TWIN PEAKS [899]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • queen of u-turn

    no to zaczynamy.
  • piglet

    pierwszy serial, ktory zrobil na mnie niesamowite wrazenie. Polaczenie zagadkowosci, specyficznego komizmu i wprowadzajacej w tajemniczy nastroj muzyki. Jednum slowem Lynch
  • Panna Edytka :)

    Uwiebiam ten serial a zwłaszcza muzykę, jest niesamowita. Czytałyście może " Pamiętnik Laury Palmer"? Jeśli nie, to gorąco polecam!
  • Anonim

    witam Panie

    serial jest genialny, a agent specjalny Dale Cooper to moj idol :-)

    nie widzialem lepszego serialu i watpie aby kiedykolwiek komus udalo sie taki zrobic

    przykrym jest fakt, iz producenci nie zdecydowali sie na kontynuacje...

    P.S. The owls are not what they seem.
    (akurat jestemy na mieszkaniu w trakcie drugiego sezonu..hmm..:-))
  • Anonim

    na serialu tym sie wychowalem ale go malo pamietam zas muzyke doskonale , ostatnio ogladalem na europa europa film twin peaks , genialny genialny genialny tylko czekam na powtorke calej serii , pzdr
  • piglet

    no ja narazie sciagnelam 10 odcinkow , zostalo mi jeszcze okolo 20 ...
  • queen of u-turn

    lynch skazal sie na potepienie ze nie dokrecil jeszcze kilku odcinkow zwlaszcza ze po ostatnim wznioslam gniewny wzrok i piesc ku niebu z okrzykiem davidzie lynchu jak smiales tak zakonczyc my beloved serial! z perspektywy czasu jednak wydaje mi sie ze wybral ciekawy koniec; )
  • disorder

    agtesa uwazam podobnie:)
  • Busia

    mi też nie podoba się to zakończenie. Uważam, że łamie całą logikę serialu. Przynajmniej dwa powody, dla których zakończenie nie pasuje do reszty filmu:

    1. Jest kilka scen i wypowiedzi, które dawały do zrozumienia, że BOB opętuje najchętniej dzieci i wariatów, osoby o nie do końca ustabilizowanej osobowości, słabe psychicznie, nie całkiem świadome własnego ja...
    Tymczasem Dale Cooper to ideał bez skazy, człowiek o żelaznych zasadach, mający w głowie poukładane wręcz pedantycznie, o silnym charakterze, odważny... to po prostu nie współgra.

    2.Gdzieś pod koniec serialu pojawia się opozycja strach-miłość. Kluczem do czarnej chaty jest strach, do drugiej miłość (a i tak trafiają do czerwonej, która zależnie od interpretacji może być jasna lub ciemna - w kartach czarny-czerwony, w szachach bywa biały-czarny lub biały-brązowy, lub biały-czerwony, to tak na marginesie...)
    Nie ma wątpliwości, że w agencie Coopie zwyciężyła love nad fear. Tym bardziej duchy z czarnej chaty nie powinny mieć do niego dostępu.

    Jeśli ktoś się nie zgadza i uważa, że zakończenie spójnie się trzyma reszty... chętnie przeczytam uzasadnienie :)))





  • audrey_horne

    Fakt, ze BOBowi udalo sie opetac Coopa swiadczy o tym, ze nie jest on wbrew pozorom idealem bez skazy. BOB trafil w czuly punkt Dale'a, znal jego slabosci ("to, co wydarzylo sie w Pittsburgu"). Annie (ktora moim zdaniem jest jednoznacznie negatywna postacia, wspolniczka BOBa, podstawiona po to, by oslabic go i zaprowadzic do Czarnej Chaty) byla lustrzanym odbiciem Caroline, obudzila w nim dawne uczucia, uspila jego czujnosc. W Dale'u zdecydowanie milosc zwyciezyla ze strachem, pamietasz jednak scene, kiedy Windom Earle powiedzial, ze ocali dusze Annie, jesli Coop odda mu swoja? Cooper przystal wtedy na ten uklad - jednoczesnie oddal sie BOBowi.
  • Busia

    Owszem, przystał, ale po chwili zjawił się BOB i powiedział, że Windom nie ma prawa/dostę pu do duszy Coopa i zamiast tego Bob zabrał Earle'a.
    Zastanawiająca jest natomiast scena, kiedy pojawia się drugi Coop i Dale ucieka przed samym sobą. Był tak doskonały, że tylko on sam mógł siebie pokonać?

