, że nie pochwaliłby mnie, gdyby nie widziałby w tym choć cienia estetyki. -
paulina
-
paulina
-
Wyznawczyni
tylko po co sie klocic i sobie to wszystko udowadniac. z autopsji wiem, ze nie warto:) tylko strata czasu.nie bulwersujcie sie, radze wam to:) -
Mr Brightside
a myslałem że juz CIe tak przebutowali w innym topiku że juz koniec
Paulina ładna fotka! -
X/Apis
Fakt, WYZNAWCZYNI ma rację.
Beksińskiego trzeba umieć zrozumieć.
Na jaki film chetniej pójdziesz do kina?
Na Piratów z Karaibów, Władcę Pierścieni, Mumię czy komedie romantyczne?
W tej pierwszej trójce masz podobne widoki jak u Beksińskiego, zwłaszcza we Władcy Pierścieni a jednak film dostał 11 Oscarów.
Oto Recenzje widzów:
http://wladca-pierscieni.stopklatka...
Większość jest zadowolona.
Chodzi mi o fakt, że idylliczne obrazy nie zawsze przykuwają uwagę widza.
Stąd nie tradycyjne podejście do "piękna" bywa ciekawsze.
Jak lubisz "estetykę" antycznych Aten i Pompei to Twój wybór.
Jednak nie przekonuj mnie do "klasycznego piękna".
Piękno jest pojeciem względnym i nie ma sensu sie o to kłócić.
O ASP wiem, tyle ile się dowiedziałem i informacje od tych ludzi traktuje jako podstawę, co nie oznacza, że nic się nie zmieniło i jestem nieomylny.
Napisałem jedynie swoja opinie o ASP na postawie tych właśnie informacji i nikogo nie atakowałem ani nie narzucałem swojego zdania.
Tymczasem nie dość, że podczas tej pseudoawantury starano się mi narzucić swój światopogląd nie uzasadniając niczym, tylko używając wulgaryzmów i podważania mojego wykształcenia, talentu i umiejętności.
I na podstawie czego?
2 ryusunków ze szkicownika i zdjęć, gdzie nie wszystkie robiłem sam?
Poza tym zdjecia to nie malarstwo, więc skąd powątpiewania w to co maluję?
W internecie jedyny mój obraz jaki można było znaleźć, był na Allegro i to specjalnie skiepszczony pod publikę.
Więc nie ma podstaw podważania tego co umiem.
A to, że wolisz np. martwe natury(to można malować zawsze, nawet bez weny, lecz mnie nie interesuje) to Twoja indywidualna sprawa.
Możesz nie cierpieć Beksińskiego, ale to jeszcze nie powód by mnie atakować, tym bardziej, że są ludzie, którym ten autor obrazów się podoba i nikt Cie nie zmusza by się podobał.
http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.ph...
http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.ph...
Chodzi o łamanie panujących kanonów.
Kiedyś Kobieta była atrakcyjna jak miała blada twarz i te wszystkie opalone w średniowieczu uznane byłyby za nie atrakcyjne.
Kiedyś Kobiety musiały mieć talię osy(Marylin Monroe) a teraz nie.
Kanony się zmieniają i każdemu podoba się inny kanon piękna.
Jedni wolą Renesans a jeszcze inni Barok.
Zacytuję encyklopedię PWN:
"piękno, jedna z transcendentalnych własności bytu, często pojmowana jako pochodna względem prawdy i dobra lub jako synteza ich wszystkich (J. Maritain); utożsamiana bądź z elementami formalnymi (Platon, Arystoteles), bądź z istnieniem (św. Tomasz); także podstawowa wartość estetyczna określana jako to, co przyjemne (Arystoteles), co się podoba z subiektywną koniecznością, w sposób powszechny, bezpośredni i bezinteresowny (I. Kant)."
-
X/Apis
A zauważ, że np. Dali bawił się w iluzję,a mimo to nie powiesz mi chyba, że brak mu estetyki?
Skoro istnieje dobro to i zło, tak samo z pięknem.
Jakby człowiek widział same piękne rzeczy, nie wiedziłby, że są piękne jakby nigdy nie widział czegoś brzydkiego.
I w Afryce w wielu wioskach starzy i chorzy ludzie są w domach, więc jak idziesz ulicą widzisaz samych młodych i ładnych ludzi.
Mozna by wręcz pomyśleć, że w tej wiosce są tylko tacy.
Tak samo nie znając zła, nie rozpoznasz dobra.
Może obrazy Beksińskiego nie są przyjemne a jednak ludzie lubią oglądać trupy i szkielety w filmach.
Jak mi to wytłumaczysz? Nawet sam I.Kant uznał to za subiektywną konieczność. Subiektywne nie jest obiektywne.
Więc nie narzucaj mi swojego zdania, gdyż go nie zmienisz.
Nie widzę sensu kłótni, za to cenię sobie otwartą dyskusję z poszanowaniem czyjegoś zdania.
Szanuję to, że masz własne zdanie, więc uszanuj i moje.
Każdy wie i widzi co chce wiedzieć i widzieć.
Jeżeli wiesz coś lepiej lub wiecej o ASP niż Ci, których wymieniłem w poprzednim poście to chętnie posłucham co ty wiesz na ten temat.
Potem postaram się to zweryfikować z tym co teraz wiem.
Porozmawiam i jeszcze popytam i wtedy postaram sie wyrobić bardziej obiektywną opinie o ASP.
Tylko zarzuć mnie argumentami a nie wulgaryzmami i wyśmiewaniem mojej osoby.
Poza tym każdy zanim stał się profesjonalistą, był wpierw amatorem a twierdzenie, że jest się mistrzem jest błędne, gdyż zawsze można jeszcze lepiej, a człowiek uczy się całe życie. Zazwyczaj amatorami nazywani są ludzie, którzy są samoukami i nie sprzedają na rynku swoich prac lub nie zajmują się czymś zawodowo.
