-
Servano wakacyjnie :)
Długo mi się nie chciało tego tematu zakładać, bo jestem leniwy... ale stwierdziłem, że ktoś w końcu musi zauważyć problem!
Chciałem zapytać Was o zdanie na temat stopni harcerskich, tego komu i za co są one przyznawane, czy jest to robione dobrze czy nie i czy wogóle są one potrzebne. A także podzielić się z Wami moim zdaniem na ten temat.
Uważam, że stopnie są o kant dupy potłuc i nei mają najmniejszego sensu a takiej formie jak tesraz są przyznawane. po 1 Nie obowiązują żadne kryteria przydziału stopni, wszytko jest uzależnione od czyjegoś widzimisię. W najmniejszym stopniu nie odzwierciedlają tego codana osoba w tym harcerstwie robi i czy na nie zasługuje. Krzyż jest również przydzialany komu popadnie (swego czsu zmianialiśmy z chłopakami na wet słowa piosenki z "a gdy spyta Cie ktoś skąd ten krzyż na Twoj piersi z dumą odpowiesz mu: taki mają najdzielniejsi" na: "smutno odpowiesz mu: taki ma dziś pierwszy lepszy") zapewne po to, by zyskac jak najwięcej członków, wogóle nie patrząc czy danej osobie zalezy an pobycie w harcerstwie i czy ma szanse znaleźć tu swoje miejsce.
A wracająć do stopni... to jedynymi w miare normalnymi są stopnie takie jak przewodnik itp. chociaż i te często bywają zdobywane prze kontakty w wyższych hufcu itp.
Osobiście na znak protestu przeciwko głupim stopniom od paru lat noszę na pagonie 4 belki :) -
Anonim
w sumie moze i masz racje, ale ja w mojej karcie mialam kilka punktow w ktorych ciezko pracowalam na stopien, wiec to chyba roznie bywa -
Anonim
Ja myślę, Paulina, że Tomkowi, nie chodziło o Twój przypadek;)
Co do przewodnika, to ja np nie miałam kontaktów w hufcu(bo jak przystało na typową osobę z 305, osób z hufca nie znam wiele, no może trochę z Sempołowskiej, ale takich nie wysoko postawionych), ale i tak zostało mi nadane miano ,,przewodnika z łaski Bożej";P Owszem to jest denerwujące, że po roku czasu pobytu w harcerstwie okazuje się, ze ktoś ma już * i ma zamiar otwierać przewodnika, a osoba, która już x lat jest w harc. jest z drugą albo trzecią belką...
-
COCOLINO ! TO WLASNIE JA !
jak powiedzialem ze stopnie sa bez sensu, nie zalezy mi na nich, i ze mnie w zaden sposob nie rozwijaja. bo umiem to co umiem, i nie swiadczy o tym moj stopien.. to mnie zbesztano i to rowno....jakos bardzo mi na * niazalezy; p, w dalszej przyszlosci pwd... to moje marzenie.. ale phi... -
-
Anonim
-
COCOLINO ! TO WLASNIE JA !
ale co znaczy zalezy ? jak to zmierzyc ? punktami na karcie ? "zorganizuje zbiorke dla bla bla bla na ktorej pokaze bla bla bla.." to jest miernik tego jak komu zalezy ? zalezy ci na stopniu czy na tym zeby cos zrobic ? jak na stopniu to do woja zapraszam, a jak na czynach to po co ci stopnie ? -
Martens nad Martensy
Fakt faktem przyznawanie komus * za byle gowno czyli bycie w harcu rok to glupota i robia tak jakies bezmuzgi! W tym momencie ja nie szanuje takich ludzi ktorzy mowia mi ze maja gwiazdke-ja na takie cos odpowiadam- sory mam cie w DUPIE bo jestes dla mnei nikim! Ja przesiedzialam w harcu 12 lat ale zdobylam kazdy mozliwy stopien! A wracajac do tego "po co mi one" odpowiadam: szanowni moi przyjaciele jak juz ktos wczesniej zauwazyl "PRZEWODNIK to jedyny w miare normalny stopien" bo np moze przydac sie na coponiektorych studiach (sa w brew pozorom tacy ktory biora to pod uwage) ALE zeby zdobyc przewodnika trzeba miec * i tym sposobem wytumaczylam wam po co sa te stopnie! dziekuje za uwage :D -
COCOLINO ! TO WLASNIE JA !
kazdy mozliwy.. hehe nie masz ** ani ^ ani ^^
wiec bardzo cie prosze... ze nie wspomne o phm i hm :P -
Anonim
skoro chcesz zdobyc ten stopien i nie olewasz tego, za to robisz cos aby go zdobyc to znaczy ze ci zalezy...
