-
951
Niegdyś bogowie, albo Bóg był często ukazywany w sztuce...w różny sposób pod różnymi postaciami, awatarami, przejawami itd. Dziś największą religią stała się nauka. Czy więc sztuka nadal potrafi być święta? Jeśli tak to w jaki sposób? -
Eclipse
Sztuka jest też definicją najważniejszych "idei", wartości - jest odbiciem reakcji twórców na rzeczywistość... moim zdaniem dopóki będzie istniało sacrum (chyba dopóki będziemy sobie z tego zdawać sprawę) - sztuka będzie święta! szuka to coś co wykracza poza funkcję użytkową - więc jest święta - lub bardziej precyzyjnie: służy ukazaniu świętości! -
pionek AGORY
´´´´´´$$$$
´´$$$$$$$$$
´´$$$$$$$$$$
´´´´´´´$$$$$$
´´´´´´$$$$$$$
´´´´´$$$$$$$$
´´´´´$$$$$$$
´$$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$$$$$$
´$$$´´$$$$$$$$$$$$$$$
$$´$$$´$$$$$$$$$$$$$$$
´$$´$$´´´$$$$$$$$$$$$$$
´´´´´´´´´´´´´$$$$$$$$´$$
´´´´´´´´´´´´´´$$$$$$´´$$
´´´´´´´´´´´´´$$$$$´´´´$$
´´´´´´´´´´´´´´$$$$$´´´´$
´´´´´´´´´´´´´´´´$$$$´´´$
´´´´´´´´´´´´´´´$$´$$
´´´´´´´´´´´´´´´$
-
Anonim
Buahahahahaha
pewien artysta natchniony
pragnął być uświęcony
wyrzeźbił więc w mydle siebie
i w lustro oddał pokłony; ) -
-
pionek AGORY
>jopod napisała:
>pewien artysta natchniony
>pragnął być uświęcony
czyli jednak jesteś za tym że sztuka jest święta a artyści uświęceni?!
1/ Wydaje się, że Bóg nie poznaje zła poprzez dobro. Dzieje się tak, ponieważ poznanie jednej rzeczy dzięki innej rzeczy zawsze świadczy o jakimś niedostatku poznania. Lecz przecież w wypadku poznania boskiego nie może pojawić się żaden niedostatek. Wydaje się zatem, że Bóg nie poznaje zła poprzez dobro.
2/ Ponadto: poznanie jednej rzeczy za pomocą innej rzeczy wskazuje na stopniowe przechodzenie członów rozumowania. Lecz w przypadku poznania Bożego nie może zachodzić żadne przechodzenie od jednego członu do drugiego. Jeśli zatem poznawanie zła za pomocą dobra oznacza poznawanie jednego dzięki drugiemu, to wydaje się, iż Bóg nie poznaje zła przez dobro.
3/ Dalej: wszystko, co Bóg poznaje, poznaje przez swoją istotę. Lecz - jak naucza Augustyn - zło nie jest skutkiem Bożej istoty ani nie stanowi jej przeciwieństwa. Wydaje się więc, że Bóg nie poznaje zła za pomocą dobra.
4/ Ponadto: w III księdze traktatu "O duszy" Filozof mówi, że intelekt, który zawsze znajduje się w stanie aktu nie poznaje braku. Lecz przecież intelekt Boży zawsze znajduje się w stanie aktu. Wydaje się więc, że Bóg nie poznaje zła za pomocą dobra.
5/ Następnie: wszystko, co jest poznawane, jest poznawane dzięki podobiźnie, która znajduje się w samym poznającym. Lecz zło nie posiada żadnej podobizny w Bogu. Bóg zatem nie poznaje zła przez dobro, które się w Nim znajduje.
Lecz wbrew temu: jest to, co mówi Augustyn, że mianowicie zło jest poznawane o tyle, o ile nie zgadza się z dobrem.
