Uniwersytet Warszawski [17258]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Iza Paczesna

    Jeśli chcesz, wejdź, przeczytaj i podpisz się pod petycją:

    http://www.petycje.pl/3196
  • Aleksandra

    Poprawcie błędy w petycji.
  • Anonim

    nie podpiszę się pod czymś tak źle napisanym.

    poza tym co to znaczy przemoc? rząd chce teraz wprowadzenia zakazu klapsów, co dla mnie jest jakimś totalnym absurdem. należałoby sprecyzować o co wam chodzi.
  • Iza Paczesna

    Ja jej nie napisałam, tylko się pod nią podpisałam i przesyłam do jak największej liczby osób. Jeśli chcecie poprawek, to skontaktujcie sie z autorką petycji :)

    Przemocą jest każde działanie, które wywołuje u ofiary realne cierpienie i poczucie krzywdy - tak w skrócie.
  • Anonim

    a co taka petycja da??!!
    przeciez rownie dorze mozna napisac petycje np o zakazie chodzenia w stringach,efekt bedzie taki sam.
  • SĄSIAD

    przedmówca ma rację, petycje nic nie dadzą. Jak jest jakaś patologia w rodzinie to takie akcje nic nie zdziałają.
    a zakazać całkowitej kary fizycznej to paranoja bo potem będą wychowywać się rozwydrzone bachory
  • Iza Paczesna

    Owszem, można napisać o zakazie chodzenia w stringach. Tylko po co?

    Petycja jest moim zdaniem słuszna, dlatego się pod nią podpisałam i zachęcam innych. Nie wiadomo co da, to zależy od jej adresata, od tego jak się do niej ustosunkuje.

    W naszym prawie można na pewno wiele zmienić w tym zakresie, ale jest to chyba sprawa za mało medialna dla polityków, aby chcieli się tym zająć.
    Pierwszą z brzegu sprawą mogłaby być nowelizacja procedur zezwalających na odebranie opiekunom praw rodzicielskich. Gdyż, niektórzy rodzice świadomie nie zrzekają się ich, a ich pociechy nie mogą trafić do adopcji i całe lata spędzają w domach dziecka.

    Jedyna droga, to jasny sygnał od społeczeństwa, który możemy dać podpisując się pod tą petycją, że żądamy, aby coś w tej kwestii zaczęło się dziać, że my Polacy nie zgadzamy się na bezczynność.

    Akcje tego typu, piętnujące maltretowanie dzieci mogą być też formą społecznego nacisku na osoby, które takich zachowań się dopuszczają.

    Patologie można próbować leczyć, a jeśli rzeczywiście się na da, to zabrać dziecko z takiej rodziny. Ale żeby mogło się tak stać, społeczeństwo musi stać się bardziej wrażliwe i odważne w działaniach. Bez odpowiedniej akcji edukacyjnej nic się nie wskóra w tym temacie. A w tym też powinien pomóc rząd.

    Nawet jeśli sama petycja nic nie da, to może zmobilizuje ona chociaż jakichś działaczy, ludzi którzy mają możliwości do działania w obronie dzieci na większą skalę.

    Nie robiąc nic, nie dajemy tym dzieciom nawet najmniejszej szansy na wyrwanie się z koszmaru.

    A to właśnie od nas DOROSŁYCH zależy jaki będzie ich mały dziecięcy świat.

  • Aleksandra

    >SĄSIAD napisał
    >a zakazać całkowitej kary fizycznej to paranoja bo potem
    >będą wychowywać się rozwydrzone bachory

