Teatr [6225]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    Ciekawa jestem, czy ktoś z Was był na tej sztuce. Wczoraj właśnie na niej byłam i chiałam podyskutować z innymi, którzy już na niej byli :)
    Dla mnie przekonująco zagrał Grzegorz Małecki - rozbawił mnie do łez. Ale w głębi duszy, to najbardziej chciałam zobaczyć Artura Żmijewskiego w zupełnie innej roli niż grał dotychczas w telwizji czy filmach. I nie rozczarował mnie; ) Polecam wszystkim, w szczególności tym, którzy dawno nie byli na dobrym spetkaklu w teatrze, a także osobom kochającym komedie (przecież śmiech to zdrowie :D).
  • Girl In The Mirror

    Uwielbiam tą sztukę, niestety dane mi było oglądać ją jedynie w teatrze telewizji... Bardzo chciałabym na to pójść, ciężko jednak znaleźć wśród rówieśników kogoś kto by mi towarzyszył :(
  • enchanted.

    To znajdź wśród starszych; p
    No, Małecki rzeczywiście świetnie, tylko, ze ja siedziałam na balkonie na jkońcu i najpierw myślałam, że to ..Karolak, bo podobnie się poruszają, ale zdecydowanie Małecki naturalnie i pointująco mówił Szekspirem.
    Mnie jakoś Żmijewski niezbyt przypadł do gustu, w Kopcuichu grał podobnie, mam dosyć patrzenia na ciągle te same jego miny. Ale Patrycja Soliman była wyśmenita, pełna wdzięku, naruralnej zadziorności i bnyła po prostu Beatrycze.
    Sliczna, zimna Hero - anna grycewicz no i ładne połącvzenie komedii z dramatem, żartów dworskich z tymi strażników - też dobre role.
    Więc podsuumowująć - może nie było to jakieś odkrywcze i uaktualnione czytani szekspuira, ale bardzo dobre wydobyche chcrakterów, obyczajów i humoru - świetny, tradycyjny teatr 8/10
  • Anonim

    >enchanted. napisała:
    Ale Patrycja Soliman była wyśmenita,
    >pełna wdzięku, naruralnej zadziorności i bnyła po prostu
    >Beatrycze.

    O, tak... Wg mnie, Patrycja Soliman najlepiej pasuje do takich ról. Wcześniej widziałam ją na 'Ślubach panieńskich' i tam zagrała delikatną Anielę i... jakoś mi to nie pasowało do niej. Jednak gdy zobaczyłam ją w spektaklu 'Wiele hałasu o nic" jako 'charakterną' kobietę - Beatrycze, pomyślałam: 'Ta rola dla niej to strzał w dziesiątkę' :)
  • żuczek

    O, polemizowałabym z "delikatną Anielą". Anielka ma swój charakterek, który był początkowo przyćmiony przez Klarę - Kamilę Baar, ale stopniowo się ujawniał w miarę, jak panna zyskiwała pewność siebie. I to było pięknie ukazane w dość subtelnej grze Patrycji Soliman - bo czasem wystarczy tylko oczami przewrócić czy obracać w palcach źdźbło trawy.

    A wracając do "Wiele hałasu o nic": absolutnie urzekła mnie scenografia. Bardzo oszczędna i dzięki temu pozwalająca doskonale igrać światłem. Plus wszystkie ukryte drzwi, drzwiczki i "zapadki" - brawa!
  • Tetsujin

    Bardzo przypadła mi do gustu kreacja Don Juana, udało się uniknąć przesadnego demonizowania tej postaci, w niektóych wersjach zwykły zgorzkniały i przygnębiony dworski kombinator urasta do rangi nierealnego, makiaweliczengo i zionącego absolutnym, niemal abstrakcyjnym złem Jagona. Tutaj chwali się czytanie tekstu, gdyż postać sama mówi o swoim przygnębieniu. W efekcie mamy przygaszonego i zdołowanego ale wciąż złego dworskeigo aferzystę. Czyli czarny charakter z KOMEDII.