    >("to, co wydarzylo sie w Pittsburgu").
    Gdyby to właśnie miłość okazała się słabością Coopa, czy nie byłoby to odrobinę paradoksalne? Przecież to miłość otwierała white lodge, przeciwieństwo black.
    Z drugiej strony może blck i white lodge nie są przeciwieństwami, może to jedno i to samo miejsce? Miejsce do którego trafił Coop to niekoniecznie black lodge. Karzeł powiedział mu, że to dopiero poczekalnia (czerwone zasłony - ani białe ani czarne) może z czerwonej poczekalni można wejść do obydwu chat?
    O tym, że jest to miejsce wcale niejednoznaczne świadczy też obecność Gianta - wg mnie pozytywnej postaci; oraz Lory Laury - która Bobowi nie dała się opętać, przecież właśnie dlatego dała się zabić, żeby BOB nie mógł jej dosięgnąć

    Annie czarnym charakterem? ciekawa teoria :) ale to chyba wątek na odrębny temat :)
  • rageman

    no chyba ktos nawet wspomnial w serialu, ze to jedno i to samo miejsce :) i ja bym sie nawet zgodzil z taka opinia... chociaz co ja tam wiem; -)
    annie negatywna? taka sliczna dziewczyna?? nigdy!!!!!!! :)
  • audrey_horne

    Jaka tam sliczna. Banalna i przecietna. Trudno zrozumiec, dlaczego Coop wolal ja od Audrey - to musiala byc manipulacja.
  • Busia

    audrey po prostu nie była w jego typie, jako porządny facet otwarcie dał jej do zrozumienia, że nic z tego nie będzie, nie chciał jej zwodzić.
    Agent Coop po prostu wolał blondynki; )
  • audrey_horne

    Alez byla! Przypomnij sobie pierwsza scene, kiedy ja zobaczyl ("freshly squeezed"), sposob, w jaki na nia patrzyl, jak bil sie z wlasnym sumieniem, kiedy zastal ja w swoim lozku, jak przytulal ja po przygodzie w Jednookim Jacku. Audrey pociagala go, fascynowala, byla piekna i inteligentna. Annie to ladna, milutka i calkiem cieplokluchowa, banalna dziewczyna. BOB wykorzystal fakt, ze przypominala Coopowi Caroline, wydawala sie zagubiona i niewinna (podczas gdy Audrey to silna, zdecydowana kobieta z klasa), prosila sie o to, by sie nia zaopiekowac.
  • Busia

    oczywiście, że mu się podobała! ale widać nie aż tak, żeby...
  • Caligo

    Chodziło raczej o różnicę wieku (Audrey była jeszcze licealistką). Coop jako praworządny obywatel nie dopuszczał do siebie myśli o możliwości związania się z licealistką, choć widać było, że go pociągała. Zawsze podobało mi się, że Coop potrawił spławić Audrey w taki sposób, że nie mogła poczuć się urażona, a wręcz przeciwnie, utwierdzało to ją w przekonaniu, że ma u niego szansę.
  • Caligo

    oczywiście do czasu...
  • Why so serious?

    Po śmierci swojej byłej, Coop bał się związków. Wiedział że jego praca jest niebezpieczna i zagraża jego najbliższym. Miał do wyboru:albo praca albo Audrey- wybrał powołanie.
  • Anonim

    ja też zdecydowanie jestem za Audrey
    ale nie zapomnę jak Coop powiedział że "czuje się jakby mu ktoś łomem wyłamywał serce" a to wszystko przez małą siostrę Annie; )
| |

Through the darkness of the future past The magician longs to see One chants out betwe...



Fotki

Miejsca grona (0)