-
Urban Playground #8
Kiedy?: niedziela 7 stycznia 2007 16:00
Start: Park Żeromskiego przy Pl. Wilsona
Poczta: kb1985@gmail.com
Spójrz na miasto jak na wielką planszę do gry. Setki miejsc, tysiące obiektów, dziesiątki tysięcy osób. Atmosfera rywalizacji wypełnia szare ulice i wlewa się do budynków, jednak tylko nieliczni wiedzą jak grać - czy jesteś wśród nich?
Jak wejść do gry? Weź ze sobą coś do pisania i pojaw się w Parku Żeromskiego obok stacji metra Plac Wilsona w niedzielę 7 stycznia 2007 o godzinie 16:00. W oczekiwaniu na rozpoczęcie gry spaceruj w pobliżu ogromnego bunkra znajdującego się na terenie parku (na pewno go znajdziesz). Wkrótce pojawi się tam człowiek w białym kombinezonie. Podejdź do niego i powiedz "W czerwonej kopercie jest wszystko", a dostaniesz kartkę z zasadami ósmej gry z serii Urban Playground.
Wszystko odbywa się na "planszy" będącej fragmentem tkanki miejskiej Warszawy (ulice, budynki, zakamarki). Celem uczestników będzie odnalezienie... ale o tym na miejscu.
Wyniki rozgrywki zostaną opublikowane na stronie http://www.urban-playground.org
Pamiętaj! Miasto to gra. -
Informatorka z którą starszy mężczyzna z teczką spotyka się w dawnej fabryce kineskopów wie o postaci w bieli jeszcze więcej niż on sam, choć do niedawna był absolutnie pewien, że jest to niemożliwe i kwestia ta na zawsze pozostanie już niewyjaśniona. W przekonaniu tym utwierdzał go fakt, że żaden ze znanych staruszkowi fascynatów legend miejskich o postaci w bieli nie słyszał. Czasem zastanawiał się nawet czy przypadkiem Miejski Negatyw nie jest tylko jego urojeniem, wytworem wyobraźni człowieka, który ostatnie dwadzieścia lat swojego życia poświęcił na zgłębianie i analizowanie legend miejskich z całego świata. Staruszek o Miejskim Negatywie dowiedział się po raz pierwszy w latach osiemdziesiątych, gdy dopiero zaczynał interesować się tego typu historiami. To fascynujące jak wiele tajemnic kryją w sobie wielkie metropolie i jak niezwykłych rzeczy można dopatrzyć się w mrokach miasta. Spośród wszystkich historii o których starszy mężczyzna słyszał najbardziej zafascynowała go jednak ta o Miejskim Negatywie, niezwykłej przeklętej postaci, która twierdzi iż jest całym złem tego miasta. Postać w bieli miałaby rzekomo być odpowiedzialna za wszystko to co sprawia, że na ulicach jest pełno zła, nieuprzejmości, brudu, agresji i nieprzyjemnych zdarzeń losowych. Twierdzenie, że taka istota miałaby rację bytu może wydawać się absurdem, jednak pamiętajmy o tym jak niewiarygodne bywają czasem miejskie legendy. Starszy mężczyzna natomiast traktował je wszystkie na równi, dlatego istnienie postaci w bieli było dla niego tak samo prawdopodobne jak to, że czarne wołgi porywają ludzi.
Niedawno jednak stało się coś niezwykle ważnego. Coś co sprawiło, że mężczyzna ten zapomniał o wszystkich innych legendach i choć poświęcił im ponad dwadzieścia lat życia, teraz stały się dla niego zupełnie nieistotne. Teraz liczył się tylko Miejski Negatyw i klątwa, która nad nim ciąży. Tak, ponoć sześć niezwykłych zdań sprawiło kiedyś, że istota w bieli została przemieniona w postać nie tragiczną lecz komiczną. Z kolei inne sześć zdań przywróciło Miejskiemu Negatywowi jego pierwotną postać. I tak przez kolejne lata, wiele razy zło tego miasta znikało by pojawić się ponownie, i miało tak być aż do końca świata, a przynajmniej do dnia w którym na miejscu Warszawy znowu rosłyby tylko drzewa, trawa i kwiaty. Miejski Negatyw był bowiem negatywną esencją miejskości i zgodnie z tym co starszy mężczyzna wiedział, istota w bieli bez miasta istnieć by nie mogła.