    współczuję Ci bardzo, naprawdę
  • Anonim

    A ja współczuję autorce tej petycji, bo może i cel szczytny i te de i te pe; p, choć wątpię w odzew (poza tym, mam w domu takiego, co to nigdy klapsa nie dostał, i to nie jest uroczy mądry dzieciak, ale istny potwór), ale jak ktoś już wcześniej wspomniał, sama konstrukcja petycji jest tragiczna. Ale i tak najbardziej razi po oczach mail zwrotny do autorki:demonii76@gmail.com
    Równie dobrze mogła napisać cycatalala@o2.pl i wyglądałoby to równie reprezentacyjnie.
    Na takie rzeczy WYPADA chociaż założyć sobie lepiej wyglądający alias.
    Ale dyskutować można długo i namiętnie i tak ludziom nie dogodzisz.
    Jedni będą za klapsem, inni za bezstresowym wychowaniem.
    Powiem jedno - w życiu nie dostałam klapsa, ale za to moja matka za karę potrafiła się do mnie nie odzywać cały dzień. I powiem wam jedno. to było po stokroć gorsze, od tego klapsa, który by chwilę pobolał i byłoby z głowy.
    To tyle ode mnie. Temat wyjątkowo ostatnio modny. Ja i tak wolę walczyć o dobro zwierząt.

  • Anonim

    akurat z kawałkiem o rozwydrzonych bachorach się zgadzam. ja dostałam kilka klapsów w dzieciństwie (podkreślam, klapsów, nie mam na myśli lania po twarzy, plecach i czym się jeszcze da) i jakoś żyję, nie wpadłam w żadną patologię, dom mam, chwalić gaję, normalny, a psychikę w pionie. nie dajmy się zwariować.
  • Aleksandra

    A ja nigdy nie dostałam i żyję, nie wpadłam w żadną patologię, dom mam itd.
    Jeśli ktoś ,,ucieka się'' do klapsa, to znaczy, że nie potrafi inaczej rozwiązac problemu. Tyle.
  • Anonim

    Petycja to debilizm.

    Prawo karne penalizuje takie zachowania jak bicie, znecanie sie fizyczne, znecanie sie psychiczne itp. itd.

    Nie mozna takich rzeczy nie tylko dzieciom ale i ludziom doroslym.

    Sady wymierzajac kary biora pod uwage rozne czynniki: inaczej jest traktowany 21 latek bijacy innego 21 latka, a inaczej 25 latek bijacy niemowle.

    Wiec niech ktos mi powie czemu chcecie zabraniac czegos co juz jest zabronione ???
  • Aleksandra

    Prof. najpierw petycję przeczytaj.
    Chodzi o debatę publiczną. Bo prawo działa w ,,drastycznych'' przypadkach (pobite niemowlę), wtedy jest afera i sprawca jest surowo karany.
    A jak w klatce była awantura rodzinna i widziałam, co ten hm pan zrobił dziecku, to policja (którą wezwałam) przyjechała, nakrzyczała na niego i sobie szybko odjechała. Dziecko żyje, rusza się - to czym tu się zajmowac? Spiszemy dane i tyle. ,,Proszę pani, to ich sprawy rodzinne, ludzie się czasem kłócą. To się zdarza.'' No świetnie. Taka smutna prawda.
  • Anonim

    >Aleksandra napisała:
    >Jeśli ktoś ,,ucieka się'' do klapsa, to znaczy, że nie
    >potrafi inaczej rozwiązac problemu. Tyle.

    chcę zobaczyć jak przeprowadzasz rzeczową dyskusję z dwulatkiem, żeby mu wytłumaczyć co jest złego w jego postępowaniu.

  • Aleksandra

    Ze mną rodzice jakoś przeprowadzali. Dziwne, co nie?
    Wielokrotnie opiekowałam się dziecmi, bywały naprawdę nieznośne, ale nigdy ich nie uderzyłam.
    Z dwulatkami nie prowadzi się rzeczowej dyskusji. Z dziecmi się nie dyskutuję, z dziecmi się rozmawia, tłumaczy, wyjaśnia.
    Dziecko się wścieka przeważnie wtedy gdy czegoś nie rozumie, czegoś się boi, nie wie, co się dzieję. Klaps tu nic nie pomoże.
  • Anonim

