-
Anonim
Założyłem taki nowy wątek,piszcie
Co sądzą wasze dziewczyny/żony na to że jesteście strażakami? -
S I T O N
Jestem kierowcą w OSP i mieszkam odrazu przy remizie...Moja kobieta nie ma nic przeciwko temu że nieraz zrywam się w środku nocy...Szanuje moja wielka życiową pasje i chęc pomagania innym za co ją bardzo kocham... -
FIReMan
siemanko Jestem szeregowcem OSP i tak jak każdy z nas musi sie zrywac w nocy na alarm moja dziewczyna pogodziła sie z tym ze jestem strażakiem chociaż zawsze sie obawia tego ze może coś mi sie stać przy akcji sami wiecie jak to jest ale jest dobrze i niech tak będzie zawsze!:)
pozdrawiam paweł -
Corbi
Hej :] ja w OSP jestem ratownikiem ... i naprzkłąd jak poznaje sie jakas dziewczyne ... kolezanke ... i zapyta sie czym sie ineteresujesz itp... mówie ze na codzien jestem strazakiem i ze wiaze z tym prszyłosc ... zawsze jest jakis ukryty usmiech na twarzy ... ale tylko na samym poczatku... poźniej juz jest zainteresowanie .. i chwalenie sie ze ja mam kolego/ chłopaka który jest strazakiem :] -
-
Anonim
Moja dziewczyna bardzo przeżywała moje początki w Straży (tym bardziej że jak na miasto Szczecin jesteśmy traktowani tak jak z PSP stąd też plany na zmiane nas na JRG 6 narazie jesteśmy najlepiej działającą jednostką KSRG w wojewódzwie) dziennie mamy naprawdę dużo wyjazdów, kierowców zatrudnionych na pełnym etacie oraz normalnych strażaków pełniących służbe.Wracając do tematu Najgorzej było gdy mieliśmy mały wypadek podczas akcji kiedy to naprawdę adrenalinka podskoczyła nam o 100%, gdy moja dziewczyna się o tym dowiedziała to płakała jak nigdy...wtedy każdy moj wyjazd na akcje przeżywała strasznie. Z czasem to się unormowało,przezwyczaiła się do tego co robie i wie że z tym wiąże całą swoją przyszłość...Łatwo nie było ale jest już OK :) -
Seb
a ja sobie pracuje w strazy i mnie rzadna nie chce...:)to wam nie powiem nic jak reaguja:) -
Anonim
Hmmm, na brak zaiteresowania faktem iż jestem strażakiem nie narzekam;) Gdy o tym mówie, przeważnie widze uśmieszek którego dziewczyna nie jest w stanie powstrzymać:D Szczerze mówiąc to świetny haczyk, działający jak mało który. Kwestia umiejętności "sprzedania" tego. Jeżeli się tą umiejętność nabędzie, mamy lepszy magnes niż niejeden posiadacz scigacza czy bmw (tym razem nie mówie tego z drwiną). Jeśli chodzi o akcje, kilka razy zdarzyło mi sie być poproszonym o numer.
Za mundurem panny sznurem... :D -
plicha
Popieram mamy magnes , ale to wszystko zależy od kobiety. Jedna lubi ścigacza inna bmw a jeszcze inna strażaka, my strażacy poprostu nie jesteśmy przeciętni i to jest ten magnes . Na wiadomość że jestem strażakiem nie raz widziałem błysk w oku pięknej kobiety. pozdrawiam -
Anonim
-
You Are EMPTY
Zależy na jaką panienke trafimy tak jak już ktoś napisał jedne lubią samochody motory a inne strażaków. POZDRO PLICHA w końcu wspólny mamy powiat
<<<<<<<<<<OSP MIĘDZYBORÓW>>>>>>>>>>>> -
BRZOOZER :)
powiem tak pieszcie wszyscy jakbysie bylio narcyzami... kurwa mamy to w sobie :D:D a to dobre :D:D normalnie mozna sie wzruszysc:D pewnie panienki leca na to... :D:D "mam ten magnes bejbe " :D:D -
buła
-
Anonim
-
Bartek:))
nazywam sie bartek i jestem mdp jabłonna (OSP) ja nie mam dziewczyny ani żony ale jak jest jakaś akcja w nocy to oczywiście wyruszam w droge i rodzice nie mają nic przeciwko temu żebym należał do straży. -
Anonim
-
Anonim
No to ja sie jako kobieta wypowiem... Strazakow znam od wielu lat ale sa to raczej koledzy ojca, niby mlodsi...no ale w sumie bardziej jego niz moi (jakos ok. 10-15 starsi). Dla mnie to takie naturalne bylo, taki zawod, co najwyzej ciagalam ich za jezyk zeby mi cos opowiadali jakies akcje, bo nawet jako kilkuletnia dziewczynka jezdzilam na rowerku wszedzie gdzie jakis pozar byl, a ze w dzielnicy nie bylo jednostki to zazwyczaj sie rozpalic moglo swobodnie. Ale jak kolezanki sie dowiedzialy, ze moj tata pracuje ze strazakiami to bylo: ojej na prawde, a poznasz nas z nimi.
