-
Cam
No dobra ! sie pamietamy - sie niepamietamy... napewno wryly nam sie w glowki nasze najlepsze numery wykrecone w szkole. Ja pierwszy - w 6 -tej klasie pani od biologi ze wzgledu na wybitne osiagniecia w dziedzinei kultury osobistej i zachowania dała mnie i Mackowi Bieleckiemu zadanie z gwiazdka - mielismy przygotowac krotki referat wraz z prezentacja. wybur tematu przebiegl szybko i jednoglosnie chociaz dzis juz go nei pamietam. tak czy inaczej w celu zdobycia rekwizytow do prezentacji udalismy sie na bazarek przy bokserskiej i po krotkich negocjacjach udalo nam sie zamowic swizutkie jadra byka wraz z dorodnym praciem. pomoc naukowa odebralismy na przerwie przed sama lekcja, zawinieta w stylowy szary papier. weszlismy do klasy troche spoznieni i polozylismy zawiniatko naukowe na lawce. niestety do czesci teoretycznej nie doszlo... a moi rodzice zostali poinformowani ze otrzymam promocje do klasy 6 tylko w wypadku kiedy przeniosa mnie do innej szkoly. nie zaluje bo nowa pani dyrektor byla duzo bardziej wyrozumiala. -
Cam
niezle dawaliscie !! rowniez w szostej klasie ( tylko do tej tam chodzilem ) udalo nam ( mnie i Mackowi ) sie podpiepszyc klucz do pracowni plastycznej, a byl to jedyny klucz w szkole... zagladalismy tam sobie na przerwach testujac co bylo na pokladzie. Po paru dniach praktyki stwierdzilismy ze jestesmy juz artystami i mozemy wyjsc ze swoja sztuka w swiat. Daleko nie zaszlismy bo do naszej klasy obok proponujac kolezance Kasi Laskowskiej ( o ile dobrze pamietam) pozowanie. Wybur nie byl przypadkowy - Kasia posiadala najlatwiejsze do odwzorowania ksztalty wsrod szostoklasistek :) niestety jako artysci wsrod kadry nie zostalismy zrozumiani..... -
Anonim
-
Cam
dziarskie chwaty :P
...albo polityka penitencjarna szkoly zmienila sie po moim odejsciu i wszyscy jak trusie grzecznie i bez szmeru.... -