Teatr Muzyczny ROMA Warszawa [1763]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Elka

    Z tego co widzę jeszcze takiego wątku nie ma.
    Ktoś już widział? I jak wrażenia? Ja się wybieram dopiero w listopadzie :(
  • Phea

    Scenografia- cudo. Kostiumy- cudo. Pierwsza obsada- cudo. O innych sie nie wypowiem, bo nie widziałam. Jestem bardzo mile zaskoczona, po UwO spodziewałam się czegoś mniej udanego. Niektóre głosy powalają na łopatki, barykada w połączeniu z chórem rewolucjonistów również.
    Ale może twierdzę tak tylko dlatego, że nastawiłam się iż będzie nudno; )
  • Elka

    No to super, o rany rany. Zazdroszczę ci, że już widziałaś. Ja chciałabym zobaczyć ,jako Mariusa, pana Drozda , a jako Cosette panią Mianowaną, ale jak mi się trafi pierwsza obsada to też będzie dobrze :)
  • Ninon

    Łukasz Dziedzic - cudo razy milion.
    Pomijając nudny jak flaki z olejem wątek Mariusa i Cosette naprawdę mi się podobało. A finał powalający. Niesamowite uczucie.
  • Dorothea

    >Ninon napisała:
    >Łukasz Dziedzic - cudo razy milion.
    >Pomijając nudny jak flaki z olejem wątek Mariusa i Cosette
    >naprawdę mi się podobało. A finał powalający.
    >Niesamowite uczucie.

    Mam nadzieję, że zobaczę go 3 października, bo nawet nie ma żadnych nagrań... Nie mogę się doczekać aż usłyszę jego Gwiazdy!
  • Phea

    >Ninon napisała:
    >Łukasz Dziedzic - cudo razy milion.
    >Pomijając nudny jak flaki z olejem wątek Mariusa i Cosette
    >naprawdę mi się podobało. A finał powalający.
    >Niesamowite uczucie.

    O, pod tym też się podpisuję :)
  • ♫Aga♫

    Naprawdę niesamowite przedstawienie! Szczerze mówiąc nie wzruszyłam się tak do łez na żadnym innym romowskim przedstawieniu... Wspaniała, poruszająca serca muzyka, świetna scenografia, efektowna scena z barykadą... czegóż chcieć więcej? Ponadto sama treść, oparta na literaturze pięknej, nadaje całości pewną wyższą klasę:)
  • Anonim

    "Nędznicy" są poruszającym spektaklem - składa się na to zarówno świetna scenografia, muzyka jak i wspaniały kunszt aktorski (bynajmniej obsady, którą miałam okazję zobaczyć czyli Damiana Aleksandra, Ewy Lachowicz, Jakuba Szydłowskiego, Jana Bzdawki, Anny Sztejner, Tomasza Steciuka czy Edyty Krzemień).
    Jedyne zastrzeżenie jakie mam to kreacja Pauliny Janczak - oczywiście głos ma piękny, ale słuchając jej partii czułam się jakbym była na upiorze...
    Uważam, iż najlepszą częścią musicalu jest jego początek - wątek Fantine oraz Jeana Valjeana.
    Ponadto na szczególną uwagę zasługuje postać Krzysztofa Cybińskiego - świetnie zagrane emocje, przemyślana postać, nie dało się oderwać wzroku. :)
  • Elka

    A ktoś może był na spektaklu a nie czytał książki ? Bo ja nie czytałam i się zastanawiam czy zrozumiem wszystko...
  • clamour for glamour!

    Ja nie czytałam i nie miałam żadnego problemu ze zorientowaniem się co się dzieje :)

    Całość faktycznie robi wrażenie, a Javert Kuby Szydłowskiego to mój niekwestionowany numer JEDEN :)
  • Ninon

    >A ktoś może był na spektaklu a nie czytał książki ? Bo ja nie czytałam i się zastanawiam czy zrozumiem wszystko...
    Najwyżej możesz mieć problem ze zrozumieniem co poniektórych części piosenek. Przynajmniej ja tak miałam.
  • Dev-Kosiarz umysłów

