-
Anonim
Czyli coś, o czym fani lubią dyskutować. Zapraszam do dywagacji .... Czy jakieś elementy świata Wiedźmina są ze sobą sprzeczne, nieprzystające, budzą wątpliwości?
Na początek moje:
W opowiadaniu, w którym Geralt poznaje Yen, dość wyraźnie zasugerowano, że większość czarodziejów była w dzieciństwie ułomna i szpetna, a urodę poprawiano im magią. Tymczasem rada czarodziejek nie jest w stanie zlikwidować blizny na policzku Ciri!
c.d.n. -
Korin/B(o)rat
Saga jest bzebłędna i obłęna a Twoje wątpliwości będe chętnie rozwiewać...masz racje bylo powiedziane o "poprawianiu boga" przez czarodziejów ale niemożność "naprawienia" twarzy Cirilli można tlumaczyc na dwa sposoby:
primo: każda osoba uzdolniona magicznie moze upiększać tylko swój wygląd
secundo: Ciri nie była zwykłą czarodziejka raz że wyrzekła się magii a dwa że była jaskółką (no i rzecz jasna dziewicą orleańską; )) -
Anonim
O kant dupy potluc takie argumenty. Mysle, ze byla to kwestia dlugotrwalosci oraz skomplikowania procesu, a Ciri jakos na nadmiar wolnego czasu po spotkaniu sie z Yen nie narzekala, sama nie miala umiejetnosci. Jakby to bylo tak hop-siup, to Yenna "naprawilaby" sobie dlonie i nadgarstki w zamku Vilgefortza od nomen omen reki. -
Janos
ze o dlugotrwalym (i w rezultacie smiertelnym; ) ) procesie regeneracji oka rzeczonego Vilgefortza nie wspomne :P -
-
Asiachcewszystkoaleniespać
-
Brzydki, zły i szczery...
ha ! sam chciałem zrobic taki temat bo np neneke zna geralta jak był małym chlopcem a vesemir pamieta triss jako młą dziewczynke.... -
Anonim
Z tym vesemirem i triss to mysle, ze to taka przenosnia/zart byla.
Jesli o nenneke i geralta chodzi... No coz, mnie tez to zastanawia. Ja bym do tej watpliwosci jeszcze dorzucil kwestie wieku i tempa starzenia sie wiedzminow oraz ataku na kaer morhen (kiedy to bylo?).
Oprocz tego mnie szczerze zastanawiaja te bonhartowe medaliony wiedzminskie. Czy kazdy wiedzmin mial medalion przedstawiajacy inne zwierze (w opowiadaniu "wiedzmin" geralt jest pytany o znak CECHOWY czy cos w tym guscie), czy rozne zwierzeta byly znakami roznych siedliszczy? Czy kaer morhen bylo jedynym wiedzminskim siedliszczem? -
Henryk Dziąsło
gdybyś czytał komiks wiedziałbyś :] (wszystko jest wyjaśnione w opowiadaniu "Zdrada", zresztą w sadze też).
BTW, moja wypowiedź nt. komiksu coming soon (w odpowiednim wątku); > -
Anonim
Przeczytalem wlasnie ten komiks... I bardzo mnie zastanawia ile w tym sruby Sapka a ile Parowskiego i Polcha. Momentami wzorem Radka Teklaka musialem baniaka walna, bo mnie nerw lapal i smiech pusty (np. przy szczerbatym Jaskrze, albo przy wyszczerzu Aprili na stronie 20).
A o samej formie komiksu podyskutujemy sobie we wspomnianym oddzielnym topicu. -
Henryk Dziąsło
no cóż... nie moja wina, że wyobrażasz sobie tego niedojebanego Jaskra jako najprzystojniejszego gościa... Polch podjął _jakąś_ próbę wizualnego przedstawienia tych postaci - rezultat może się podobać lub nie, ale jego umiejętności nie można kwestionować (chyba że jest się ignorantem w dziedzinie rysunku, o co nietrudno). Jeśli Twoim argumentem jest "bo Jaskier mi się nie podoba" to sorry Winnetou... -
Anonim
Nie jest moim celem sie z Toba nagminnie klocic... ALE :) Szczerbic & Brocki tez podjeli _jakas_ probe wizualnego przedstawienia tych postaci. Podoba Ci sie takie rozumowanie?
