- 1
- 2
-
Anonim
moze ktos z was, lub znajomy wasz ma ochote pocwiczyc kravke? jesli tak to zapraszamy:
http://www.kravmagawola.pl - tutaj wszelkie potrzebne informacje.
-
Anonim
Ja od dawna sie nad tym zastanawiam, tylko interesuje mnie kilka rzeczy:
1. Za ile?
2. Czy musisz zdejmowac kolczyk przed treningiem? (pytam powaznie, bo na logike jeden nieszczesliwy cios w luk brwiowy i po kolczyku, juz o szwach nie wspominajac)
3. Czy Twoim zdaniem, wprawdzie subiektywnym, ten kurs i ta dyscyplina jako taka sa warte inwestowania w nie pieniedzy? W sensie praktycznym. -
Anonim
1) instytut bierze 120zl miesiecznie - dwa spotkania po 90minut tygodniowo - to chyba srednia cena w warszawie ale pewny nie jestem. w cenie jest za to sauna.
2) kolczyk na wlasne ryzyko - ja zdejmowalem do tej pory tylko przy cwiczeniach typu ciagle duszenie - tzn caly czas Cie dusza dwie osoby na zmiane. oczywiscie najlepiej jest zdjac ale mam jeszcze nie zagojony wiec tego czesto nie robie.
3) gdyby nie byly warte to bym nie chodzil. oczywiscie to moze miec efekt po roku pracy i cwiczeniu regularnym i wtedy w praktyce napewno da sie zastosowac kilka umiejetnosci. kravka jest robiona na to aby uczyc sie jej szybko i bazowac na odruchach. jest mnostwo cwiczen ze masz zamkniete oczy i ktos podbiega i Cie w jakis sposob traca - Ty otwierasz i reagujesz - i bardzo czesto sie cwiczy tak na "praktyczne" sytuacja - otwierasz oczy stoja trzy osoby, i tylko jedna ma garde i tylko te mozesz zaatakowac. Poki co jestem zadowolony. ale tak jak mowie odruchy i technike trzeba wycwiczyc - a to juz wymaga czasu i pracy. swoja droga Lukasz cwiczy intensywnie dwa lata chyba a juz niedlugo bedzie instruktorem - i z tego co slyszalem w praktyce sie sprawdzil.
wpadnij na probny trening - mozesz tylko popatrzec, mozesz sprobowac pocwiczyc. na woli jest trzech trenerow - kazdy inaczje podchodzi i inaczej prowadzi zajecia wiec tez jest to kwestia gustu czy wolisz musztre czy luzniejsze podejscie. -
Sebastian PP
A w jakich godzinach sa treningi i ile osob w grupie?
Tak się składa, ze mieszkam około 15-20m obok tej hali zresztą chodze tam od dluzszego czasu na silownie wiec moze się skuszę i na kravmaguxa. -
-
Anonim
-
.z.
a można chodzić na samą saunę?
Tomku, zawiodłam się na Somsiedzie! za 120 zeta ktoś Cię będzie "w jakiś sposób trącał" a Ty jeszcze się nie zapisałeś?
-
Anonim
>Zee napisała:
>Tomku, zawiodłam się na Somsiedzie! za 120 zeta ktoś Cię
>będzie "w jakiś sposób trącał" a Ty jeszcze się nie
>zapisałeś?
Bo ja, Moja Droga, tracany lubie byc tylko na koncertach i przez przedstawicielki Plci Pieknej :)
-
z
kto powiedzial ze nie ma instruktorek krav magi :]....do roboty miazg -
Anonim
-
Alusi
A robicie tam sparringi? Chodzi mi o wolną walkę w formule sportowej...
Jeśli nie, to kiepsko widzę jakąkolwiek "skuteczność" :)
Jeśli interesuje Was samoobrona w sensie strickte, coś co się przyda w konkretnej sytuacji, to zapiszcie się do sekcji sportowej... Judo, zapasy, boks, kickboxing, muai thai - tam gdzie się leją konkretnie.
Tak tylko sugeruję patrząc na to, że w starciu z normalnymi zawodnikami wszelcy kombatowcy dostawali w dupę; )
Oczywiście nie jest to atak na kogokolwiek. Takie tam moje obserwacje na temat skuteczności "systemów" samoobrony... -
Anonim
-
Alusi
Słyszałeś o UFC?
Pierwsze tego typu zawody, z których wywodził się dzisiejsze MMA pozbawione było zasad... Można było walić w krocze, ciągać za włosy.