-
COCOLINO ! TO WLASNIE JA !
ale zrozum ! na czy mzalezy ? na stopniu ?! mozesz to samo robic bezinteresownie ! bez stopni ! -
Anonim
w pewnym sensie masz racje, ale czy nie warto nagradzac tych co cos robia? czy moze maja byc bez niczego jak ci co wszystko maja gdzies? -
COCOLINO ! TO WLASNIE JA !
tak. bez nieczego? jak to ? satysfakcja cio niue wystarcza ? jesli chcesz miec cos z tego ze to robisz to co moze kadrze placic nalezy ? haha na tym polega bezinteresownosc, robisz cos dla kogos bez wlasnej korzysci, we satysfakcaja moralna -
Anonim
to co w takim razie zrobic z tymi co robia po prostu nic? bo bezinteresownosc to jedno, ale chyba gdy cos z tego masz, to od razu chcesz robic jeszcze wiecej -
COCOLINO ! TO WLASNIE JA !
oo i widac odrazu komu zalezy i na czym.. nie.. nie ma co innego. albo robisz cos dla innych za free albo nie. a nie ma nikogo co nic nie bi, ew robi mniej lub mało./ -
Anonim
ja uwazam ze stopnie to w pewnym sensie nagroda. skoro Tobie sie nie podobaja to ok, nie zdobywaj. a ja znam wiele osob ktore nic nie robia - niektorzy chlopcy z SC. a mi zalezy na stopniach, bo przez to tez widac co potrafie itd. a idea stopni jest chyba taka ze powinnismy sie starac byc lepsi. w takim razie po co nam krzyz? przeciez harcerzem jest sie w srodku, a nie na mundurze -
Grabosia
Harcerz powinien dążyć do tego, żeby być coraz lepszym. A stopnie mają mobilizować do tego. Jasne, że można robić coś bez stopni. Ale, po pierwsze, wtedy szybko kończy się zapał, a po drugie robiąc to co jest w kartach próby mamy pewność, że zdobywający stopień polepszył się we wszytkich dziedzinach, że zdobył umiejętność rozpalania ogniska oraz że nauczył się prawa harcerskiego i historii harcerstwa. Poza tym stopień mówi bardzo dużo o harcerzu, na przykład jeżeli ma << to znaczy że umie rozpalać w parniku... itp. Nowe stopnie są naprawdę bardzo dobrze zrobione i mówią np. czy dana osoba jest aktywna w ciągu roku -> są tam takie punkty jak: brałem udział w akcji zarobkowej, w konserwacji sprzętu drużyny (magazyny), byłem na x rajdach, aktywnie uczestnicze w życiu drużyny.
Tak więc stopnie są niezastąpione w ocenie harcerzy, co jest pomocne np. przy wybieraniu zastępowych.
Ale i tak najważniejszą funkcją stopni jest mobilizacja do działania oraz zdobywania wiedzy i umiejętności!!!
Stopnie to podstawa całego harcerstwa! -
al...(a/uś/usia/icja)
Co do pwd to się zdecydowanie nie zgadzam i głośno tupię nogami! To nie jest normalnie zdobywany stopień. Wymagania są owszem dość konkretne. Ale... KSI bazuje między innymi na opinii od Jurka i wszelkich innych przełożonych. A te opinie są (a przynajmniej przez wiele lat były) identyczne dla wszystkich. Wszyscy są super, wspaniali, aktywni, zaangażowani cokolwiek by wcześniej nie robili. Bo ładnie później wygląda taki szczep w którym jest masa instruktorów, prawda? Druga sprawa: wymagania na stopnie harcerskie podpisuje zazwyczaj kadra i dzięki temu jest pewna granica między "zdobywaczem" a "podpisywaczem" i jak się czegoś komuś nie podpisze, to jest tocałkowicie normalna sytuacja. A pwd? Podpisuje jedna osoba z kadry drugiej i te wahania: właściwie to ten przyszły przewodnik tego nie umie, ale głupio nie podpisac znajomemu itp. Osobiście strasznie się cieszę, że nikt do mnie z kartą na pwd nie przychodzi :) To tyle.