    >Aleksandra napisała:
    >Prof. najpierw petycję przeczytaj.
    >Chodzi o debatę publiczną. Bo prawo działa w
    >,,drastycznych'' przypadkach (pobite niemowlę), wtedy jest
    >afera i sprawca jest surowo karany.
    >A jak w klatce była awantura rodzinna i widziałam, co ten
    >hm pan zrobił dziecku, to policja (którą wezwałam)
    >przyjechała, nakrzyczała na niego i sobie szybko
    >odjechała. Dziecko żyje, rusza się - to czym tu się
    >zajmowac? Spiszemy dane i tyle. ,,Proszę pani, to ich
    >sprawy rodzinne, ludzie się czasem kłócą. To się
    >zdarza.'' No świetnie. Taka smutna prawda.

    cytuje petycje:
    Zwracamy się do Pana Marszałka z apelem o rozpoczęcie debaty publicznej , której celem będzie wypracowanie przez
    Parlament zasad, pozwalających ograniczyć to zjawisko .

    ---

    to chodzi o debate czy prace parlamentu nad zmianami przepisow prawa?

    prawo jest ok, ludzie sa do dupy

    ale do tego nie trzeba pisac durnych petycji do parlamentu z prosba o debate publiczna [bo debata to nie wydarzenie inicjowane przez parlament tylko fatk spoleczny, debata sie juz toczy przez sam fakt, ze my tu rozmawiamy o tym]

    ludzi trzeba wyhcowac, musza dzialac media, kosciol... a nie parlament
  • Anonim

    akurat w to, że rozumiałaś wszystko to, co rodzice Ci tłumaczyli, jak miałaś dwa latka, to nie uwierzę (; dziecko ma ograniczone pojmowanie pewnych rzeczy, dopiero z wiekiem nabiera zrozumienia. poza tym mam młodszego brata i wiem, że kiedy dzieciak zaczyna odstawiać histerię, to żadnej rozmowy z nim nie przeprowadzisz. naprawdę nie uważam, żeby klaps to było coś, za co rodziców należy od razu stawiać pod sąd. i nie, nie uważam również, żeby to było rozwiązanie na wszystkie problemy, bo tam, gdzie się da, należy tłumaczyć. ale czasami się nie da. a co do opieki nad cudzymi dziećmi to jest w ogóle inna sprawa, bo ja byłam opiekunką kolonii i nie wyobrażam sobie, żebym cudzemu dziecku klapsy dawała...
  • Aleksandra

    Z dzieciństwa pamiętam bardzo wiele rzeczy.
    Też mam młodszego brata.
    Klaps = rodzic nie potrafi sobie poradzic z utrzymaniem swoich nerwów na wodzy.
  • Anonim

    >Aleksandra napisała:

    >Klaps = rodzic nie potrafi sobie poradzic z utrzymaniem
    >swoich nerwów na wodzy.

    Tak a wszystkie Ryski to fajne chlopaki.

    Majac troche wiecej niz 7 lat powinnas juz rozumiec, ze w zyciu nic nie jest tak cholernie proste; ) Kazde uogolnienie jest bledne, nawet to.
  • Marta Michalska

    Ja osobiscie nigdy nie dostalam klapsa, ale uwazam, ze czasem trzeba. Osobiscie jakos bylam w miare grzecznym dzieckiem na ktore dzialalo "obrazenie sie" mamy i bylo gorsze od mozliwosci manta (tak jak jakas kolezanka wyzej napisala, ze to bylo bardziej meczace; ) ). Aczkolwiek nie zawsze sa dzieci, ktorym to wystarcza. Kazdy przypadek jest indywidualny - pamietam jak moj brat raz jedyny dostal porzadne manto w pupsko. A czemu? Bo cos ukradl, nie pamietam co (nie bylo to cos znaczacego, ale liczy sie sam fakt), ale dostal lansko i jakos nigdy pozniej mu nie przyszla taka glupota do glowy. A jak by np. za takie cos zostal ukarany slowami "a ty-ty-ty, nie wolno! kradziez jest fe fe fe", to mam wrazenie, ze nie do konca by to mialo taki skutek jaki wywolalo manto. Zeby nie bylo - zarowno ja, jak i moj brat mamy sie dobrze :P
  • 1
  • 2
| |

dla byłych, przyszłych i obecnych studentów UW (; PS: czytamy regulamin...



Uniwersytet Warszawski

  • do
Grona tematyczne:

Fotki

Miejsca grona (25)