SIŁOWNIA & KULTURYSTYKA [9091]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • asx

    Trening
    Początkujący(od 0 do 6 miesięcy stażu) :
    początek
    2-6 tyg. Trening obwodowy 3 razy w tyg. wszystkie grupy mięśniowe

    potem
    6-10 miesięcy trening 4 sesje treningowe w tyg.1 grupa 2 razy w tyg.
    Średnio zaawansowany(minimum 6 miesięcy stażu) i Zaawansowani
    Od 3 do 5 sesji treningowych w tyg. jedna grupa mięśniowa trenowana raz w tyg.



    Ustalając plan treningowy pamiętamy, że w pierwszej kolejności trenujemy duże grupy mięśniowe, czyli wg. wielkości: uda, plecy, czworoboczne, klatka, barki(duże grupy mięśniowe), triceps, biceps, łydka, przedramiona, brzuch(małe grupy mięśniowe).

    Staramy się robić połączenia: jedna duża grupa mięśniowa + jedna dwie grupy mniejsze.
    Nie łączymy dwóch dużych grup mięśniowych, ewentualnie klatka + barki, plecy + barki, nogi + barki.
    Nie łączymy także dwóch małych grup mięśniowych jak bicepsy z tricepsami.

    Powinno się tak planować trening aby łączyć w jednej sesji te partie które ze sobą współgrają (czyli przy treningu dużej grupy pracuje też mniejsza grupa która wspomaga pracę większej).
    I tak wyciskając sztangę na ławce płaskiej oprócz mięśni klatki piersiowej które pracują w największym stopniu zaangażowane są też mocno przednie atkony mięśni barków oraz w mniejszym stopniu ale również mocno tricepsy.

    Klatka – pracują także: przednie atkony barków, tricepsy
    Plecy - pracują także: bicepsy, tylne atkony barków, przedramiona(w mniejszym stopniu dwugłowe ud)
    Nogi(chodzi głównie o przysiad) – pracują także: dół pleców, brzuch, łydki, (w mniejszym stopniu klatka)
    Barki – pracują również tricepsy, mięśnie czworoboczne

    Tak więc najlepszym sposobem połączeń mogą być treningi:
    Klatka + triceps
    Nogi
    Plecy + biceps
    Barki + czworoboczne

    Jest też inna szkoła mówiąca ,że bicepsy robić np. po klatce a tricepsy po plecach.
    Ja powiem tak, jeśli te grupy mięśniowe rozwijają się nam wolniej od pozostałych można czasem spróbować tego połączenia ponieważ wtedy jesteśmy w stanie ćwiczyć większym obciążeniem co może czasem trochę pomóc.

    To by było na tyle jeśli chodzi o kolejność trenowania grup mięśniowych.
  • asx

    jeszcze raz powtarzam, że wszelkie komentarze do działu szatnia, ten temat jest zamknięty i czasem będę wrzucał tutaj coś przydatnego...
  • Ponczek AnabolicAlcoholic

    coś z cyklu

    "how to"

    wiosłowanie sztangą podchwytem w opadzie tułowia 5x regular 2x light cheated
    http://video.google.pl/videoplay?do...


    martwy ciąg klasyczny ( kiepsko widać )
    http://video.google.pl/videoplay?do...
  • asx

    oto sprawdzone, najpopularniejsze i jedne z najlepszych ćwiczeń na poszczególne grupy mięśniowe(kolejność nieprzypadkowa):

    czworogłowe, uda:
    przysiady klasyczne, przysiady ze sztangą na klatce, przysiady na suwnicy skośnej(polecam wąski rozstaw stóp), wyciskanie na suwnicy skośnej,prostowanie nóg maszyna,wykroki

    dwugłowe ud:
    martwy ciąg na prostych nogach(sztanga, sztangielki), różne wersje uginania nóg na maszynie,

