-
Mrożona Tequila ^^
... Tak to jest moja ukochana piosenak S.O.A.D-u ... mimo, ż epowoli zaczynam ich coraz mneij słuchać... to jednka wciaż wracam do tje piosenki, jest bliska mojemu sercu... moja ukochana piosenka... smutna, romantyczna... moze nie dokońca taka jak ja.. ale jednak coś nas łączy;P -
Witos
-
sir psycho sexy
Ja Lonely Day też jakoś nie mogę opuścić...może dlatego,że każdy dzień jest taki sam i nie mogę go opisać więc puszczam tą piosenkę...:/
Ale cóż Lonely Day nie jest taki najgorszy:))spoxsik kawałek;] -
Anonim
-
-
sir psycho sexy
-
Anonim
Lonely Day... Piosenka rzeczywiście nie najpiękniejsza, a do tego taki tytuł... No cóż...Chłopaki się nie postarali -
Anonim
Jedyne to Teledysk sie podoba!!!
Bo trzeba umieć go zrozumieć a piosenka...... ekchmmmm......
Fuck the system! -
Olek Solnica
>Witos napisała:
>Zbyt popowa jak dla mnie...
To wg mnie jest piosenka specjalnie dla dziewczyn lub dla tych ktorzy sluchali wczesniej popu czy tam rapu i sie po niej zainteresowali systemem... Dla "starego" sluchacza systemu to jest troche za lekkie przynajmiej ja tak twierdze... pop-rock -
justyna
-
Anonim
-
Witos
Powiedzmy, że to piosena dla ludzi którzy słuchają popu/rapu/techno, i myslą, że jeżeli lubią ten kawałek to czyni z nich to metali/rock manów/fajnych ludzi(niepotrzebne skreślić). Jest on lekki, popowy i ogólnie taki dla "sweet" dziewczynek(nikogo nie obrażając). Dlatego uważam ten utwór za początek końca "dobrego" Soadu...
***
"Witos napisała"- napisała?
-
justyna
-
Anonim
JEZU... JEZU.. idzie sie wszyscy pierdolnac. zaczynacie mnei wkurzac z tymi tematami. ja pierdole, wbijcie sobie do glowy, ze SOAD sie skonczyl. i koniec. Mesmerize/Hypnotize to gowno. KONIEC SOAD.. boze.. ile mozna. -
baklazan
>Bukosss. napisał
>dno. już wolę mandarynę
Ty masz jakąś obsesję na jej punkcie ? :D -
Witos
>sys napisał
>JEZU... JEZU.. idzie sie wszyscy pierdolnac. zaczynacie mnei
>wkurzac z tymi tematami. ja pierdole, wbijcie sobie do
>glowy, ze SOAD sie skonczyl. i koniec. Mesmerize/Hypnotize
>to gowno. KONIEC SOAD.. boze.. ile mozna.
Nie no, troszkę przesada. Co prawda jeżeli tak dalej pójdzie, to System za 2 albumy to już będzie tylko pop, ale Mesmerize jest w 75% dobre, a i na Hypnotize jest kilka fajnych kawałków... -
Anonim
>justyna napisała:
>dla dziewczyn?
dla tych urodzonych po 1993 roku... -
Anonim
>sys napisał
>JEZU... JEZU.. idzie sie wszyscy pierdolnac. zaczynacie mnei
>wkurzac z tymi tematami. ja pierdole, wbijcie sobie do
>glowy, ze SOAD sie skonczyl. i koniec. Mesmerize/Hypnotize
>to gowno. KONIEC SOAD.. boze.. ile mozna.
poczytaj trochę o kulturze osobistej i kulturze wypowiedzi. rodzice nie nauczyli? ja wierzę, że chcieli! (ps. polskich znaków dialektycznych na klawiaturze nie ma, ale to nie znaczy, że są zwykłym śmiertelnikom niedostępne) -
Anonim
>Olo_solo napisał
>>Witos napisał:
>>Zbyt popowa jak dla mnie...
>
>To wg mnie jest piosenka specjalnie dla dziewczyn lub dla
>tych ktorzy sluchali wczesniej popu czy tam rapu i sie po
>niej zainteresowali systemem... Dla "starego" sluchacza
>systemu to jest troche za lekkie przynajmiej ja tak
>twierdze... pop-rock
Stary słuchacz systemu się znalazł... Dla słuchaczy rapu? W którym miejscu?
>Witos napisał:
>Powiedzmy, że to piosena dla ludzi którzy
>słuchają popu/rapu/techno, i myslą, że
>jeżeli lubią ten kawałek to czyni z nich to
>metali/rock manów/fajnych ludzi(niepotrzebne
>skreślić). Jest on lekki, popowy i ogólnie
>taki dla "sweet" dziewczynek(nikogo nie
>obrażając). Dlatego uważam ten utwór za
>początek końca "dobrego" Soadu...
Co wy macie z tym rapem i techno? Znajdź mi element któregoś z tych gatunków w "Lonely Day". Poza tym: zdefiniuj "Fajnych ludzi" (rozumiem, że utożsamiasz ich z "metalami/rock manami". Co z tego, że jest lekki? Popowy? Cała twórczość SOAD jest de facto "popowa". Co nie znaczy, że zła.
