-
Bielin
wydaje mi sie ze A.S. tak zakonczyl Wiedzmina zeby zostawic sobie otwarta furtke do ewentualnej kontynuacji; ) przynajmniej takie wrazenie odnioslem -
wall
zakonczenie mi sie niepodobalo. lepiej by bylo gdyby geralt dalej potwory lapal -
Bielin
-
Anonim
Zakończenie moim zdaniem jest genialne ponieważ zostawia pewnego rodzaju... niepewność, niedosycenie, nie wyjaśnia wszystkiego co może być dużym plusem, bo wyobraźnia działa :). No i książka nie kończy się dobrze (nie kończy się też do końca źle) co u mnie też jest motywem pozytywnym, bo nie lubię książek, gdzie wygrywa dobro i jest cudownie, wszyscy żyją długo i szczęśliwie... zresztą wyobrażacie sobie coś takiego w świecie wiedzmina? Bo ja nie... -
-
Bielin
za pierwszym razem czulem sie tak jakby Andrew nie mial pomyslu na zakonczenie. zreszta nie dasie ukryc ze najlepsze czesci sagi to pierwsze trzy, pozniej troche werwa Andrew opadla. moze to dlatego ze musial wszystkie te watki polaczyc powoli w jedna calosc ? nie wiem, ale pierwsze moje wrazenie bylo takie jakby zakonczenie bylo takie... na sile, zeby nie do konca wszystko powiedziec
w sumie analizujac koncowke, mozna miec dylemat, skoro geralt przez prawie cala sage unikal wtracanie sie w inne sprawy (za wyjatkiem tych, w ktore musial) az ty nagle taka decyzja zakonczona tak tragicznie (?) czulem pewien niedosyt, ale nie tylko tresci, ale i formy w jakiej przedstawil zakonczenie sagi Andrew. podczas pozniejszej kilkukrotnej kektury wrazenie pozostawalo. -
..::uMa::..
Moje zdanie na temat zakonczenia jest niejako synteza zdan poprzednich:
Po pierwszym przeczytaniu sagi doszlam do wniosku, ze pierwsze trzy tomy to naprawde mistrzostwo... natomiast dwa ostatnie... no coz.. troche jakby nie wyszly... ale po kolejnych "czytaniach" zaczelam je bardziej doceniac... dopiero dzis po niemal trzech latach odnajduje tam pewnie smaczki i watki o ktorych nie myslalam na poczatku... aczkolwiek zakonczenie od poczatku mnie zachwycilo... i nie chce powtarzac slow kolezanki powyzej... (moje zdanie co do zakonczenia jest nie podobne ale identyczne) powiem tylko jest GENIALNE! -
Anonim
Heh, dwie osoby już wspomniały, że pierwsze trzy tomy uważają (lub uważały) za najlepsze, w wielu innych środowiskach spotkałam się z podobną opinią, a ja właśnie uważam "Wieże Jaskółki" i "Panią Jeziora" za częsci najciekawsze. Dlaczego? Może przez ich całkowita nieprzewidywalność, niektóre pomysły zupełnie nowatorskie, opowiedzenie wszystkiego w ciekawy sposób, zakończenie pewnych wątków w sposób zaskakujący... Po prostu to dla mnie jest wyznacznikiem genialności ostatnich tomów. A tak na koniec to przepraszam, bo nieco z tematu zeszłam, ale musiałam wyrazić swoje zdanie w tej kwesti po prostu. -
Bielin
a moze te nowatorskie pomysly wynikaly z koniecznosci powiazania wszystkiego w jedna sensowna calosc ?
mi osobiscie nie podobal sie watek Ciri na pustyni :( -
Anonim
Może i te pomysły były po to, aby to jakoś się trzymało razem, aczkolwiek nie tylko... nie wiem czy zauważyłeś, ale w ostatnich tomach mamy od groma motywów zaczerpniętych z legendy arturiańskiej. Wydaje mi się, że AS próbował dać nieco upust swojej fascynacji wspomnianym mitem i przemycić pewne wątki do sagi w prawie niezmienionej formie, dlatego też "Wieża..." i "Pani..." nieco się różnią klimatycznie od pozostałych tomów i nadają jakby zupełnie inny bieg wydarzeniom. Kakby nie fascynacja legendą to by pewnie Sapkowski zupełnie inaczej te wątki powiązał i możliwe, że też by było dobrze. Ale ja trzymam się swojego zdania, że zakończenie genialne było i wszystkie pomysły, które spowodowały, że było takie, a nie inne są genialne. -
Tordis
Wątek Ciri na pustyni akurat mi się podobał, za to jej podróżowanie po światach - niespecjalnie.