    łydki:
    wznosy łydek na podwyższeniu(stojąc, siedząc, na maszynach),ośle wspięcia, wznosy łydek na jednej nodze, wyciskanie palcami stóp na suwnicy

    brzuch:
    podciąganie kolan do brzucha w zwisie, brzuszki,

    plecy:
    martwy ciąg, wiosłowanie sztangą w opadzie, wiosłowanie sztangielką w opadzie, podciąganie się na drążku szeroki rozstaw rąk, wiosłowanie półsztangą w opadzie, przyciąganie drążka wyciągu(pionowo, poziomo, różne wersje), wiosłowanie na maszynach

    czworoboczne:
    martwy ciąg, wznosy barków ze sztangą/sztangielkami, podciąganie sztangi wzdłuż ciała,

    barki:
    wyciskanie sztanga/sztangielki, wyciskanie arnolda, wznosy ramion bokiem(stojąc/siedząc), wznosy w opadzie tułowia(leżąc na ławce), podciąganie sztangi wzdłuż ciała,

    klatka:
    wyciskanie sztangi/sztangielek na ławce skośnej, wyciskanie sztangi/sztangielek leżąc, wyciskanie sztangi/sztangielek na ławce skośnej(głową w dół), rozpiętki ławka płaska/skośna,

    triceps:
    wyciskanie sztangi wąsko, wyciskanie francuskie leżąc/siedząc, pompki na poręczach, wyciskanie francuskie sztangielki(jednorącz, oburącz), wyciągi

    biceps:
    uginanie sztanga/sztangielki stojąc, uginanie sztangielki siedząc, uginanie sztanga/sztangielki na modlitewniku, uginanie młotkowe sztangielek...
  • asx

    http://research.ovh.org/
    - kolejna nowa bardzo dobra stronka, w której jest sporo wiadomości o treningu siłowym, suplementacji itd...
  • Anonim

    a na skośne brzucha, to też są ważne mięśnie:
    -siedząc na ławce poziomej ze sztangą na barkach skręty tułowia,
    -stojąc z talerzem trzymajnym przed sobą na wysokości klatka/brzuch-skręty tułowia z oporowaniem biodrami,
    -w siadzie równoważnym na jednym pośladku na ławce poziomej równoczesne unoszenie tułowia i nóg bokiem tzw. scyzoryk,
    -leżąc na ławce poziomej lub skośnej unoszenie tułowia ze skrętem,
    -siedząc na ławce skośnej opady tułowia ze skretem
    :)
  • Anonim


    Podstawowe wiadomosci i metodyka co do trenigow i
    wykonywania cwiczen polecam oglądnac sobie
    http://www.kulturystyka.pl/atlas/ lub http://www.sfd.pl .

  • .::PRYKIEL™::.

    Prawidlowe ulozenie na lawce podczas zawodow w wyciskaniu
    http://www.powerlifting-ipf.com/Exa...

    by xxx:)
  • .::PRYKIEL™::.

    Trening - Skrot do tematow
    http://grono.net/forum/topic/685537...
  • .::PRYKIEL™::.

    http://www.powerlifting.pl/begginer... o trojboju silowym, wszystko ladnie opisane..
  • .::PRYKIEL™::.

    http://www.powerlifting.pl/begginer... zanim rozpoczniesz swoj pierwszy start na zawodach
  • asx

    http://www.westside-barbell.com/art...
    - westside-barbell, cała masa artykułów o trójboju siłowym, wyciskaniu i nie tylko...
  • -=MadneSS=-

    Wartosciowe artykuły ktore sie wam spodobały

    BARKI by krzych 666

    http://www.sfd.pl/Jak_poszerzy%C4%8...

    Klatka Piersiowa by Krzych666

    http://www.sfd.pl/Godzilla_kontra_k...

    Plecki =)


    http://www.sfd.pl/Plecy_jak_stodo%C...
  • asx

    Aby temat był widoczny przerzucam posty tutaj:


    Witam

    Na temat rozwijania pleców było już sporo artykułów, ale informacji nigdy za wiele więc postanowiłem napisać coś ze swojego punktu widzenia. Każdemu się przecież przydadzą solidne plecy, budzące podziw i przerażenie wśród przechodniów i wywołujące bladość na twarzach ekspedientek w sklepach z garderobą - gdy poszukując koszuli, na pytanie o rozmiar w klatce, rzucimy niedbale 150

    1) Budowa pleców

    Zasadniczo w kulturystyce nie istnieje takowe coś jak "plecy" czy "grzbiet". Mówiąc "plecy" mamy na myśli tylną część tułowia, która składa się przecież z kilku mięśni. Nikt z nas nie mówi, że "w poniedziałek ćwiczy przód". Najważniejsze mięśnie, z których składają się owe nieszczęsne "plecy" to:

    a) Mięsień najszerszy grzbietu, nazywany "motylem", co czasem powoduje nieporozumienia, gdyż niektórzy sądzą, że ćwiczenie nazywane "butterfly" (czyli "motyl")a będące ćwiczeniem na klatkę wykonywanym na maszynie - jest ćwiczeniem na najszerszy.
    b) Mięsień równoległoboczny czyli popularny kaptur.
    c) Prostownik grzbietu