Jakis czas temu poznalam strazaka w moim wieku i tu juz zawsze swietnie poinformowane kolezanki ochrzchily go Sikawkowy... no i nie powiem od prawie 2 miesiecy dowcipy sie kreca w tym temacie a jak kobitki wypija to strazacy sa juz totalnie obiektem dowcipow...
Ja nie mam faceta, co za tym idzie tez nie strazaka... ale chyba by mi musialo spasc spore kowadlo milosci na glowe zebym sie zdecydowala na taki zwiazek... Ja dokladnie zawsze wiem kiedy wszyscy znajomi strazacy maja sluzbe... i zawsze dostaje palpitacji serca jak slysze, ze cos sie stalo na miescie albo jak wyjezdzaja z jednostki kolo mnie... Stres, stres, stres... a myslec jeszcze ze ukochany facet bierze udzial w akcji...jej.
A co do tego, ze jest jakis magnes...to musze przyznac, ze jest. To chyba takie naturalne skojarzenie, ze strazak to taki silny, mocny, musi byc odpowiedzialny...taki ideal rycerz na bialym koniu (w miejsce bialego konia wstaw sobie swoj woz) ktory moze uratowac swoja ukochana...itd. (wpisz sobie wszystkie brednie z bajek dla malych dziewczynek)... tyle, ze z historii milosci strazackich moich kolezanek i znajomych wynika, ze ten magnes to tak czasem jest zbyt silny dla strazaka i maja drobne problemy z wiernoscia (przepraszam z gory tych ktorzy takih problemow nie maja i sa idealami rycerzy na bialym koniu). -
..Eeśkaa...
Witam...ja przyznam sie szczerze ze najbardziej to wlasnie strazacy mnie kreca..aale chyba dlatego ze mam z nimi wiele wspolnego;) sama chce wkrotce isc na studia strazackie..to jest cale moje zycie...krotkie aale cale... poza tym wokol mnie jst ich pelno...boo kolo mnie jest nasza osp..ja mam sklep wiec wszystkich sie dobrze zna;) bo to mala wioska jest... a do tego moj wujek byl zawodowym..szwagier aspirant( przez niego znam wszystkich z psp);) noo i brat konczy cspsp...takze wszedzie ich;)..aa jeszcze gram w orkiestrze detej strazackiej wiec na kazdym wyjezdzie sami strazacy;D
sie rozpisalam...;) wracajac do tematu to dziewczynom strasznie sie podoba slub strazacki....jak z bajki...;D wiec chlopcy...powodzenia!;) -
Anonim
hehe:)...w 100% podzielam zdanie koleżanki....mój tata jest zawodowym,a do straży poszedł jak ja się urodziłam,a więc praktycznie rzecz biorąc "wychowywałam się" w straży,połowa z kupli mojego ojca to są wujkowie ,a druga część(Ci młodsi)to po prostu kumple...sama jestem w osp i zajebiście chciałabym mieć skończone 18,aby móc jeździć do akcji...a jak mi się marzy dostanie do szkoły:)a wracając do tego co pisała koleżanka,to myślę,że strażacy to takie fajne osóbki,z którymi dobrze pogadać.....a jeszcze co do ślubu...fajnie byłoby przejść pod szpalerem widząc w nim dodatkowo swoich kumpli...:)pozdrawiam Eśka:) -
Anonim
No musze powiedziec, ze sluby strazackie sa fantastyczna sprawa. Bylam na takim... i wzbudzil we mnie same pozytywne uczucia. Szpaler a potem Młodych wsadzili na dzwig osobowy i nad ulica trzymali... Taki slub to chyba marzenie kazdej kobiety.
Ja lubie strazakow, bo to na prawde osoby na ktore mozna zawsze liczyc przekonalam sie o tym kiedy moj tata ciezko zachorowal. I mowiac szczerze chyba nigdy zadna inna grupa "zawodowa" nie wywolala we mnie tak pozytywnych odczuc!! Mi serce jeszcze mocniej do zadnego nie zabilo...ale kto wie, niedlugo zakladam wlasna firme tez zwiazana poniekad ze straza...wiec znajomosci na pewno beda nowe i w tej grupie; ) -
..Eeśkaa...
dzieki;) dokladnie...niektorym moze sie wydawac dziwne ze faceci np.po 40stce,zona,dzieci to nasi kumple z ktorymi swietnie sie dogadujemy;) aale tak wlasnie jest;) ja tez czekam do18stki ale zeby dolaczyc do osp...a na akcji bylam praktycznie kazdej ale tylko jako widz...raz nawet stalam pod kosciolem,palila sie wierza,do 1w nocy w deszczu..nawet bluze komus oddalam;) a co do szkoly to mysle o niej bardzo powaznie..przez 3lata Lo zamierzam intensywnie cwiczyc...moze sie spotkamy gdzies?;) a szpaler...i orkiestra...i kazanie ksiedza kapelana-kapitalne..brak slow..
pozdrawiam rowniez;)
- Przeglądaj grona w kategorii Praca i Firmy
- Przeglądaj grona w okolicy Polska
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
grono dotyczące Państwowej Straży Pożarnej. Uwagi, pomysły, zastrzeżenia... wszystko mile wid...