Fakt, nie mam w dyplomie, że mam zawód malarza, lecz dlatego, że nie było egazaminów na malarza a nie dlatego, że nie potrafię.
W tym wypadku musiałbym skończyć ASP a na to mam jeszcze czas.
Co nie znaczy, że nie uczyłem się malarstwa w szkole.
Więc powiedzmy, że jestem na wpół amatorem.
Nauczyłem się w szkole i poza nią, tylko jeszcze nie ma mnie na rynku sztuki.
Jak ktoś wie coś o ASP, to niech napisze, że z własnych doświadczeń lub od kogo to wie, inaczej dyskusja w stylu:
"gadasz farmazony i jesteś do kitu, wiem lepiej bo wiem"
nie ma sensu.
Ja z własnego doświadczenia wiem, że kradną pomysły.
Z tego co słyszałem, to malować co się chce można dopiero po ASP albo jak się tą uczelnię oleje.
Jednak na ASP łatwiej malować coś koło tego co się chce jak profesor maluje podobnie i lubi taką formę malarstwa.
Jeżeli coś z tego co słysałem jest błędne to proszę o argumenty a nie wyśmiewanie mnie jak w przedszkolu. Pozdrawiam. -
paulina
i po co czytałam tatarkiewicza jak tu napisales taki wykłąd o pieknie, o estetyce... (i tak z internetu sie wszystkiego nie dowiesz).
o ASP tez,s zczegolnie od ludzi ktorzy skonczyli uczelnie kilkanascie lat temu,czasy sie zmieniaja. a t o czym piszesz to są tylko jakies glupie stereotypy. kradną pomysły, aha, troche to śmieszne. szkoda ze o wsyztskim tylko slyszales a nie przekonales sie na swoim przykladzie.
"Na Piratów z Karaibów, Władcę Pierścieni, Mumię czy komedie romantyczne? " - masz jakiś wąski repertuar. w dodatku same hity.
podobne widoki u beksinskiego :D no własnie, o to chodzi ! ! !
"Większość jest zadowolona. " !
-
X/Apis
Na własnym przykładzie doświadczyłem, że kradną pomysły, gdyż najpierw coś skrytykowali a potem widziałem coś bardzo podobnego u nich na ścianie.
;)
A o sprzeczkach z profesorami słyszałem od dziewczyny, która dopiero co skończyła ASP.
Ok, wąski repertuar mi zarzucasz?
To co powiesz na Ring, The Outher Limits, Kingdom Hospital, Stracone Dusze, Mroczne Miasto, Bunt Zmarłych, House of Blood, The Shining, Mucha, Nosferatu, Noc żywych trupów, Tajemnica Syriusza, Władca Życzeń, Jeździec bez głowy, Laleczka Chucky, Opowieści z krypty, Inni, Blade, Wyspa Doktora Moroe, Psychoza, Kruk, Teksańska masakra piłą łąńcuchową....
Mam dalej wymieniać?
Być może znasz mniej komercyjne, jednak na DVD ani na VHS nie znaklazłem mniej znanych.
znalazłem i postaram znaleźć sposób na obejrzenie tych filmów na razie:
"Yokai Monsters", "Jigoku", "Onibaba" oraz "Kaidan".
Ten ostatni jako jeden z nielicznych przedstawicieli kina grozy uzyskał nominację do Oskara, a za realizacją tego obrazu stał jeden z najlepszych japońskich reżyserów M. Kobayashi. Znany głównie jako twórca wspaniałych dramatów, który swą przygodę z kinem grozy rozpoczął i zakończył na tym właśnie filmie. Jednocześnie "Kaidan" jest obok "Samurai Rebellion" i "Human Condition" jednym z najbardziej znanych filmów tego reżysera. Długi film składający się z czterech odrębnych historii osadzonych w średniowiecznej Japonii, przepełnionych niesamowitymi zdarzeniami, duchami i mistycyzmem.
A na prawdziwą niekomercyjną stukę można sobie najbardziej pozwolić olewając ASP.
Z tego co zauważyłem, obrazy tam malowane bardziej sa nastawine na sprzedaż niż jako sztuka bez komercji, jak się mylę to proszę poprawić i się ze mnie nie śmiać.
;D -
IsmaeL
czyżby dyskusja ewoluowała??
.....chyba się trochę zmutowała xD
/"Z tego co zauważyłem, obrazy tam malowane bardziej sa nastawine/ na sprzedaż niż jako sztuka bez komercji, jak się mylę to proszę/ poprawić i się ze mnie nie śmiać.
/;D"
Chyba każde studia są raczej po to by pokazać odpowiednią ścieżkę kształcenia w danej dziedzinie. Nie jest to pewnik, raczej moje subiektywne spostrzeżenie. Tak czy siak wszystkiego musisz się sam nauczyć i nikt za ciebie tego nie zrobi a wiedzę która pozwoli ci poruszać się swobodnie w danej dziedzinie zdobyć raczej trzeba....lub, by się nie kompromitować co najmniej wypada.
PS
wymieniając "The Outer Limits" miałeś na myśli remake czy klasyczny z 1960?? No i zasadnicza kwestia który odcinek ew. sezon??
/"A na prawdziwą niekomercyjną stukę można sobie najbardziej/ pozwolić olewając ASP. "
Można sobie na wszystko pozwolić, ale tutaj też jest pułapka.... zresztą nie zamierzam się o nic spierać, nie mój problem, ja tam lubię coś robić i mi to wystarczy, a czy to "wielka, prawdziwa, jedyna niekomercyjna sztuka" to raczej mnie nie obchodzi.