    Ponieważ mamy tu 3 spore grupy, często pada pytanie o sposób ich łączenia.
    Moim zdaniem (to moja subiektywna opinia) Kaptury, jako część obręczy barkowej lepiej ćwiczyć z barkami - dlatego, że podczas wykonywania ćwiczeń na barki pracują one mocniej niż podczas ćwiczeń na plecy. Jeżeli chodzi o prostowniki grzbietu, to pracują one dość mocno przy ćwiczeniach typu wiosłowania w opadzie - dlatego jeżeli robię ciężkie wiosłowania - to daję już spokój prostownikom, pracując nad nimi innego dnia.
  • asx

    W tym artykule skupię się wyłącznie nad mięśniem najszerszym grzbietu - największym z całej bandy.

    Jeśli chodzi o najszerszy, możemy wyszczególnić (umownie nie biologicznie) rejony zewnętrzne - czyli "szerokość" oraz rejony wewnętrzne - czyli "grubość". Patrząc "w pionie" mówimy o górze i dole mięśni najszerszych.

    1) Najlepszym ćwiczeniem na rozwój górnych rejonów najszerszego jest podciąganie na drążku. Chodzi mi o podciąganie nachwytem do klatki, do karku nie polecam - chyba, że ktoś się upiera i bardzo lubi. Nie będę tu się rozwodził nad tym ćwiczeniem, gdyż w sposób wyczerpujący opisał je Czawaj - posłuże się tutaj linkiem do jego artykułu.

    [ http://www.sfd.pl/temat251613/ ]

    Od siebie dodam tylko tyle, że jeśli wykonuję to ćwiczenie w szerokim chwycie - to najbardziej czuję zewnętrzne, górne rejony. Im węższy jest rozstaw rąk - tym bardziej czuję wewnętrzne i dolne rejony. Węższy chwyt, zwłaszcza neutralny lub podchwyt pozwolą na lepsze pobudzenie dolnych partii.

    Wszelkie odmiany drążka typu ściągania na atlasie działają na ćwiczone mięśnie podobnie - ale pamiętajmy, że są tylko zamiennikami i jako "słabsi i gorsi" bracia drążka - dadzą nam odpowiednio mniejsze efekty.

    2) Drugim podstawowym ćwiczeniem na najszerszy są wszelkiego typu "wiosłowania". Są to ćwiczenia rozwijające w nieco większym stopniu "grubość" najszerszego niż poszerzające go - niemniej jednak nie można ich nie doceniać gdyż potrafią dodać sporo mięska do naszych plecków . Istnieją różne odmiany tego ćwiczenia, wiosłowania sztangielką (jego plusem jest mocne odciążenie dolnego odcinka kręgosłupa, gdyż opieramy się jedną ręką o ławkę), wiosłowanie na atlasie (również trochę odciąża dolny odcinek gdyż nie musi on dzwigać ciężaru naszego ciała), wiosłowanie na maszynie (klatką opieramy się o podpórkę), ta ostatnia wersja odciąża kręgosłup prawie całkowicie - ale nie polecam jej zaawansowanym gdyż przy większych ciężarach nacisk na klatkę potrafi być tak duży, że pojawią się trudności z oddychaniem.
  • asx

    Podstawowe błędy przy wiosłowaniach:

    1) Zbyt duży ciężar, zmuszający do szarpania, bujania, kołysania i innych przerażających patentów. Często widuje się osoby, które zakładają do wiosłowania w opadzie sztangą tak duży ciężar, że nie pochylają się i robią to ćwiczenie prawie w pionie.
    2) Niepełny ruch. Tu oczywiście jest sporo kontrowersji, ja zalecam by nieco pochylać się do przodu maksymalnie rozciągając najszersze (n.p. podczas ściągania linki wyciągu do brzucha, czyli wiosłowania na atlasie). Oczywiście ruch powrotny powinien być powolny, wykorzystujący siłę najszerszego - a nie nagły i rozpaczliwy "atak z krzyża", który wytwarza pęd pozwalający nam wykonać przynajmniej połowę ruchu. W każdym razie należy unikać skracania ruchu - co zdarza się często, bo w ten sposób podnosimy więcej.
    3) Zbyt mały ciężar. Tu chodzi mi głównie o unikanie ciężkich ćwiczeń i stosowanie zamienników (atlasy zamiast drążka, maszyny zamiast sztangi). Plecy lubią być rozciągnięte dużym ciężarem (dużym - nie znaczy "za dużym"), jeżeli będziecie unikali ciężkich ćwiczeń - plecy będą unikały wzrostu - a są w tym dobre