    Co do Beatrycze to zabrakło mi jeszcze odrobiny jadu, jak by nie było "wizytówki" tej postaci.. Nie jest zle ale tej postaci powinno się poświęcić sporo czasu/uwagi/pracy gdyż w tej komedii jej bystrość umysłu i cierpki dowcip musi być silną przeciwwagą dla absolutnej gwiazdki wśród bohaterów Szekspira czyli

    Jedyny w swoim rodzaju, Sinior Riposta, BENEDYK!

    Tutaj chóry anielskie i klękajcie narody. Świeżo, z polotem, bez papugowania utartych schematów dla a zarazem z zachowaniem wszystkich najlepszych tradycji związanych z Panem Zawadiaksem. Dowcipnie, w formie bardzo żywej i przemawiającej bezpośrednio (nie musimy wejść w zabłocone buciory elżbietańskeigo mieszczucha żeby Benedyk nas bawił i zaskakiwał) a jednocześnei bez dysonansu konwencji.


    Nie jest to zarzut do dekoracji, która jako całość była pomyśłana świetnie ale mnie zabrakło słońca, takiego złocistego, rozleniwiającego, włoskiego słońca, dla mnie jest nieodłącznym elementem sztuki, wręcz wylewa się z jej kart. Po drugie zabrakło mi zieleni, ogrodu w którym Leonato wraz z Księciem i Claudiem "spiskują" ku wielkiemu zdziwieniu Benedyka.
    O ile rozumiem pomysł i ogólną koncepcje (skoro mury, balkony i drzwi to nie ogrody za to dobra gra świateł, światło podpowiada nam gdzie jesteśmy i o jakiej porze) o tyle kiedy ja byłem na "WHON" to tego światła zabrakło, nie było narratorem scenografii że ujmę to tak osobliwie.
    Zgadzam się z audrey że pomysł jest dobry ale w sytuacji kiedy jego siła napędowa czyli światło-narrator nawala lub nie daje wszystkeigo, to mocno zubaża doznania estetyczne, wychodiz takie klaustrofobiczne in vitro, zamknięte w 4 ścianach i wyjęte z kontekstu pięknych Włoch na zewnątrz. Właśnie tej ogrodowej bryzy, lekkości, może ducha natury mi trochę zabrakło.

    Ogólne wrażenie jest bardzo dobre, sztukę ogląda się z szczerą przyjemnością która trwa nieprzerwanie do końca spektaklu, nie zamieniająć się po 30 minutach w cichą litanię myśli kalibru "Kiedy anttrakt?" czy"Długo ejszcze tej kultury?"
  • siwek jestem; D

    świetna sztuka. z chęcią obejrzałabym to jeszcze raz. również czekałam na Artura Żmijewskiego :)
  • enchanted.

    Matko, on akurat w tej sztuce był NAJGORSZY, jako i w niestety zdjętym "Terminalu siódmym"
  • Jo-ann

    Mnie z początku bardzo przeszkadzała ogólna zła akustyka tego teatru, a jeszcze pogorszona przez pogłębioną do samego końca scenę. W ogóle nie zrozumiałam pierwszych kwestii i przyznam, że niespecjalnie nadążałam za sztuką, większości wątków musiałam po prostu się domyślać. Potem było już lepiej, kiedy pojawiła się straż, byli wspaniali :) Najcudowniejszy Leszek Zduń :D Patrycję Soliman też ogólnie bardo lubię za całokształt, a i w tej konkretnej roli bardzo fajnie - rzeczywiście pasowała jej :)

    Ogólnie ubawiłam się (straż!) i raczej polecam, ale całość bez rewelacji.
| |

Czy Teatr jest opisywalny? Czy potrzebuje ułożenia w konkretnej semantycznej szufladzie znaczeń...



Fotki

Miejsca grona (15)