- 1
- 2
-
*Aga*
-
Arisa
Ważny film, warto go rozpropagować, szczególnie wśród bojowników przeciw systemowi i jego 'durnym przepisom ruchu drogowego' -
b.
Mi brakuje tu wypadków spowodowanych "zielonymi strzałkami" - nieraz idioci za kółkiem mało mnie nie rozjechali, jak wpadali rozpędzeni na przejście. -
Anonim
Filmik przejmujący, w nawet najmniejszym stopniu nie oddający tragedii ludzkiej (co bynajmniej wadą nie jest) lecz to i tak tylko kolejna kampania która niczego nie zmieni. Ludzie giną i będą ginąć - w ten lub inny sposób.
Warto obejrzeć chociażby po to by usłyszeć Nothing Else Matters
;) -
-
Anonim
To nie kampania, tylko ktoś skleił kilka amerykańskich (bodajże) spotów o wypadkach, dorzucił zdjęcia z polskich miejsc wypadków i zmontował ścieżkę dźwiękową (mógł trochę lepiej wyczyścić materiał, bo oryginał czasami przebija) ale i tak moim zdaniem poruszające i doskonale zrobione (zwłaszcza spoty. -
Anonim
-
Strzała
W naszych warunkach największym problemem jest stan polskich dróg. I żadne kampanie ani posklejane filmiki (angielskie - nie amerykańskie) nic tu nie pomogą. -
b.
>Strzała napisał
>W naszych warunkach największym problemem jest stan
>polskich dróg.
Bzdura. Problemy to prędkość, głupota i alkohol w połączeniu z przedstawicielami płci brzydszej. -
Anonim
A ja z obserwacji niestety muszę przyznać, że kobiety gorzej prowadzą. Częściej jednak na pasach czy na drodze zagrożenie dla mnie stanowiła inna baba niż facet. -
Anonim
A jak jedziesz przepisowo i dobrze, to nawet jak w dziurę wlecisz, to masz możliwość wyjść z opresji, a jak pędzisz 130 km/h i jeszcze masz w słabym stanie samochód, to nie ma przebacz. Szkoda tylko, że przy tej selekcji naturalnej (bo dla mnie większość wypadków, to po prostu z głupoty się robi) giną też niewinni ludzie. -
Strzała
Owóż najtragiczniejsze w skutkach wypadki na drogach krajowych to zdarzenia czołowe. Wtedy to, zgodnie z prawami fizyki, działające w czasie uderzenia siły kumulują się i bez ofiar śmiertelnych się nie obędzie.
A teraz pytanie: W jaki sposób może dojść do takiego właśnie wypadku na drodze sześciopasmowej, zwanej autostradą (jakiej u nas nie uświadczysz)?
Tu przypomnę, że na niemieckich autostradach limity prędkości nie występują. -
Anonim
Zderzenia czołowe, bo każdemu się spieszy, najgorszy manewr do opanowania - wyprzedanie. Co chwila się słyszy, że "myślałem, że zdążę". Dlatego nie wiem, jak ja tego 19.06 zacznę jazdy po mieście
:/ Zwłaszcza, że kierowcy jakoś tak agresji dostają i noga im się cięższa robi, jak widzą "L" na dachu. -
Anonim
>Strzała napisał
>Owóż najtragiczniejsze w skutkach wypadki na drogach
>krajowych to zdarzenia czołowe. Wtedy to, zgodnie z prawami
>fizyki, działające w czasie uderzenia siły kumulują się
>i bez ofiar śmiertelnych się nie obędzie.
>
>A teraz pytanie: W jaki sposób może dojść do takiego
>właśnie wypadku na drodze sześciopasmowej, zwanej
>autostradą (jakiej u nas nie uświadczysz)?
>
>Tu przypomnę, że na niemieckich autostradach limity
>prędkości nie występują.
Cos Ci sie w glowie chyba przestawilo.
To kierowca, jako zasadniczo jednostka myslaca, ma psi obowiazek dostosowac predkosc i styl jazdy do panujacych warunkow: stanu drogi, pogody, ruchu...
W Niemczech sa nie tylko autostrady ale i zwykle drogi takie jak nasze. I jakos ludzie zyja. Podobnie w innych europejskich krajach.
Niedawno spedzilem weekend na Litwie. Drogi jak nasze, nawet gorsze, a wszyscy smigaja przepisowo 50, 70, 90. Spokojnie i na luzaka.