    Ktoś, kto przez 10 lat robi ćwiczenia na atlasie i tłumaczy się tym, że "drążek jest za ciężki" - niech zapomni o plecach.

    Podobnie jak przy podciąganiu na drążku, węższy uchwyt trochę mocniej pobudza środkowe i dolne rejony. Można tu również, a nawet trzeba dla odmiany stosować chwyt neutralny i podchwyt.
  • asx

    3) Ćwiczenia rozciągające
    W treningu na plecy nie może zabraknąć ćwiczeń rozciągających. Najpopularniejsze jest przenoszenie sztangielką w leżeniu na poziomej ławce. Wykonywane w wąskim chwycie (tutaj nie zgadzam się z atlasem on-line, w którym twierdzą, że wąsko-na klatkę, szeroko-na najszerszy) świetnie rozciąga górne partie najszerszego. Drugiem świetnym ćwiczeniem rozciągającym, które zalecałbym wykonywać jako "przeplatane", pomiędzy cięzkimi seriami innego ćwiczenia (drążek, wiosłowanie sztangą) jest zapomniane ćwiczenie, które kiedyś wyszperałem pod nazwą "pionowe napinanie". Polega ono na tym, że stajemy przy czymś, za co możemy złapać - najlepsza pionowa rura, albo rama od atlasu. Nogi na dole mają być oparte o (ościanę, atlas). W tej pozycji przykucamy trzymając się ramy (lub czegokolwiek) mniej więcej na wysokości oczu to pozycja wyjściowa do wykonania ćwiczenia. Z tej pozycji odchylamy się maksymalnie do tyłu, aż do wyprostowania rąk, mocno napinając najszerszy - a następnie "przyciągamy tułów" do uchwytu, w dalszym ciągu pamiętając o napinaniu pleców. Powoduje to wspaniałę rozciągnięcie najszerszego, który cały czas jest napięty. Mam nadzieję, że opis jest zrozumiały - jeśli nie moze zabawię się w rysownika .
    Gorąco polecam to ćwiczenie, gdyż moim zdaniem jest bardzo wartościowe.

    To w sumie podstawowe ćwiczenia na najszerszy grzbietu. Reszta to inne wersje ćwiczeń podstawowych. Zalecam wykonywanie 3 ćwiczeń w 10-12 seriach (mniej więcej, to kwestia indywidualna). Moim zdaniem nie jest zasadne wykonywanie 4 czy 5 ćwiczeń w strasznych ilościach serii. Lepiej zrobić ciężej 2 dobre ćwiczenia - niż bardziej lajtowo, za to cztery.

    Podczas trenowania najszerszego dobrze w przerwach pamiętać o jego izometrycznych napinaniach i rozciąganiach. To znacząco podniesie korzyści z treningu. Oczywiście co jakiś czas zmieniamy ćwiczenia, ich kolejność, rozstaw rąk - to oczywiste, ale warto przypomnieć.

    Życzę pleców takich, żeby Coleman wyglądał przy was jak dzieciak

    BY KRZYCH666
  • asx

    A TERAZ KLATKA:

    Jak się narobić i gówno z tego mieć - czyli "Widać, że chłop daje - ale klatka jak karton po musztardzie"

    Po licznych namowach postanowiłem naskrobać coś o klatce piersiowej.