Proszę nie brać do siebie, bo to na podstawie ponad 4 letnich obserwacji wnioski wyciągnięte.
Żeby nie było: ja nikogo nie zniechęcam - wręcz przeciwnie :) -
al...(a/uś/usia/icja)
Teraz coś o moich stopniach.
Jak dostałam 1 belkę nie miałam jeszcze krzyża. No ale tak wyszło. Wtedy nawet nie wiedziałam, że coś takiego jak karta na stopień istnieje. Jak później kartę przejrzałam, to się okazało, że rzeczywiście te wymagania spełniam, ale dziwnie było tak nieświadomie zaliczać stpopień. (to jednak stare dzieje). To było na sztandarowym.
Na obozie dostałam kartę na 2 belkę, pozdobywałam kilka podpisów, poszłam radośnie na bieg, który był dla mnie doskonałą zabawą i otrzymałam kolejny stopień.
Od wrzesnia zabrałam się porządnie za 3 beleczkę, a byłam wtedy w 7 klasie. Wymagania nie były trudne i nawet zebrałam wszystkie podpisy i kolejny sztandarowy: 3 belka.
I w ten oto sposób na moim drugim obozie miałam już zdobyte wszystkie stopnie (wtedy * to mieli tylko niektórzy drużynowi) i siedziałam na punkcie na biegu i pytałam biednych biegaczy o różne daty i datki z historii ZHP i Polski :) Coś tu się stało za szybko. Bo wiedza, nie zawsze idzie w parze z jakąś odpowiedzialnością, świadomością tego co i w jakim celu się robi.
Dlatego właśnie cieszę się, że: teraz jest jeden stopień więcej do *. Cieszę się też, że my jako kadra na poważnie zaczęliśmy się trzymać wymagań na kolejne stopnie (po reformie) bo to jednak wymaga wysiłku i daje czas na zastanowienie 'po co ja to robię".
Moją największą próbą w życiu był mój pwd. Przeciągałam go w nieskończoność, zrobiłampełno rzeczy których bym się po sobie nie spodziewała, że dam radę. Doszłam do momentu, że moje punkty na pwd były takie same jak pewnej druhny na phm :) I to był ten moment kiedy stwierdziłam: koniec. W między czasie zdążyłam dojrzeć do tego zamknięcia, a później jeszcze do zobowiązania.
Nie wiem czy to wszytsko ma sens, ale wykończona po egzaminie pisze co mi przyjdzie do głowy :) -
Anonim
Oj tak, też widziałam tą kartą na phm i rozmiem Twój uśmiech Alu;)
Martens użył trochę ostrych słów i jakoś nie chcę mi sie wierzyć, że w taki sposób odzywa się do niektórych przewodników. W sumie to przykre, ze np. Ty Marta jesteś 12 lat w harcerstwie i później złożyłaś zobowiązanie niż pewnien dh;D, którego pozdrawiam;), żeby nie było, że jestem nie miła;P
Moi koledzy ze starszej też się denerwowali jak na pierwszym obozie dostałąm drugą belkę(której oni np nie zdobyli:P) ale druga belka to napewno nie gwiazdka.
A co do Pauliny, nie chodziło mi o to, że się nie stara, tylko, ze inaczej wygląda zdobywanie stopni przez biszkopty i harcerzy, a inaczej jak ktoś przychodzi do harca w wieku 16 lat... -
al...(a/uś/usia/icja)
Do Karola i innych nieświadomych: w ZHP naszym kochany jest coś takiego jak metodyka, są jakieś wytyczne na podstawie których mamy być wychowywani i wychowywać innych. I jeśli komuś się to nie podoba czy tego nie rozumie to zachęcam do zmiany organizacji. Bo co to za harcerz, który nie realizuje jednego z 3 fundamentów harcerstwa? A przypominam: braterstwo, służba (Bogu, Polsce...), dążenie do doskonałości (w tym stopnie!)
Może trochę ostro ale o fundamentalnych sprawach to mi się nawet nie chce dyskutować...