A zakończenie... Moim zdaniem, świetne. Właśnie dlatego, że nie do końca jasne, otwarte, umożliwiające kontynuację (choć tej, jak wiadomo, raczej nie będzie). -
Anonim
no to zależy od nastawienia w momencie czytania: bo zawsze tak sie składa że ja na koniec książki mam pesymistyczne nastawienie właśnie i mi smutno.dla mnie zawsze ten motyw łodzi oznaczał smierć pozatym przepowiednia Ciri...
no nie wyobrażam sobie innej mozliwości wiec "cos sie kończy,coś zaczyna" czytałam z zainteresowaniem ale nie uwierzyłam w to -
Anonim
no bo Geralt i Yen umarli w sumie... popłyneli łódką do mitycznego Avalonu dokładnie, z tym, że osoba, która nie zna legendy arturiańskiej może się nie połapać o co chodzi... Sama się nie zorientowałam i dopiero znajoma mi na to zwróciła uwagę... -
Anonim
ahaaa...
wiec gdzie ja moge o tym avalonie przeczytać??
rozumiem że popłyneli do innego świata tak??
w sumie to juz nie wiem.wytłumaczcie mi prosze -
Anonim
Zaraz spróbuje ci przytoczyć odpowiedni fragment.
[rozgląda się wokół za egzemplarzem "Pani Jeziora"]
Shit, będe musiała z pamięci wyjaśnić i mam nadzieję, że nie pomylę się zbytnio, bo sagę czytałam jakiś czas temu już... Otóż jak mamy ostatni fragment sagi poświęconej Geraltowi i Yen to płyną oni na ten swojej barce wśród mgły i wokół da się wyczuć zapach kwitnącej jabłoni (?). Taki sam zapach rozlega się na wyspie Avalon, na której znajduję się król Artur po swojej śmierci... Wynik syntezy obu motywów jest dość jasny: Yen i Geralt popłyneli do Avalonu, a Avalon w legendzie arturiańskiej jest odpowiednikiem nieba, przynajmniej tak mi się wydaje. W każdym razie jest miejscem pośmiertlnego życia króla Artura... -
Anonim
no przecie!! uczyłam sie tego na polskim! brr aż mnie ciarki przeszły.
w każdym razie na jedno wychodzi-
saga nie kończy się szczęśliwie
P.S. dzięki za wyjasnienie -
Bielin
hmm dosc to wszystko zawile. jednak wydaje mi sie ze to tylko nasza indywidualna interpretacja. nie kazdy musi znac takie legendy - sama powiedzialas ze nie wiedzialas o co kaman, poki Ci ktos nie powiedzial. wiec rownie dobrze mozesz miec racje, ale i tez i nie. bo moge sie zalozyc ze wiekszosc ludzi nie skojarzyla tego z Avalonem; )
to cos jak analizowanie na polskim staych wierszy - "poeta chcial w ten sposob przekazac swoj zal/milosc/..." gdzie rownie dobrze mogl splodzic swoje "dzielo" podczas libacji alkoholowej lub w rownie inny idiotyczny sposob; ] -
Anonim
Bielin, ale nie jest rzadną tajemnicą, że Sapkowski się ową legendą interesuje, czego wynikiem jest choćby "Świat Króla Artura. Meladie". Niewątpliwie nawiązania arturiańskie w jego książkach znajdziemy, a to czy każdy będzie je rozumiał/zauważał to już osobna kwestia. -
M P
zakonczenie sagi mi sie nie podobalo. Wogole nie pasowało do całej książki. Może ktoś i wytłumaczyc o co chodziło z tymi elfami w innym swiecie ktorzy zabijali jednorożce i chcieli świat Gerarda najechać?????
PS: super był watek z Krzyżakami;) -
Bielin
ja sie o tym dopiero teraz dowiedzialem, a Swiat krola Artura wyszedl chyba po Sadze, nieprawdaz ? poza tym, w Sadze bylo wiele nawiazan do roznych rzeczy - czyli mam rozumiec ze np. opowiadanie o diable jest wynikiem fascynacji filmem z 1998 roku ? owszem, nie neguje ze mozesz miec racje, ale nie pewnosci miec nie mozesz; ] -
Anonim
Nie wiem czy opowiadanie o diable jest zainspirowane jakimś tam filmem, ale jestem pewna, że w sadze są nawiazania do legendy arturiańskiej. Pani Jeziora, Król Rybak, Nimue, Galahad (to był Galahad?:P)... to motywy żywcem przeniesione z mitu do książki i zaprzeczyć się temu nie da... nie ma znaczenia czy "Świat krola Artura" wyszedł przed czy po sadzę, bo Sapkowski mógł przecież wcześniej się zainteresować legendą, a dopiero później wziąść się do jej głębszego poznania i opracowania... Jednakże rozumiem, że osoba, która nie zna legendy może nie wiedzieć o tym wszystkim,w sumie to nie jest konieczne do zrozumienia książki, bo inspiracje inspiracjami, a powieść powieścią...

