-
Anonim
-
Anonim
-
Kamil
Po pierwsze Strzelec
http://republika.pl/js1003/index.ht...
http://www.js4025.friko.pl/main.htm
a po drugie Warszawsi Klub Militarny
http://www.bestwkm.republika.pl/
osobiście mam zamiar wstąpić we wrześniu do js4025 -
x
widzę, że jesteście mocno nastawieni na survival militarny... nie to, żebym nie lubił; ) , ale znacie coś bez zabawy w wojsko? -
-
Anonim
w Rzeszowie działa Klub Pol-Survival.
tu nie ma surv. militarnego, ale też fajnie :P
Ja tam jednak wole survival militarny... jakoś tak :) -
TYSIA
polecam http://www.survivalas.maze.pl -
eM Te
jak chcecie survival to rozwalcie sie samochodem na jakims zadupiu 100km od najblizszego zamieszkanego terenu i walczcie o zycie z tym co jest pod reka a nie zxapisujcie sie do "klubow survivalowych" -- nie ma wiekszej pomylki!!
1 .survival to chec przezycia a nie logo klubu czy wojskowe lachy - chcesz sie sprawdzic ? naucz sie podstaw nawigacji topografii - pomyszkuj w dobrych podrecznikach harcerskich - naucz sie budowac schronienia nawet w pobliskim lasku w warunkach nie zmuszajacych do drastycznych rozwiazan/decyzji od ktorych zalezy twoje zycie .
2. survival to stan ducha i ciala - cwiczcie fizycznie - bieganie ,wspinaczka i tym podobne dla zapalencow. bez kondychy nie ma co myslec o przezyciu. bez podstaw znajomosci meteo , bez znajomosci roslin i ich zastosowania - to wszystko jest w ksiazkach nawet w tak kiepskich jak oslawiony "zolty " podrecznik survivalu wydany przez "pelte". zachecam do lektur i do dluzszych "spacerow " po lesie zanim zdecydujemy sie na "extremalne" wyskoki.
ja zaczynalem dawno bo 10 lat temu ale nie od amerykanskich lachow i sprzetu "survivalowego" (smiech) firmy BCB tylko od 3 pior w ZHP i tym podobnych historii.
-----------------MNIEJ ZNACZY WIECEJ !!!!! -------------------
jak juz bedziecie myslec ze jestescie twardzi to wio do lasu zima i to samo tylko na ostro bo w zimie juz nie ma zartow.
uwazam ze pojecie szkoly survivalowej to jakies nieporozumienie - nie mozna nikogo nauczyc sposobu myslenia-wpoic mu checi do czegokolwiek-to trzeba samemu w sobie wykrztalcic i pielegnowac- przydaje sie pozniej w wielu sytuacjach ale przede wszystkim trzeba chciec. jest diabelnie zimno wszyscy siedza w domu ??!! - bierz spiwor ,noz i do lasu - to jest survival !! a nie jak wszyscy smieszni kolesie ze strzelca i innych wspanialych organizacji wystrojeni jak rambo titto z m203 pod pacha nie wiedza nawet jak dziala kompas rangera za ktory dali grubo ponad 100-nonsens.(spotkalem wielu takich -masakra-wygladali extra trzba przyznac)
celowo w swoich zainteresowaniach nie wpisalem slowa survival bo jest tak oklepane i tak zle interpretopwane przez ludzi ze tylek sciska jak sie slucha co ludzie o tym mowia.
pozdrawiam wszystkich ktorzy potrafia dzialac w kazdych warunkach i nie uzalezniaja swoich "survivalovych " wyczynow od prognozy pogody w polowie lipca ..
-
Anonim
Sorki, ale uważam twoją wypowiedź za co najmniej głupią. Czy chociaż troche wysiliłeś się, żeby zrozumieć temat w którym to wypisujesz?
Nie krytykuje jednak tutaj treści twojego posta - twoje wyobrażenie na temat "survivalu" jest w pełni zgodne z moim. Jednak po co tak naskakujesz na ludzi?! Co jest niby złego w klubach czy innych grupach? Sam napisałeś "naucz sie podstaw nawigacji topografii", "naucz sie budowac schronienia". Jasne, że może sobe poczytać o tym w poradniku, ale to nie to samo co doświadczenia przekazane przez kogoś w praktyce. A właśnie do tego mają służyć kluby. To, że ktoś szuka takiego zrzeszenia, nie oznacza odrazu, że nie rozumie czym jest "survival". -
eM Te
hmmm.. moze nie umiem ubierac w slowa tego co mysle i takie z tego bajki ale wiesz znalem bardzo wielu ludzi ktorzy nazywali siebie survivalowcami - naogladalem sie filmow o tej tematyce ale wiesz wszystko to juz po fakcie tzn kiedy juz mialem za soba spanie w szalasach i gotowanie w kuchni kanadyjskiej itp i po prostu przeraza mnie fakt ze ludzie z ulicy sie za to biora bez zadnych podstaw - ze uzalezniaja swoje morale w terenie od szpeju ktory zabieraja prosto ze sklepu a im kto ma bardziej zielone portki , najlepiej kontraktowe tym jest lepiej przygotowany do "przetrwania" - naskakuje na takich typow a nie na gosci ktorzy chca sie dzielic wiedza z innymi jednak chwilami mam wrazenie ze to zawsze bedzie ciagnac w strone militariow - moze tak ma byc a ja sie rzucam - nie wiem - nie ukrywam ze sam uzywam maczety M42 bo jest niezastapiona i zdarza mi sie brac ponczo ale jak ich nie mam to nie placze. tez czytalem "bravo two zero" i inne takie i wiem co czuli ci goscie bo hipotermii doswiadczam systematycznie od 10 lat na roznych wypadach o profilu nazwijmy to survivalowym. to wszystko jest super naprawde to rozumiem ale boje sie komercjalnego podejscia wielu ludzi i fakt ze z super przygody robi sie jakis komercyjny banal. na mnie osobiscie najwieksze wrazenie jesli chodzi o takie wypady robi sytuacja kiedy w nocy przy bardzo zlych warunkach i braku szpeju gubisz grupe w nieznanym terenie i zaczynaja sie schody.. na organizowanych wypadach scenariusze sa przewidywalne -w rzeczywistosci - nie i o to mi chodzi . tyle pozdro ; D
ps . moze jakis wypadzik wspolny tylko uprzedzam jestem zboczencem wysokosciowym - moge nie miec nic do jedzenia i lachow ale liny mam zawsze; D -
Anonim
Dzięki za ciekawą propozycje. Istnieje niestety jednak jedna poważna przeszkoda - to mój rok "maturalny" =/... Więc jestem chętny, pod warunkiem, że zaproszenie utrzymałoby się troche dłuzej :P -
eM Te
teraz albo nigdy :p
pozniej bede smigal z ekipa w sklay - jak nie masz klaustrofobii to mozesz sie zabrac bo planujemy biwaki pod ziemia -ekipka speleo:D
pozdro -
cpst
mały wypadzik powiadasz...
jak byś był w bieszczadach ... to możesz spotkać tam mnie od środy za pewne do końca weekendu... nie powspinasz się raczej ale może być ciekawie...
zakwaterowanie w namiocie, wyżywienie bierzemy ze sobą... reszte informacji podam jak się ktoś chętny znajdzie :) -
eM Te
hmmm z tym namiotem to mnie zachecasz ale mam projekt do oddania :\ ostatni w tej sesji wiec jakos niebawem bedzie troche czasu . a w jakie rejony dokladnie sie wybierasz - kiedys smigalem w bieszczadach jednak teraz jakos wspin zdominowal moje wypady.
pozdro