-
pionek AGORY
Odpowiadam, iż należy zauważyć, że właściwe poznanie jakiejś rzeczy zachodzi zgodnie z tym, że jest ona poznawana przez swoją właściwą treść. Wśród rzeczy poznawalnych zaś są takie, które rzeczywiście posiadają niezależną właściwą treść. Zachodzi to na przykład w wypadku człowieka i kamienia, których właściwa treść nie zależy od czegoś innego. Są zaś i takie rzeczy, które nie posiadają własnej treści niezależnej, lecz tylko treść zależącą od czegoś innego, tak jak w wypadku rzeczy względnych, braków i zaprzeczeń, których treść zależy od przyporządkowania, jakie mają w odniesieniu do innych rzeczy. Treść ślepoty bowiem nie jest niezależna, lecz zależna, o ile mianowicie posiada ona przyporządkowanie do wzroku, którego jest brakiem.
Skoro zatem Bóg poznaje wszystkie rzeczy ze względu na ich właściwe treści, to twierdzę, że te treści, których treść jest niezależna, Bóg poznaje w sposób niezależny, a nie za pomocą czegoś innego. Te zaś treści, których treść jest zależna i przyporządkowana czemuś innemu, Bóg poznaje zgodnie z ich przyporządkowaniem do tych treści, od których zależą.
Skoro więc treść zła nie jest niezależna, lecz zależna (o ile mianowicie nie zgadza się z dobrem stworzonym), to także Bóg poznaje to, co złe, ze względu na przyporządkowanie do tego, co dobre (o ile mianowicie nie zgadza się ono z samym dobrem).
Na pierwsze zatem należy odpowiedzieć, że w odniesieniu do tego, co posiada treść bezwzględną, poznanie jednej rzeczy dzięki czemuś innemu rzeczywiście wskazuje na jakiś niedostatek poznania. Lecz taka zależność nie zachodzi w wypadku tych rzeczy, których treść jest pochodna od czegoś innego, jak to już zostało powiedziane.
Na drugie należy odpowiedzieć, że jest poznanie, które polega na przechodzeniu w myśli członów rozumowania, oraz poznanie czegoś jednego, co zostało poznane, dzięki czemuś innemu poznanemu uprzednio w sposób niezależny. Lecz poznawanie czegoś jednego, co nie zostało poznane za pomocą czegoś innego, do którego jest przyporządkowane, nie oznacza wcale poznania polegającego na przechodzeniu w myśli kolejnych członów rozumowania. I w ten właśnie sposób jest poznawane to, co złe.
Na trzecie odpowiedzieć należy, że chociaż to, co złe, nie jest przeciwstawne Bożej istocie, to jednak jest przeciwieństwem skutku Bożej istoty. Dobro bowiem niestworzone nie posiada przeciwstawnego sobie zła. Za to zło przeciwstawia się dobrym skutkom, które są sprawiane przez dobro niestworzone. I zło o tyle tylko jest poznawane, o ile pozostaje w niezgodzie z tymi skutkami.
Na czwarte należy odpowiedzieć, że sytuacja, o której mówi Filozof, zachodzi w owym intelekcie, który poznaje rzecz dzięki stosunkowi odpowiedniości oraz jej postaci poznawczej.
Na piąte należy odpowiedzieć, że chociaż to, co złe, nie posiada jakiejś podobizny w Bogu, to jednak przeciwieństwo zła (to znaczy dobro stworzone), posiada podobiznę w Bogu jako w swej przyczynie. I w ten sposób to, co dobre, jest poznawane samo przez się. To, co złe, zaś jest poznawane dzięki dobru. -
Anonim
...
...dlaczego mi to robisz...?!
....ja nie wierzę w boga...
...ja wierzę tylko w to czego doświadczam... - jak to się nazywa? -
robin
Powinnam skończyć na powiedzianym, stanowisko bowiem, które zajmuję w kwestii ważności pojęcia Boga, każe mi uznać wszystko, co toczy się w filozofii Boga wbrew mojemu stanowisku, za werbalizm. I uznaję za werbalizm bez różnicy: teizm, materialny ateizm (czyli taki, który bierze z intencją rzeczową zdanie o nieistnieniu Boga), agnostycyzm oraz rzecz jasna postawę, którą przedstawia Ireneusza Ziemińskiego Credo sceptyka. Filozofie te, chciałoby się niekiedy rzec, zapalczywie z sobą zantagonizowane są u mnie na równych prawach – leżą na ziemi jałowej, bo spór bezprzedmiotowy to zajęcie jałowe.
