The White Stripes [763]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • L'esprit électronique

    :)
  • Anonim

    I jeeee! Mój pierwszy open'er i taka jazda!!

    Nie mogę się doczekać :D
  • Pierre

    >Pani Popieprzona napisała:
    >I jeeee! Mój pierwszy open'er i taka jazda!!
    >
    >Nie mogę się doczekać :D

    Mam nadzieję że się podzielisz doświadczeniem z tegorocznego Open'era. :)
    Niestety ja nie pojadę. Fuck, a tak liczyłem na to że wreszcie zobaczę TDW na scenie!
    No ale pozostaje mi liczyć na Twoją "recenzję" :D
  • Anonim

    Postaram się nie zawieść; P
  • Anonim

    A oto i ona: zagrali świetnie. Najbardziej zapadł mi w pamięć utwór "I cut like a buffalo" no i oczywiście niesamowite "Will there be enough water?" (ah, oh solówka White'a). Przyznam się, że wpadłam w stresa, że nie będą bisować, bo straszne długo nie wchodzili na scenę i nawet już wyłączyli kamery, na ekranach pokazywali program tamtejszego wieczoru. Na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne :D Jedyne, niewielkie zastrzeżenie jest takie, że wolę Jacka z gitarą, a nie za perkusją. Ale to już moja osobista preferencja :P

    W "moim otoczeniu" (miałam szczęście być pod sceną) wszyscy doskonale się bawili, ale co do reszty to coś słyszałam, że niektórym słabo się podobało... w końcu każdego nie da się uszczęśliwić; ) No ale jak dla mnie rewelacja, najlepszy koncert ze wszystkich 4 dni, szacunek wielki.
  • OGON !

    >Pani Popieprzona napisała:
    >A oto i ona: zagrali świetnie. Najbardziej zapadł mi w
    >pamięć utwór "I cut like a buffalo" no i oczywiście
    >niesamowite "Will there be enough water?" (ah, oh solówka
    >White'a). Przyznam się, że wpadłam w stresa, że nie
    >będą bisować, bo straszne długo nie wchodzili na scenę
    >i nawet już wyłączyli kamery, na ekranach pokazywali
    >program tamtejszego wieczoru. Na szczęście moje obawy
    >okazały się bezpodstawne :D Jedyne, niewielkie
    >zastrzeżenie jest takie, że wolę Jacka z gitarą, a nie
    >za perkusją. Ale to już moja osobista preferencja :P
    >
    >W "moim otoczeniu" (miałam szczęście być pod sceną)
    >wszyscy doskonale się bawili, ale co do reszty to coś
    >słyszałam, że niektórym słabo się podobało... w
    >końcu każdego nie da się uszczęśliwić; ) No ale jak
    >dla mnie rewelacja, najlepszy koncert ze wszystkich 4 dni,
    >szacunek wielki.

    Pearl Jam też był niczego sobie. Niezapomniane przeżycie i zgadzam się co do "Will be there enough of water" MISTRZOWSKIE . Irytujący byli tylko Ci co to cały czas ich na rękach nosili, napierdalali bez końca.
  • Anonim

    "Irytujący byli tylko Ci co to cały czas ich na rękach nosili, napierdalali bez końca. "

    Zgadzam się dostałam od jednej babki dupą w głowę i 3 razy prawie straciłam wszystkie włosy -.-
  • Anonim

    >OGON ! napisał:
    >
    >Pearl Jam też był niczego sobie. Niezapomniane przeżycie
    >i zgadzam się co do "Will be there enough of water"
    >MISTRZOWSKIE . Irytujący byli tylko Ci co to cały czas ich
    >na rękach nosili, napierdalali bez końca.

    Pearl Jam, The Hives i Kasabian zaraz po The Dead Weather na mojej "liście"; )
  • OGON !

    o tak, energia szwedów była zaraźliwa . Kasabian też było dobre ale był taki tłok ,że o żadnym pogo nie mogło być mowy. Ale mimo wszystko było zajebiście ^^ No mnie jakiś człowiek na fali kopnął w głowe i straciłem okulary (mądre posunięcie ,żeby brać je na koncert ale cóż)
  • Anonim

    Ostatniego dnia w gazetce ogłaszali, że po koncercia Kasabiana znaleźli pod sceną okulary i aparat :P
  • OGON !

    ten aparat to ja znalazłem :D:D właśnie po Kasabian
  • Anonim

    A więc tylko pogratulować przykładnego zachowania xD

    Co do koncertu Kasabiana, to ja nie miałam ambicji pchać się pod scenę, starczył mi środek tłumu. Ale jazda była na LSF...
  • OGON !

    albo chodzi Ci o LFS letters from silence albo to jakaś nowa odmiana LSD. Co do pierwszych to się nie wypowiem bo nie byłem. Powiem Ci ,że mnie ten ben Harper zaintrygował całkiem porządny muzyk
  • Anonim

    >OGON ! napisał
    >albo chodzi Ci o LFS letters from silence albo to jakaś
    >nowa odmiana LSD. Co do pierwszych to się nie wypowiem bo
    >nie byłem. Powiem Ci ,że mnie ten ben Harper zaintrygował
    >całkiem porządny muzyk

    Chodziło mi o piosenkę Kasabiana: L.S.F (lost souls forever) :P

    A Bena Harpera nie słyszałam, byłam wtedy na Biffie. Ale przyznaję słyszałam o nim parę pochlebnych opinii; )
  • OGON !

    i nawet Eddie wyszedł z nim zaśpiewać :D
| |

Dla fanów Marthy Megan White i Johna "Jacka White'a" Anthony'ego Gillisa, czyli po prostu duetu THE...



Fotki

Miejsca grona (0)