U nas jak jest 90 to oznacza dla wielu debili, ze trzeba jechac 180.
Jak pokazuje praktyka nawet porzadna droga u nas nic nie zmienia bo poprostu ludzie jezdza jak wariaci bez zadnej wyobrazni.
Taki kraj. Tacy juz jestesmy. -
Strzała
Doceniam troskę i gwarantuję, że z moją głową wszystko w porządku. Argumentum ad personam, przyjęło się stosować w ostateczności. Używanie ww. jako wstępu nie świadczy o człowieku najlepiej, ale do wielu rzeczy zdążyłem się już przyzwyczaić.
Obowiązek dostosowania prędkości do warunków jazdy jest nie tyle psi, ile wynikający z prawa. I tak, np. prawy pas ul. Puławskiej przed remontem w kierunku południowym w odcinku od dawnego kina Moskwa w ogóle nie nadawał się do jazdy, a mimo to trzeba było nim jeździć.
W Niemczech nie ma "zwykłych dróg takich jak nasze", które łączyłyby ze sobą duże miasta, tak jak nasze drogi krajowe. Tam są autostrady. I tam nie ma ograniczeń prędkości, choć wszystkim się spieszy i wszyscy wyprzedzają kiedy chcą.
Trudno mi sie do kolejnej kwestii odnieść, gdyż linię Curzona byłem uprzejmy przekroczyć tylko raz, w 1998 roku. Wiem za to, iż Litewscy kierowcy, wśród polskich TIR-owców mają opinię najgorszych.
-
Anonim
>Strzała napisał
>Doceniam troskę i gwarantuję, że z moją głową wszystko
>w porządku. Argumentum ad personam, przyjęło się
>stosować w ostateczności. Używanie ww. jako wstępu nie
>świadczy o człowieku najlepiej, ale do wielu rzeczy
>zdążyłem się już przyzwyczaić.
>
>Obowiązek dostosowania prędkości do warunków jazdy jest
>nie tyle psi, ile wynikający z prawa. I tak, np. prawy pas
>ul. Puławskiej przed remontem w kierunku południowym w
>odcinku od dawnego kina Moskwa w ogóle nie nadawał się do
>jazdy, a mimo to trzeba było nim jeździć.
>
>W Niemczech nie ma "zwykłych dróg takich jak nasze",
>które łączyłyby ze sobą duże miasta, tak jak nasze
>drogi krajowe. Tam są autostrady. I tam nie ma ograniczeń
>prędkości, choć wszystkim się spieszy i wszyscy
>wyprzedzają kiedy chcą.
>
>Trudno mi sie do kolejnej kwestii odnieść, gdyż linię
>Curzona byłem uprzejmy przekroczyć tylko raz, w 1998 roku.
>Wiem za to, iż Litewscy kierowcy, wśród polskich
>TIR-owców mają opinię najgorszych.
>
>
Z Niemieckimi drogami sie nie do konca zrozumielismy. Obok autostrad Niemcy maja przyjemnosc posiadac zwykle drogi lokalne. Tak jak i my. Sa to zwykle drogi - nie szesciopasmowe autostrady pozbawione ograniczen. O poprostu kawalek asfaltu miedzy polami. I tam zwykly prosty chlop jadacy z wsi A do wsi B nie czuje potrzeby smigania 180 na godzine po wypiciu 3\4 litra wodki.
W Polsce juz od dawna wiadomo, ze problem nie lezy w drogach [co nie zmienia faktu, ze autostrady powinny byc wybudowane bo sa potrzebne, a zwykle drogi sa w fatalnym stanie, driurawe, krzywe i z koleinami] a w glowach kierowcow, ktorzy zazwyczaj maja w nich siano nasaczone woda, zamiast mozgow.
Mamy tak potworna statystyke jesli chodzi o kretynow i pijakow prowadzacych samochody, ze nawet wyasfaltowanie calej obecnie wolnej powierzchni naszego kraju nic nie zmieni. Bo co moze zmienic autostrada kiedy nie ma weekendu bez samochodu koszacego piszeych i drzewa na prostym odcinku drogi przebiegajacym na jakims zadupiu?
Bo to nie jest tak, ze w Polsce wypadki powoduja kierowcy "tranzytowi", Ci ktorzy potrzebuja autostrad zeby sie dostac z Krosna do Szczecina lub z Lizbony do Moskwy.