    Moim skromnym zdaniem brak efektów jest ściśle powiązany z paskudnym ćwiczeniem jakim jest wyciskanie sztangi w leżeniu. Owo ćwiczenie nie jest na klatkę - tylko na mięśnie pośladkowe (czyli, że do dupy)

    Historia oraz ideologia:
    (czyli co się stało, że się zesrało)

    Każdy kto przychodzi na siłownię rzuca się od razu na wyciskanie na płaskiej. Skłania go do tego presja otoczenia, kolegów, każdy pyta "ile na ławie". Przeważnie nikt nas nie pyta na ilu zrobimy wiosłowanie w opadzie albo haki, ale "ile na ławie" będzie nas prześladować już do końca życia. Skutek tego jest taki, że tłuczemy obowiązkowo tą nieszczęsną płaską, z czasem dodając skos górny, potem skos dolny, potem rozpiętki - ale płaska jest zawsze. Jak już mamy brak postępów to ktoś przyjdzie i poradzi nam byśmy do tego podeszli od strony budowlanej - zaczynamy więc robić "mosty". Owszem ciężar trochę nam wzrośnie i tyle. Klatka słabiej pobudzona przestaje rosnąć zupełnie. Dupa blada.

    Zauważcie, że największa presja otoczenia i pytania o siłę dotyczą klatki oraz bicepsu. Dziwnym zbiegiem okoliczności akurat te dwie grupy idą ludziom najgorzej. Przyczyna jest prosta - głupota. Po prostu zamiast zmienić ćwiczenia gdy przestaje iść próbujemy dalej wyciskać na płaskiej i katować biceps w nadziei, że "w końcu musi się k... ruszyć". Kiedyś stałem z ciężarem na płaskiej przez rok czasu. Idiotycznie zmarnowany rok czasu - bez przyrostów. Najlepsze wyniki mamy przeważnie przy grupach mięśniowych, na których nam średnio zależy. Dlaczego? Bo mamy w dupie ciężar. Robimy sobie na luzaku, często zmieniając ćwiczenia i nieświadomie robimy znacznie lepsze treningi niż uświęcone wyciskania na ławie.

    Podstawą do zbudowania klatki jest zmiana poglądu i podejścia do treningu. Jeśli zadam pytanie co robisz dziś na treningu, a ty odpowiesz "płaską" to... będziesz miał płaską
  • asx

    Nie robimy ławki, czy płaskiej - robimy klatkę, i właśnie na mięśniach piersiowych musimy się skoncentrować a nie na samym ćwiczeniu. To tak jakby ktoś pokazywał nam coś palcem - a my byśmy się gapili na ten palec.

    Metodyka:
    (czyli jak się ratować)

    Podstawą jest olanie ciężaru i odważenie się na eksperymenty:

    1) Koniecznie należy stosować zamiennie sztangę, sztangielki i maszyny.
    2) Koniecznie należy zmieniać szerokość i kąt chwytu (szeroko, średnio, młotkowym, z obrotem)
    3) Koniecznie należy zmieniać kąty i to nie tylko góra/dół, ale również poziom nachylenia ławki.

    Często boimy się, że jeśli zrobimy zmianę i "nie trafimy" to zmarnujemy tydzień czy dwa treningu. Panowie, nie stracimy tego czasu. Zyskamy doświadczenie, a jeżeli trafimy, to efekty jakie uzyskamy przez 6 tygodni treningu znacznie przewyższą efekty wielomiesięcznej pracy przy pomocy starego treningu. Jesteśmy tak silni jak nasze najsłabsze ogniwo. Jeżeli wyciskamy tylko w jednym rozstawie i pod jednym kątem - to rozwijamy tylko fragment mięśnia. Podstawą jest wszechstronność. Ja zawsze miałem małą i słabą klatkę. Wyciskałem zaledwie ze 150 na płaskiej (przy 120 zza karku i 160-180 wiosłowaniu w opadzie). Kiedy zacząłem ćwiczyć w domu - zacząłem kombinować. Najpierw robiłem sporo pompek z obciążeniem w ekstremalnie szerokim rozstawie rąk 120 cm pomiędzy wewnętrznymi końcami dłoni, efekt - bardzo mocne pobudzenie zewnętrznych rejonów klatki. Później przerzuciłem się na sztangielki, ławka skośna w górę jako pierwsza. wyciskałem kończąc
    w szerokim rozstawie, efekt - maksymalne pobudzenie zewnętrznych, górnych rejonów. Teraz robię wycisk sztangielek na płaskiej, z obrotem - kończąc wąsko, efekt - maksymalne pobudzenie całej klatki, z naciskiem na środkowe rejony. W życiu, przez 15 lat treningu nie zbudowałem takiej góry klatki, jaką zbudowałem przez ostatnie 3 miesiące, kumpel jak mnie zobaczył to wywalił oczy i zapytał "co ty zrobiłeś z tą klatką". Wyciskania sztangielkami zaczynałem od 20kg, obecnie robię 43kilowymi ( 55 już czekają ) Co z tego wynika? Że najlepsze efekty daje nam wykonywanie tego, do czego nie jesteśmy przyzwyczajeni. Oczywiście każdy o tym wie i... dalej tłucze płaską.