Nie znaczy to jednak, że tam, gdzie spierają się z sobą nierzadko ludzie o wysokim ilorazie inteligencji i wielkiej kulturze umysłowej, dzieją się same rzeczy nieciekawe i bezowocne. Przeciwnie, wiele tam rzeczy ciekawych i niemało owocnych, służących choćby kunsztowi wyrafinowanego argumentowania.
Na mapie stanowisk w kwestii istnienia Boga są stanowiska i metastanowiska; te pierwsze mówią wprost, że Bóg istnieje, lub że nie istnieje, podając racje swojej tezy. Te drugie mówią o wartości poznawczej wypowiedzi o istnieniu Boga. Teizm i ateizm w postaci metastanowiskowej przyznają swoim stanowiskowym wariantom wartość zdań nienagannie uzasadnionych. Inaczej agnostycyzm; ten nie ma stanowiska, jest bez reszty metastanowiskiem, sprowadzającym się do diagnozy, że nie istnieją – bo istnieć nie mogą, można chyba dodać w imieniu agnostyka – ani podstawy asercji zdania, że Bóg istnieje, ani podstawy asercji tego zdania negacji. Agnostycyzm jest więc metastanowiskiem co do Boga, a stanowiskiem co do człowieka – odmawiającym mu zdolności wypracowania stanowiska co do Boga.
Podobnie, lecz też niepodobnie sceptycyzm, który głosi, „że nie wiemy ani czy Bóg istnieje, ani czy nie istnieje, w odróżnieniu jednak od agnostycyzmu nie twierdzi, że nigdy tego wiedzieć nie będziemy . . . jego treścią jest sąd o naszej aktualnej niewiedzy na temat istnienia Boga”
btw piontek ten pegaz-wałach bez skrzydel wspanialy symbol boga atroficznego z hipertrofia krytycyzmu a wlasciwie mozna by rzec ze scholastycznej abnegacji jego roli w naszej egzystencji.. -
Poray
hehe. zaczęto o sztuce, a tu doszło do Boga. no nieźle
pewien sympatyczny francuz rzekł niegdyś.
".. kupa jest święta, siki są święte, sperma jest święta! wszystko inne to profanacja !" -
Anonim
>Poray napisał
>hehe. zaczęto o sztuce, a tu doszło do Boga. no nieźle
>
>pewien sympatyczny francuz rzekł niegdyś.
>
>".. kupa jest święta, siki są święte, sperma jest
>święta! wszystko inne to profanacja !"
ament -
951
To tak, powiedzmy, że każdy ma swoją świętość, bo każdy ją odbiera i traktuje inaczej. Może więc konkretniej już, teraz. DLA KOGO Z WAS SZTUKA JEST, DLA KOGO NIE JEST ŚWIĘTA, W JAKI SPOSÓB I DLACZEGO? -
Anonim
Czy sztuka jest święta?
Jeżeli tylko ona nadaje sens życiu... to coś w tym może być :) -
X/Apis
Ostatnio słyszałem, że kościół nieestetycznie wybudowany to grzech i mówił to ksiądz.
;) -
-
Mayunia Dobrzyńska
-
sztuka jest obrzydliwie niepraktyczna, niewymuszona i nieuzasadniona. na tym polega jej świętość
-
achromatic
Sztuka jest święta jeśli ją kto uświęci i na ołtarz wyniesie.
Ja wolę gombrowiczowskie podejście do sztuki - nie nos dla tabakiery, a tabakiera dla nosa... -
Etocyna
jak wiadomo sztuką nazwali ludzie pewne zjawiska wykreowane przez niego samego. Jak mówi pismo : człowiek został ulepiony na podobieństwo stwórcy, stwórca jest święty, więc i człowiek jest święty, jeśli człowiek uzna coś za święte to to jest święte :)
aczkolwiek sam nie wierzę w to co napisałem :D
pzdr4all homo catolicus -
monty_fr
>jopod napisała:
>Buahahahahaha
>
>pewien artysta natchniony
>pragnął być uświęcony
>wyrzeźbił więc w mydle siebie
>i w lustro oddał pokłony; )
ostro powiedziane , :)) -
monty_fr
Sztuka jest Swieta na tyle na ile ksaidz modli sie za kase w Wiara pozwala wyrzynac niewiernych.
Kazdy ma swojego boga.