Kombatowcy dostawali sromotny wpierdol. Czemu? Bo jeśli nie uda ci się znokałtować pierwszym ciosem, to wywiązuje się walka. A mało kto pada po pierwszym ciosie.
Podobnie wątpię, by gdziekolwiek uczono wkładania palców w oczy, czy kopania w krocze. Jeśli technika ma być skuteczna, to wielokrotnie trzeba ją POWTARZAĆ. Techniki wyrywania serca, genitaliów, czy wydłubywania oczu to bajka, ponieważ 90% adeptów owych systemów nie zdobędzie się na to. UDAWANIE walki to nie jest walka.
Piszesz o Judo. Jeśli nie zabijesz judoki pierwszym ciosem, to Cię podejdzie i rzuci o krawężnik. Jeśli od razu nie stracisz przytomności, to Cię na glebie zadusi.. Nie będziesz potrafił się obronić używając jakichś tam sztuczek jeśli już Cię złapie. A praktyka pokazała, że chwytacz prawie zawsze złapie uderzacza.
Naprawdę to wszystko było wielokrotnie WERYFIKOWANE. Poszukaj info o UFC. Tam wygrywali sportowcy :)
Krav Maga jest spoko, ale jako SUPLEMENT. Jeśli nie masz podstaw z jakiegoś spójnego systemu, to nie poradzisz sobie z kimś, kto zna się na swoim fachu za pomocą brudnych sztuczek. -
Anonim
Akurat opinii Ola bym tutaj nie podwazal, bo jest modem od sportow walki na SFD, a to zobowiazuje, badz co badz. Poza tym, robi zajebistego high-kicka z polobrotu (szacun) :)
W moim przekonaniu, mozna sobie cwiczyc te wszystkie dzuda, kravmagi, karaty i inne bzdety, ale jesli nie jest sie zajebiscie twardym zakapiorem, ktory jest wytrzymaly, silny i szybki, to pozostaje sie modlic, zeby atakujacy nie byl tego typu przeciwnikiem.
Zreszta, co do dzuda, to mam mieszane uczucia - owszem te techniki sa skuteczne - ale w ograniczonym zakresie, przynajmniej ja tak to widze. Bo nie udusisz przeciez dresiarza, ktory Cie napadnie w jakiejs uliczce. Wiec co? Zalozysz mu dzwignie albo duszenie i bedziesz tak z nim siedziec? A co jak przyjdzie Ci stawic czola 2, 3 albo wiecej? Beda sie grzecznie ustawiac w kolejce? To nie pojedynek rycerski, nikt tu nie czeka na swoja kolej, a i Herkules dupa kiedy ludu kupa. Tyle mojej opinii. -
Alusi
Masz rację Miazga, w całej rozciągłości.
Generalnie jest tak, że sytuacji w których dochodzi do użycia siły należy za wszelką cenę unikać. Sam wolę zostać zjechany przez bandę dresów przy lasce, niż wda się z nimi w bójkę, zostać pobitym i jeszcze przez swoją agresję narazić moją dziewczynę...
Wolę nawet czasem schować honor i dumę do kieszeni, niż przez resztę życia mieć uśmiech Eda Wooda; ) (kto oglądał film ten wie, polecam tak, czy siak)
ALE! Jeśli już zaczną Cie napierdalać i nie masz za bardzo gdzie uciec - warto umieć walczyć. Walczyć, bo brudne sztuczki nie zawsze wychodzą, szczególnie, gdy przeciwnik stawia opór, porusza się na wszystkie strony... Jeśli ktoś trenuje walkę sportową, to jest na to przygotowany i wie jak się w takiej sytuacji zachować.
Druga sprawa to warunki fizyczne i psychika. Jeśli ktoś jest sześćdziesięcio-kilowym pussy, to nic mu nie pomoże. A nie daj Bóg trafi taki na studwudziestokilowego koksa-zapaśnika z Pragi... KAPLICA. Podobnie jeśli przeciwników jest więcej. Jeśli nie masz gdzie spierdolić a oni wiedzą co robią - nie masz najmniejszych szans.
Chyba, że nazywasz się Vanderlei Silva albo Mirco Filipowicz; )
Odpowiem Ci jeszcze na dwa pytania natury technicznej :)
Jeśli założysz dresowi poprawne duszenie, to po odczekaniu chwili traci przytomność. Nie ma szans się w międzyczasie uwolnić. Gdy już leży możesz spierdalać, i to właśnie się powinno robić.
