-
tmk
wiem, wiem... wyczytalem juz, ze raczej zachwycacie sie wszyscy original pirate material i nie do konca wiecie co poczac z a grand... mam troche podobnie - zdecydowanie "wole" sluchac pirate material. zwlaszcza ze mam jeszcze 5 utworow bonusowych wydanych przy okazji singli z pirate material, ktore powalaja.
ale do czego zmierzam - jestem wiecej niz pewny, ze proba czasu udowodni, ze a grand jest "wiekszym" albumem... o pirate bedzie sie za pare lat mowilo, ze dobry, hiciarski itd., ale sie zestarzal i stal sie infantylny. z kolei a grand jest prawdziwym miszczem (choc za pare lat mowienie "mistrz" bedzie pewnie szczytem obciachu i nikt tak nie powie... ehhh).. wiem, ze takie rzeczy sie nie da sie przewidziec but my guts are tellin' me; p
a co do kwestii teledyskow - na original robili je jacys bloody film students i dopiero od fit but you know do roboty zabrali sie utalentowani kolesie. a absolutnym miszczem jest dry you eyes - tak sugestywnego clipu dawno nie widzialem...
deamn, pamietam, jak cztery lata temu pierwszy raz widzialem i slyszalem has it come to this (swoja droga najbardziej udany clip z pirate material) na brytyjskim mtv2. wszsycy w akademiku wtedy zamieralismy i zastanawialismy co to za kolesie (to bylo chyba nawet jeszcze przed wydaniem calej plyty w GB)... shiiiit... -
Prec
ja to poprostu słucham obu krążków na zmiane i nie mam problemu :)
uzupełnieja sie swietnie i nie uważam że trzeba wybierac tą lepsz i ta gorsza :) -
tmk
dobra odpowiedz; )
troche zakrawajaca o poprawnosc polityczna, ale dobra... hehe... -
Karolina
ja też poprawnie powiem ze nie moge się zdecydować. tyle ze ja zawsze od tyłu sie zabieram za wszystko, najpierw miałam Grand, teraz Pirate, wiec to drugie jeszcze jest dla mnie w miare swieże i poki co zasluchuje sie bez konca -
-
Anonim
original pirate material to jest to. co nie znaczy, ze grant idzie w odstawke. tez slucham tej plytki, ale chyba czesciej powracam do opm >:) -
Prec
może i poprawna politycznie ta moja odpowiedz...
ale szczera więc się liczy :)
nie wyobrażam sobie jednej płyty bez drugiej
innych Angoli nie mogę słuchać naokrągło :) -
panna pe
ostatnio odkryłam, że przy original pirate material bardzo dobrze uczy się historii, dlatego ją ostatnio (i w ogóle chyba też) preferuję. -
Anonim
a trzeba sie decydowac na jedna?
uzupelniaja sie nawzajem.
i czekam na nastepna.
to jak trylogia gwiezdnych wojen, czy cos:) -
pannaewa
-
dido
ja zdecydowanie orig pir mat, o czym pisalam juz jakis czas temu.. jakos nie moge sie przekonac (jeszcze?) do a grand.. -
Anonim
zdecydowanie original pirate material, chociaż obydwie płyty bardzo lubie. -
bh
-
panna pe
nie cierpię concept albumów i chyba właśnie dlatego nie a grand don't come for free :) -
tmk
hmm.. tez nie jestem fanem za concept albumow, ale tak sie sklada, ze moje ulubione dwie plyty ever (the shape of punk to come oraz de-loused in the comatorium) sa concept albumami...
a z kolei z a grand to jest jakos tak ze w polowie cala koncepcja concept albumu konceptywnie sie rozmywa...
concept post koncze concept pozdrowieniami dla wszystkich konceptualistow... -
panna pe
-
tmk
nie chodzi o to, ze w pewnym momencie, od jakiegos kawalka, to juz nie jest concept album, tylko jakos tak ja nie wiem... troche sie mike pogubil momentami... pewnie za duzo cpal :) -
panna pe
-
bh
-
pannaewa
-
Prec