Polacy poprostu jezdza bez wyobrazni i szacunku dla przepisow prawa i innych kierowcow. Mam przyjemnosc duzo jezdzic po Europie, bardzo duzo jak na kierowce-amatora. Rocznie odwiedzam 3-4 kraj europejskie siedzac za kolkiem samochodu. I tylko dziwnym trafem w kilku miejscach naszego kontynentu wszyscy maja gleboko w powazaniu przepisy ruchu drogowego i zdrowy rozsadek. Polska jest wlasnie takim miejscem. -
b.
>Kocica -Kot nie będący kocurem napisała:
>A ja z obserwacji niestety muszę przyznać, że kobiety
>gorzej prowadzą. Częściej jednak na pasach czy na drodze
>zagrożenie dla mnie stanowiła inna baba niż facet.
Nie zrozumiałyśmy się. Ile jest kobiet, które:
- śmigają powyżej 100 km/h gdzie się da, bez względu na jakość nawierzchni, pogodę, natężenie ruchu,
- siadają za kierownicę po alkoholu?
Nie wmówi mi nikt, że kobiety ze względu na to, że ponoć obiektywnie gorzej jeźdżą, powodują groźne wypadki. Co najwyżej stłuczki. -
Strzała
Najpierw cytat z bash'a: "A wiecie że procentowo tyle samo kobiet i mężczyzn powoduje wypadki? Moim zdaniem to prawda, tylko że faceci to z brawury je robią, a kobiety z głupoty."
A teraz część merytoryczna:
"Ile jest kobiet, które śmigają powyżej 100 km/h..."
Odkąd kobiety przesiadły sie do SUV-ów i Dżipów to całkiem sporo. -
Anonim
>bazia napisała:
>>Kocica -Kot nie będący kocurem napisała:
>>A ja z obserwacji niestety muszę przyznać, że kobiety
>>gorzej prowadzą. Częściej jednak na pasach czy na
>drodze
>>zagrożenie dla mnie stanowiła inna baba niż facet.
>
>Nie zrozumiałyśmy się. Ile jest kobiet, które:
>- śmigają powyżej 100 km/h gdzie się da, bez względu na
>jakość nawierzchni, pogodę, natężenie ruchu,
>- siadają za kierownicę po alkoholu?
>
>Nie wmówi mi nikt, że kobiety ze względu na to, że
>ponoć obiektywnie gorzej jeźdżą, powodują groźne
>wypadki. Co najwyżej stłuczki.
To fakt. Kobiety generuja glownie stluczki, obtarcia i kupe newrwow na skrzyzowaniach; ) -
b.
>Strzała napisał
>Najpierw cytat z bash'a: "A wiecie że procentowo tyle samo
>kobiet i mężczyzn powoduje wypadki? Moim zdaniem to
>prawda, tylko że faceci to z brawury je robią, a kobiety z
>głupoty."
AKURAT.
Ponad 80% sprawców to mężczyźni. I to jest merytoryka, a nie jakiś tam bash (bash jako źródło wiedzy, lol!):
http://www.policja.pl/portal/pol/71...
>A teraz część merytoryczna:
>"Ile jest kobiet, które śmigają powyżej 100 km/h..."
>Odkąd kobiety przesiadły sie do SUV-ów i Dżipów to
>całkiem sporo.
Szkoda, że na żadną taką sprawę się nie natknęłam w praktyce (a miałam kiedy). -
Ewcia
samochodem jeżcze od 3 lat, uwazam ,ze całkiem nieźle i stwierdzam ,że kobiety jeżdza fatalnie, zawsze jak ktos robi jakąs glupote, na skrzyżowaniu czy gdziekolwiek indziej to jest to "baba" albo starszy Pan:)
- 1
- 2
- Przeglądaj grona w kategorii Szkoły i Edukacja
- Przeglądaj grona w okolicy Warszawa
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
dla byłych, przyszłych i obecnych studentów UW (; PS: czytamy regulamin...
Miejsca grona (25)
-
Lucid Klub Aleje jerozolimskie 179 (Piętro 4), Warszawa
-
Coffeetura Krakowskie Przedmieście 4/6, Warszawa
-
Klub Muzyczny Red Star Aleja Wilanowska 361, Warszawa
-
Opium Club Wierzbowa 9/11, Warszawa
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
- Dodaj miejsce