Podobnie jak założysz dźwignie - złamać staw jest dużo łatwiejsze niż ktokolwiek sobie wyobraża. I zajmuje dosłownie chwilę, siły wielkiej też nie wymaga. A NIKT ze słamaną ręką nie myśli o tym, by dalej atakować swojego przeciwnika. Zresztą po takim czynie też należy spierdalać ile sił, by nie zostać pociągnietym do odpowiedzialności karnej za uszczerbek na zdrowiu; ) -
Wariatka
Starcia zawodników różnych styli walki typu np. MMA są oparte na niewielu, ale jednak kilku regułach. Zakaz używanych narzędzi dotyczy głównie: dźwigni na małe stawy, kopnięć na strefę kroku, ataków na oczy – dwa ostatnie – podstawowe ataki w krav-maga. Więc kraver w starciach miedzystylowych zostaje pozbawiony narzędzi walki.
Jeżeli nawet to pominąć i założyć, że kraver przegrywa z judoką czy jakimkolwiek innym zawodnikiem to należy pamiętać, że oni uczą się walki z jednym przeciwnikiem, a krav-maga przede wszystkim kładzie nacisk na walkę (często sprytną ucieczkę!!) z kilkoma agresorami. Tak więc jest to bardziej samoobrona niż sztuka walki, ważniejsze jest rozwiązanie sytuacji, niż zmasakrowanie przeciwników (bo nie ma cudów, z dwoma może, trzema, jak jesteś świetny, a jak przyjdzie czterech??). Co nie znaczy, że nie znam takich kraverów, co nie masakrują przy każdej okazji, ilu sobie zapragniesz; )
zapraszam na sekcję można się przekonać samemu; )
A co do pytania kiedy – sekcja wola: wtorek, czwartek 18:30 – 20:00
-
Wariatka
‘sześćdziesięcio-ki lowym pussy , to nic mu nie pomoże’ – taaaa.... ktoś tu chce oberwać.... a ja w ryj dać mogę, dać!; ) -
Alusi
W pierwszych UFC nie było zasad ograniczających krawaciarzy.
Zresztą... Co zrobicie, jeśli przeciwnik ma poprawną pozycję (nie kopniesz w krocze) oraz nosi gogle? (nie włożysz palców do oczu) Normalny zawodnik pierdolnie takim o asfalt łamiąc mu przy tym kręgosłup (taka wiecie, koloryzowana trochę wizja), krawaciarz siądzie i będzie płakał, że nie może walczyć, bo jego dwie techniki nie działają? :(
Jeśli Kravka nie daje sobie rady z jednym przeciwnikiem... to nie ma mowy, by dała radę z dwoma takimi <lol> Błagam... to nielogiczne nawet :D
Co do ostatniego to zgaduję, że jesteś sceśćdziesięcio-kilową kobietą? Nie piłem do płci, chociaż fakt faktem nie jesteście skierowane do walki; )
Może się przejdę za tydzień we wtorek, juz się z Koralem ugadam :P -
z
hej olo ja waze 65kg czyli nie jestem juz pussey, gdzie mowisz ci zapasnicy sa? :D
apropo sporu to mysle ze zeby skutecznie dawac w pape, najlepiej do muay-thai dolaczyc BJJ i zawsze uciekac przed nozem
ale jestem za powiedzeniem : walka wygrana to ta do ktorej nie doszlo...
... -
Alusi
Pisząc "pussy" miałem na myśli pizdę, mięczaka, lalusia... to cecha psychiki; )
Oraz z resztą się zgodzę :) Z tym, że chyba inaczej patrzymy na pojęcie walki, bo ja uważam, że jeśli dow alki nie doszło, to nie am co mówić o wygranej %) -
Anonim
>Alusi napisał
>Oraz z resztą się zgodzę :) Z tym, że chyba inaczej
>patrzymy na pojęcie walki, bo ja uważam, że jeśli dow
>alki nie doszło, to nie am co mówić o wygranej %)
Kwestia nazewnictwa. Jesli zagulowe okreslenie Ci nie pasuje, proponuje lepsze na takie okazje:
"Zeby nie grzyby, po deszczu nie rosna"
- 1
- 2
Podobne Tematy
|
|
Grono studentów wydziału "Sztuka Nowych Mediów" na PJWSTK. lolz