Jednak skąd ta diabelska cykliczność? Dlaczego raz uwolniony Miejski Negatyw nie zniszczył tego miasta, tylko tkwi w tym niekończącym się kręgu dwunastu zdań? Sześć by uśpić. Sześć by przebudzić. Odpowiedź jest oczywista. Czy jakikolwiek pasożyt zabiłby swojego żywiciela? -
Dlaczego jednak Miejski Negatyw za każdym razem daje się pokonać? Czemu znowu chce przemienić się w kuriozalną postać w czerwonej czapce z pomponem, goglach, słuchawkach, szaliku i białych rękawiczkach? I kto rzucił na niego klątwę? Te pytania z pewnością zadawaliby sobie wszyscy, których spotkał na swojej drodze i wciągnął do niezwykłej gry w której stawką jest... co takiego właściwie? Nikt jednak takich pytań nie zadawał. Wszyscy bowiem sądzili, że to oni kontrolują sytuację, nie wiedząc jednak, że tak naprawdę wszystko jest ukartowane, a ich rola sprowadza się jedynie do bycia pionkami w grze rozgrywanej przez istotę w bieli. Cieszyli się gdy wygrywali. Bo wygrywali zawsze. Sześć zdań by uśpić. Sześć zdań by przebudzić. Już wiele razy. I tak do końca świata.
Starszy mężczyzna z walizką zapomniał już o wszystkich legendach miejskich jakie znał. Teraz liczyła się tylko ta jedna. Dlaczego? Być może między innymi dlatego, że właśnie siedząc na ławce i udając, że czyta gazetę, obserwował rozmowę istoty w bieli z człowiekiem nazywanym Plutonem, który nieświadomy niczego właśnie odnalazł pierwsze z sześciu zdań.
Całkiem niedawno starszy mężczyzna zrozumiał. To miejski Negatyw Ustala zasady gry. To on sam rzucił na siebie klątwę. A jak ty zabiłbyś czas, gdybyś żył w tym mieście od setek lat i miał przeżyć ich tu jeszcze tysiące? -
abcd abcd
no :) nareszcie :)
P.S. czy to jakiś zbieg okoliczności, że każda kolejna gra jest zawsze dzień przed moimi klasówkami z historii?:D -
-
>martuś. napisała:
>no :) nareszcie :)
>
>
>P.S. czy to jakiś zbieg okoliczności, że
>każda kolejna gra jest zawsze dzień przed moimi
>klasówkami z historii?:D
Spisek; )
-
Krzysztof
>martuś. napisała:
>no :) nareszcie :)
>P.S. czy to jakiś zbieg okoliczności, że
>każda kolejna gra jest zawsze dzień przed moimi
>klasówkami z historii?:D
nie marudz, ja w poniedzialek mam egzamin :P -
Ucho
-
>Ucho... napisał
>gratuluję wyboru miejsca, w końcu moje okolice =)
Miejsce i tak pozostaje tajemnicą do momentu rozpoczęcia gry; ); ); )
-
Krzysztof
>semp napisał
>>Ucho... napisał
>>gratuluję wyboru miejsca, w końcu moje okolice
>=)
>Miejsce i tak pozostaje tajemnicą do momentu
>rozpoczęcia gry; ); ); )
czyzby pomysl podobny do UP ze stacjami metra? :D -
Ucho
też nad tym myślałem ale wtedy Semp powiedziałby że trzeba wziąć bilet... przynajmniej tak było ostatnim razem =] -
-
Lidia.
ach ten wspanialy dreszczyk emocji :P cos mi sie widzi, ze dla mne UP zacznie sie w momencie szukania parku :P
P.S. Szzesliwego nowego :) -
Mów mi Łasic
-
Krzysztof
ja to na placu wilsona bylem moze z 10 razy w zyciu. do tego tylko przejazdem :P -
abcd abcd
>semp napisał
>Miejsce i tak pozostaje tajemnicą do momentu
>rozpoczęcia gry; ); ); )
pewnie wygra ten, kto pierwszy dostanie się do bunkru :p
-
Marek
-
Mam nadzieję, że wszyscy zauważyli, że tym razem gramy nieco wcześniej niż zazwyczaj :)
-
abcd abcd
-
Anonim
A ja bym chciala, moj Jacko pracuje do 20:00 w niedziele :[ No i tak sama? -
Krzysztof
>tus ojos son como estrellas!! napisała:
>A ja bym chciala, moj Jacko pracuje do 20:00 w niedziele :[
>No i tak sama?
mozesz z jakims kolega. ja tam nigdy na UP nie przychodze z dziewuchą :P