    W zasadzie już na pierwszej scenie szczęka mi opadła na podłogę i tak zostało mi do końca spektaklu. To chyba najlepszy spektakl jaki Roma do tej pory zrobiła. Kocham Taniec Wampirów najbardziej na świecie ale muszę przyznać, że Nędznicy, jako produkcja biją go na głowę. Łukasz Dziedzic jest absolutnie genialny w roli Javerta!!! To niesamowite jak ten chłopak się rozwinął od czasu TW. Głosowo jest fenomenalny, aktorsko bardzo dobry. Myślę, że Javert nam się jeszcze pięknie rozwinie. To znaczy, jeszcze piękniej, bo pięknie już jest. Drugie zjawisko jak dla mnie to Janusz Kruciński. Uwielbiam jego głos. Poza tym on ma niesamowite wyczucie sceny. Damiana nie widziałam jeszcze więc nie mogę się wypowiedzieć. Póki co jestem absolutnie zachwycona wykonaniem Janusza. Kolejny diament w tym spektaklu to Ewa Lachowicz. Wzruszyła mnie ogromnie. No ale ta dziewczyna jest niesamowita i już. No i oczywiście Edyta Krzemień. TO chyba oczywiste, że jest genialna jako Fantine. Mi osobiście bardziej podobała sie Paulina jako Cosette niż Kaja ale to rzecz gustu. Po prostu bardziej odpowiada mi barwa głosu Pauliny, nic na to nie poradzę. Wielkie brawa dla Tomka Chodorowskiego czyli gawrosza. No jest przeuroczy; -) Magda Kusa jako mała Cosette bardzo sympatycznie ale to znowu nie jest barwa jaką lubię. Czekam na inne Cosettki bo na razie tylko ja widziałam. Jest jeszcze sporo smaczków w całym spektaklu jak na przykład Iza Bujniewicz jako pani z pieskiem w karczmie u Thenardiera czy też Grzegorz Pierczyński i Kuba Szydłowski w scenie wesela :-) No ubawili mnie panowie niesamowicie :-) Bardzo fajnie wypadł Wojtek Socha jako biskup, szkoda, że to tak krótko trwa. Sceną, która zrobiła na mnie chyba największe wrażenie jest samobójstwo Javerta. Ciary miałam normalnie. Generalnie na spektaklu spłakałam się jak bóbr. I nie żałuję :-) Już nie mogę doczekać się kolejnego spektaklu :-)
  • Madeleine

    ja równiez dołączam do ochów i achów :)

    Już po pokazie medialnym wiedziałam że będzie WOW!, premiera tylko to potwierdziła.

    Może tak:
    Łukasz Dziedzic, któy nie był moim faworytem w roli Krolocka, po prostu WYMIATA. Zrobił tak niesamowite postępy wokalne, że szok. Genialnie zagrana postać. Po prostu cudo.

    Janusz Kruciński- kolejny opad szczęki i zbieranie jej z podłogi jeszcze jakiś czas. Jak ten człowiek gra i śpiewa... A scena śmierci to już w ogóle. Oczywiście nie udało mi sie powstrzymać łezki, bo nie byłabym to ja. Gdyby nie było ludzi bym się zryczała jak bóbr :).

    Edytka Krzemień- od dłuższego czasu jestem fanką jej wokalu, rola Fantine tylko utwierdza mnie w jej geniuszu. To jest brylant który powinien błyszczeć na największych światowych scenach.

    Świetna była Ewa Lachowicz jako Eponina.

    Pierwszy raz na scenie podobał mi się Łukasz Zagrobelny.

    Mały Gawrosz- świetnie zagrane i uwaga- zaśpeiwane. Nikt już mi nie będzie wmawiać że dziecko nie może śpiewać dobrze.

    Zespół też super.