Wasze wypowiedzi (Olo_solo i Witosa) są urocze. Tyle w nich neofickiego zapału, tyle pogardy, no i to bijące po oczach przekonanie "jestem fajny, bo słucham SOAD... starego, dobrego SOAD".
A samo "Lonely Day"? Cóż, muzycznie niezłe, czasem lubię posłuchać. Natomiast tekstowo z lekka trąci banałem. Takie tam frazesy, że lonely day, and if you go i wanna go with you. Czyli poziom Happysad mniej-więcej. Znaczy - mierny. Ale, powtarzam, muzycznie całkiem mi leży. -
Witos
Punkt I- połowa ludzi(a przynajmniej z tych co ja znam) słuchających Systemu, to właśnie ci którzy słuchają techno/rapu/popu i spodobała się im ta właśnie piosenka, dlatego uważają się za wielkich fanów SOADu i metalu ogólnie. A co do fajnych ludzi- nie, nie utożsamiam ich z fajnymi ludźmi, chodziło mi o to, że oni samych siebie mają za takich dlatego, że słuchają tego nieszczęsnego Lonely day.
Punkt II- faktycznie, mogło to troszkę zabrzmieć za ostro, ale chodzi mi o to, że System przestaje być tym zespołem który polubiłem, a zaczyna stawać się popem, którego osobiście nie lubie(oprócz Beatelsów). No i nie uważam się za fajnego bo słucham starego dobrego SOAD. Po prostu twierdzę, że System tą piosenką przypieczętował swoją nową drogę, taką dzięki której staną się kimś w rodzaju Tokio Hotel(sorki za ten przykład, ale lepszego jakoś znaleść nie mogłem) -
Anonim
>Witos napisała:
>Punkt I- połowa ludzi(a przynajmniej z tych co ja znam)
>słuchających Systemu, to właśnie ci
>którzy słuchają techno/rapu/popu i
>spodobała się im ta właśnie piosenka,
techno, rap i pop to dość odległe od siebie gatunki, mój drogi, zdecyduj się.
>dlatego uważają się za wielkich fanów
>SOADu i metalu ogólnie.
Co Ci do tego, za kogo się uważają?
>A co do fajnych ludzi- nie, nie
>utożsamiam ich z fajnymi ludźmi, chodziło mi
>o to, że oni samych siebie mają za takich dlatego,
>że słuchają tego nieszczęsnego Lonely
>day.
>
O, wybacz, nie sądzę, żeby przeciętny słuchacz popu uważał się za fajnego, bo słucha Lonely Day. Dla przeciętnego słuchacza popu to jest taki sam kawałek, jak dziesiątki innych na MTV.
>Punkt II- faktycznie, mogło to troszkę
>zabrzmieć za ostro, ale chodzi mi o to, że System
>przestaje być tym zespołem który
>polubiłem, a zaczyna stawać się popem,
>którego osobiście nie lubie(oprócz
>Beatelsów).
No nie rozumiem. Proszę w takim razie o Twoją definicję popu, bo jest to albo:
a) Cała muzyka popularna, rozrywkowa - czyli rap, dance, metal, techno, rock, punk i cała reszta - w tym wypadku podpada pod to zarówno SOAD, jak i The Beatles (patrz http://en.wikipedia.org/wiki/Genres... - masz gatunki muzyki popularnej, a pod spodem gatunki, które do owej nie należą)
albo
b) "nastawiony na masowego odbiorcę odłam muzyki rockowej, charakteryzujący się prostotą, melodyjnością i szerszym niż w klasycznej muzyce rockowej użyciem syntezatorów i studyjnych technik nagraniowych" (za wikipedią) - czyli Beatlesi tu nie wchodzą.
>No i nie uważam się za fajnego bo
>słucham starego dobrego SOAD.
Tak brzmią Twoje posty.
>Po prostu twierdzę,
>że System tą piosenką
>przypieczętował swoją nową drogę,
>taką dzięki której staną się
>kimś w rodzaju Tokio Hotel(sorki za ten przykład,
>ale lepszego jakoś znaleść nie mogłem)
Hm, nie wydaje mi się. Nie musisz przepraszać, nie jestem z gatunku ludzi, którzy jadą po TH, gdyby nie ich image i nieprawdopodobne wylansowanie przez media to byłby to po prostu kolejny wtórny zespolik, zjeżdżający z Nirvany, U2, połowy zespołów emo i uj wie kogo jeszcze. Dlatego jednak uważam, że to porównanie jest bardzo kiepskie, bo SOAD mimo wszystko wniósł parę świeżych elementów do alternatywnego rocka/metalu, a na podstawie jednego utworu raczej ciężko przewidzieć dalszy przebieg kariery. Pewnie, że ten utwór nic nowego nie wnosi, jest wtórny, ma bardzo kiepski tekst. Ale nie demonizujmy go, przecież to tylko jeden kawałek na skądinąd świetnej (tak!) płycie.