Jestem chyba kompletnym ignorantem, bo ni dudu nie uwazam tego komiksu za umiejetnie narysowany. Ja nie lubie tego komiksu, nie tylko dlatego, ze mi sie jaskier nie podoba. Ja go nie lubie, bo caly jest ohydny i beznadziejny. I naprawde mocno zachodze w glowe, czemu go tak bronisz... Z Polchem jestes spokrewniony czy jak? -
Brzydki, zły i szczery...
komiks to komiks jest jak film i na nim sienie opierajmy tylko na ksiazce a tam jest napisane ze geralt mówi ze nosi medalion wilka na znak szkoły wilaka co moze oznaczac ze karzdy nosił taki medalion jaka szkołe skoniczył awiadomo ze Biały wilk był jednym z lepszych wiedzimiów bo sam mówi ze został wytypowany do nastepnych prób i jako jedyny je przerzył -
Máiréad
nigdzie nie było informacji czym pachniała Triss...
wszystkie inne czarodziejki miały jakieś, włąsne określone zapachy... nie podoba mi się to! -
big, bad & ugly
w w grze wyobrazni jest wymieniona szkola gryfa i chyba kota. a kaer morhen bylo siedziba szkoly wilka. ale nie mam pewnosci.
a czym sie te szkoly mialy roznic to nie mam zielonego pojecia (ale stylem walki pewnie)
i o ile wiem to pan Sapkowski troche sie poklocic z tworcami tegoz rpga, wiec nie jest to zbyt pewne zrodlo -
Brzydki, zły i szczery...
losiu o ile wiem nie było innego miejsca gdzie sie szkoliło wiedziminów niez kear morchen a przynajmniej nigdzie nie jest to wspomniane...i wg mnie to do jakiej szkoły sie nalezało zalezało od ilosci przebytych prób <i jakie to były pruby>a takze do jakiego stylu walki pasowała twoja budowa ciała i do jakiego miałes predyspozycje <ale sa to tylko moje przypuszczenia> -
ja bym się na grę nie powoływała. a w książce wyjaśnienia nie ma, o ile pamiętam. nie ma tam nawet, sprawdźcie zresztą, ani słowa o tym, czy inni wiedźmini mieli medaliony, czy nie. Geralt miał, Bonhart miał kolekcję, ale kto wie, czy "oryginalnych". a inni - nie wiadomo.
-
beata
w komiksie bylo ze jest droga szkola i oni nazywali sie Kotami a z kaer Wilkami.
ja tam komiks lubie. moze i nie najpiekniejszy ale przeczytalam go chyba ze sto razy -
olek (aka Reynevan)
Medalion byl "wiedzminiski", a nie "Wiedzmina" i bylo ich wiele.
Swiadczy o tym wiele sygnalow:
liczba mnoga w myslach Triss o dotykaniu wiedzminskich medalionow w nocy przesilen, pytania o "znak cechowy", dowod na zabicie Wiedzmina przez Angouleme i jej "kompana", jakim mialo byc dostarczenie medalionu itp. itd.
W Sadze tez nie ma nic o innych szkolach wiedzminskich.
Wyglada na to, ze w pierwszym okresie mial to byc jakis znak "cechowy", znak szkoly, ale juz okresie pozniejszym - okresie sagi - po prostu cos w rodzaju talizmanu, ktory ma ostrzegac i wspomagac wiedzminow. -
Reynavan => masz rację że medalionów było wiele. ale tematu tego Sapek przesadnie nie rozwija, i trochę się plącze, tak, jak mówisz: na początku ma to być znak cechowy, pod koniec raczej osobisty przedmiot magiczny.
choć kiedy medalion topi się w płomieniach, Geralt cośtam rozpacza, że tam topi się jego wiedźmiństwo - więc wracamy do opcji cechowej.
ale wciąż upieram się, że o różnych medalionach Sapek nie wspomina - nie ma mowy o żadnych kotach, psach, niedźwidziach i wiewiórkach; ) - poza tym, co miał Bonhart, ale (znów się upieram) to on mówił, że to z wiedźminów. Sapek nie potwierdził i nie zaprzeczył :) -
beata
ja mowilam co bylo w komiksie a nie w ksiazce.
w ksiazce rzeczywiscie niewiele jest na ten tamat