    Podobało mi się bardzo bardzo bardzo. Bardzo.
  • Dev-Kosiarz umysłów

    Wczoraj widziałam kilka nowych osób. I tak Ania Sztejner jako pani Thenardier zdecydowanie bardziej mi odpowiada. Taka z niej wiedźmowata zołza, że aż strach :-) W zespole zastąpiła ją Weronika Bochat i była genialna. W Lovely Ladies przez chwilę nie mogłam poznać któż to tak genialnie śpiewa. A to właśnie Weronika! Nie mogę się doczekać jej Cosette. Szkoda, że jest dopiero trzecią do tej roli.
    A propos Cosette, wczoraj grała Kaja no i niestety nie powaliła mnie. Połowy tego co śpiewała nie zrozumiałam. I tak już wspominałam nie przepadam za taka barwą. Ale co kto lubi. Póki co moja Cosette jest Paulina.
    W roli Gavroche'a widziałam wczoraj Miłosza Konkela i jednak bardziej mi się podoba Tomek. Miłosz nie ma tej swobody na scenie, widać, ze jego ruchy są wyuczone. Tomek jest bardziej naturalny. Ale Gavroche Miłosza też jest sympatyczny.
    Jako mała Cosette wczoraj grała Maja Kwiatkowska i była przeurocza. Jej barwa głosu odpowiada mi zdecydowanie bardziej niż barwa Magdy Kusej. Maja ma słodki dziecięcy głosik i jest przeurocza.
    Oj, zapomniałabym o Jaśku Bzdawce w roli Enjolras. No dla mnie bomba! Łukasz w tej roli mi się podobał ale znowu barwa Jaśka bardziej do mnie trafia. Z resztą Jan to klasa sama w sobie i tu nie mogło być źle. No i nie jest :-)
    No to tyle z drugiej obsady. Wczoraj Javerta miała grać Kuba Szydłowski ale jednak był Łukasz Dziedzic. Dobrze i nie dobrze. Bo z jednej strony chciałabym zobaczyć jak z tą rolą poradził sobie Kuba a z drugiej strony Javert Łukasza jest genialny.
  • Ania

    Nie mogę się już doczekać kiedy zobaczę spektakl. Odliczam dni, zostało jeszcze ponad dwa tygodnie.
    Chciałam się dobrze przygotować i przeczytałam Nędzników Wiktora Hugo. Cudowna lektura. Bardzo ciekawa i ambitna. Jestem bardzo dobrej myśli - książka jest genialna i taki musi być musical w naszej Romie. Kupiłam już kolejne bilety na grudzień. Jestem uzależniona.
  • Tygrys

    Dziedzic po prostu cudo!! mogłabym go słuchac i słuchac w tej roli ^^
  • Elka

    >Ania napisała:
    >Nie mogę się już doczekać kiedy zobaczę spektakl.
    >Odliczam dni, zostało jeszcze ponad dwa tygodnie.
    >Chciałam się dobrze przygotować i przeczytałam
    >Nędzników Wiktora Hugo. Cudowna lektura. Bardzo ciekawa i
    >ambitna. Jestem bardzo dobrej myśli - książka jest
    >genialna i taki musi być musical w naszej Romie. Kupiłam
    >już kolejne bilety na grudzień. Jestem uzależniona.

    Kurcze, ja nie mam czasu jej przeczytać, ale zaczęłam ^^. Ja też odliczam dni... jeszcze tylko, a może raczej aż, 36; )
  • I'm Just A Kid