    Zachowujemy różnorodność:

    Jeśli atakujemy na ławce płaskiej sztangielkami, to w następnym cyklu treningowym zaatakujmy w pierwszym ćwiczeniu na skosie dolnym lub górnym, a płaską zostawmy - niech klatka o niej zapomni. Wykonywanie innych ćwiczeń okaże się wystarczające do utrzymania tego, co zdziałaliśmy poprzednim treningiem - a da "kopa" innemu rejonowi. Jeśli robiliśmy wyciskanie sztangielkami wąsko - to w następnym cyklu zróbmy sztangą szeroko. Pobudzajmy zamiast męczyć.

    Uważam, że chwyt młotkowy jest znacznie korzystniejszy jeśli chodzi o pracę piersiowych. Nachwyt w moim odczuciu przenosi część pracy na przednie aktony naramiennych - dlatego czasem warto skorzystać z maszyny dającej możliwość takiego wyciskania lub ze sztangielek.

    Co do ilości serii, standardowo przyjmuje się 10-12 serii na dużą grupę jaką jest klatka. I moim zdaniem w zupełności to wystarczy. Jeżeli musimy (i mamy siłę) by tłuc dalej, to trening był z dupy. Ilości powtórzeń nie opsuję, bo to zależy od wielu czynników i przeważnie jest sprawą indywidualną. Pomiędzy ćwiczeniami na klatkę możemy chwilkę odpocząć (tylko nie pół godziny - mamy zebrać siły i wyrównać oddech a nie uciąć drzemkę), bo choć pobudzamy ten sam mięsień - to jednak zupełnie inny jego rejon.
  • asx

    "Rejonizacja":

    Szeroki chwyt (sztanga, rozpiętki) pobudza głównie zewnętrzne rejony
    Wąski - na szerokość barków (sztanga, sztangielki, ściąganie linek) pobudza całą klatkę z naciskiem na jej środkową część.
    Skos górny - analogicznie od szerokości chwytu zewnętrzne lub wewnętrzne rejony górnej części klatki.
    Skos dolny jest ćwiczeniem nieco odmiennym. Klatka pracuje tu w dziwny sposób, co owocuje zwiększeniem masy dolnej części klatki oraz "podcięciem" mięsnia na samym dole, podobnie pompki na poręczach.

    Rozpiętki nie są ćwiczeniem wyłącznie rozciągającym ( thx Mawashi ), nie doceniałem ich dość długo, a są całkiem niezłe przy budowie masy zewnętrznych rejonów. Nie zapominajmy o nich.

    Unikajmy błędów:

    1) Odwieczny zbyt duży ciężar. Walka o klatkę zamienia się w walkę o życie, ręce nam latają jakby żyły własnym życiem - porażka.
    2) Ćwiczenia akrobatyczne - mocno powiązane z poprzednim punktem. Wszelakie mostki, stójki i inne figury. Jak ktoś woli
    gimnastykę - to jego sprawa, tylko niech nie mówi, że uprawia kulturystykę.
    3) Kiepska rozgrzewka. Rosyjska ruletka z cyklu "co mi pójdzie po tym ćwiczeniu, klatka czy stawy/ściągna"
    4) Błędy techniczne czyli uciekanie sztangi do przodu lub do tyłu, co przeciąża barki i uniemożliwia wyciśnięcie ciężaru, a także nierównomierne prowadzenie rąk - to nie przejażdżka łódką po jeziorze panowie.
    5) Odbijania czyli tłuczenie sztangą w klatkę jakbyśmy chcieli z siebie płuca wydusić. Raz tak odbiłem 160 kilo, miałem siną pręgę - jakby po mnie dorożka przejechała, stanowczo odradzam


    Życzę powodzenia i zbudowania piersiowych większych niż pośladki


    BY KRZYCH666
| |

Zostaw swoje ego przed drzwiami. Nikt nie lubi zarozumiałych fiutów, obojętnie czy są wielcy czy...



Fotki

Miejsca grona (11)