    Byłem wczoraj i po prostu cudo!
    Scenografia fenomenalna, wrażenia do dziś mi zostają i nie ukrywam, że z miłą chęcią raz jeszcze się wybiorę na ten spektakl :)
    Miałem następującą obsadę: Jean Valjean - Damian Aleksander, Cosette - Paulina Janczak, Fantine - Edyta Krzemień, Eponine - Ewa Lachowicz, Marius - Marcin Mroziński, Enjolras - Łukasz Zagrobelny oraz Magda Kusa jako mała Cosette i Tomasz Chodorowski jako Gavroche...
    Edyta Krzemień, nie miałem niestety okazji zobaczyc i usłyszec jej na żywo w UWO ale w LES MIS jest bezkonkurencyjna. WYŚNIŁAM SEN w jej wykonaniu - słuchając jej nie mogę oderwac uszu i tak sie ciepło na sercu wtedy robi, że słucham tego na okrągło... Nawet teraz pisząc te wrażenia słucham tej piosenki z płyty dołączonej do Gazety Stołecznej; )
    Damian Aleksander jako Jean Valjean - już kiedy go słuchałem będąc 2x na UWO spodobał i się bardzo jego głos. W tej roli był naprawdę rewelacyjny. Szkoda, że nie jest w I obsadzie, bo naprawdę jest wielki... Jego wokal do dziś mi gra w uszach (jak zresztą pozostałych artystów)
    Marcin Mroziński - co do niego nie mam żadnych wątpliwości. Kiedy śpiewał PUSTY STÓŁ I PUSTE KRZESŁA to mi aż szczena opadła... Strasznie mi się jego gra podoba. Zdecydowanie wolę go oglądac na żywo w teatrze, niż w TV bo słuchając i widząc go na żywo po prostu robi wrażenie swoją grą i głosem
    Paulina Janczak - jej głos mi się strasznie podoba. Jednak trochę w LES MIS jako już dużej Cosette troszkę było mi jej mało. Pięknie wyglądała w kostiumach, zwłaszcza w sukni ślubnej w ostatnich scenach spektaklu. Dziewczyna po prostu umie grac i wczuc się w rolę. Dlatego liczyłem, że scen z nią będzie więcej ale nie ma co narzekac po prostu przejdę się jeszcze raz; )
    Ewa Lachowicz - w roli Eponine jest jak na razie i przynajmniej dla mnie niezastąpiona... głos ma mocny i bardzo dźwięczny. Naprawdę zapada w ucho, robi wrażenie i ogólnie jej gra i wokal bardzo zapadł mi w pamięc i w ucho. Cały czas mam przed oczami scenę, kiedy w roli Eponine ranna umierała w ramionach Mariusa. Naprawdę wielki talent i obym trafił na nią, kiedy drugi raz się wybiorę na LES MIS; )
    Łukasz Zagrobelny - co do jego głosu nie będę się wypowiadac bo słuchając jego piosenek mogę powiedziec, że śpiewa doskonale; ) pierwszy raz miałem okazję zobaczyc go na scenie w teatrze niż na koncertach i w programach TV i przyznam, że jako aktor jest bardzo dobry. Jest to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie, gdyż od tej strony go nie znałem. W roli Enjolrasa bardzo mi się spodobał. Jako przywódca rewolucji jest bezkonkurencyjny; ) szkoda, że jego bohater ginie
    Magda Kusa jako mała Cosette - słodko grała :) taka mała dziewczynka a tak śpiewała, że mi szczęka opadła... Uśmiech nie znikał mi z twarzy kiedy były sceny z jej udziałem. "Mam taki zamek pośród chmur" piękna piosenka w jej wykonaniu :) Oby taki talent się nie zmarnował i jak najwięcej takich talentów w Polsce :)
    Tomasz Chodorowski w roli małego łobuza, że tak powiem :) jak na dziecko ma mocny głos, a scena, kiedy on pojawia się na pierwszym planie i śpiewa a za nim w tle powoli zjeżdża most i pojawia się za nim tłum ludzi, niczym zombie :)
    Sam spektakl zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. W pewnych momentach chciało mi się płakac.
    Sama scenografia bardzo zjawiskowa. Te platformy komputerowe bardzo płynnie się poruszały i cały czas mam przed sobą obraz, kiedy tak płynnie wjeżdżały na scenę. Również scena, kiedy opada powoli most i kiedy z części kamienicy po prawej stronie sceny robią się schody, po których Marius schodzi na dół. Z całą pewnością mogę stwierdzic, że wysiłek artystów i twórców nie poszedł na marne a ja nie żałuję pieniędzy na bilet, bo naprawdę było warto. Bardzo miło spędziłem wieczór. Spektakl jest wart każdej złotówki i dlatego napewno pójdę jeszcze raz. Wielkie brawa dla artystów i twórców tego wspaniałego musicalu :)
  • o!

    A jak z bilecikami, z dostępnością? najbliższe wolne terminy. Dużo ludzi pewnie na to chce pójść choć nie jest taki szum jak wchodził Upiór w Operze.
  • Elka

    No, jest bardzo mało miejsc, ale da się kupić nawet na miesiąc w którym się zamawia, co przy Upiorze było, z tego co pamiętam, niemożliwe.; )
| |

Zapraszam serdecznie fanow Teatru ROMA w Warszawie, opowiadajcie co Wam sie tam podoba a co nie, co ...



Fotki

Miejsca grona (2)