-
tm
Słuchajcie, jak to z tym jest?
Wydawało mi się, że istnieje ustawa na mocy któ¶ej sam status studenta stacjonarnego przed ukończeniem 26 roku życia uprawnia do nieodpłatnego korzystania z państwowej opieki zdrowotnej.
Zdarzyło mi się być w trakcie studiów w szpitalu, tam ich jako dowód ubezpieczenia zadowoliła sama legitymacja studencka.
W kilku przychodniach było tak samo.
W kilku innych żądano rodzinnej książeczki. Podobno to przez wewnętrzne przepisy tych przychodni, które starają się jak mogą minimalizować zwroty z NFZ.
Czy ktoś zorientowany w temacie mógłby napisać jak to w końcu jest? Albo: powinno być?
Wskazać odpowiednią ustawę?
Jeśli ktoś ma ubezpieczenie rodzinne, to przecież nic mu z tego, że jest studentem - w takich sytuacjach oczywiście. -
Mona
To bardzo dziwne. Bo we wszystkich przychodniach, szpitalach do ktorych chodze (a niestety musze to robic bardzo czesto) legitymacja studencka w pelni wystarcza.
Niestety nasza sluzba zdrowia jest "dziwna" (chociaz chetniej uzylabym innych, nieocenzurowanych slow), i niestety placowkom zdrowotnym wydaje sie, ze moga powolywac sioe na "swoje wewnetrzne regulaminy, ktore bardzo czesto sa calkowicie oderwane od rzeczywistosci... -
Anonim
Ja, odkąd studiuję, zapisywałam się do dwóch przychodni w Warszawie i w obu musiałam wypełnić deklarację, na której miałam umieścić nr ubezpieczenia rodzinnego (jest gdzieś w książeczce).
W życiu nie podejrzewałabym, że do czegokolwiek wystarczy legitymacja... -
Vasper
>Monika napisała:
>To bardzo dziwne.
Czy ja wiem czy dziwne? Generalnie na wszystkich stronach, na których ostatnio próbowałam coś znaleźć jest napisane:
"obowiązek zgłoszenia do ubezpieczenia mają - w przypadku studenta, który nie ma umowy o pracę czy własnej działalności gospodarczej - rodzice, ale tylko do 26. roku życia studenta. Studenta, który ukończył 26. rok życia lub nie podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu z innego tytułu, do ubezpieczenia zgłasza uczelnia".
Jeżeli nie jest się ubezpieczonym przez rodziców, to potrzebne jest zaświadczenie z uczelni.
Cytat ze strony NFZ-u:
"legitymacja studencka/szkolna + zgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego (ZZA) + zaświadczenie z uczelni/szkoły potwierdzające odprowadzenie składki (dla studentów/uczniów zgłoszonych do ubezpieczenia przez uczelnię/szkołę)*"
*jest też tam oczywiście druga wersja (zamiast zaświadczenia o składkach z uczelni, to dowód składek od rodziców).
Tak więc przychodnia ma prawo zarządzać czegoś więcej, niż samej legitymacji.
-
-
Anonim
Z ubezpieczeniem zdrowotnym to tak jest:
1) student do 26 roku życia nieubezpieczony z innego tytułu (współmałżonka, z umowy o pracę etc), posiada ubezpieczenie zdrowotne z tytułu członka rodziny. Oczywiście jeśli rodzice ew. dziadkowie posiadają tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego (np. z umowy o pracę)
2) jeśli rodzice, lub student ma więcej niż 26 lat a wciąż studiuje na uniwersytecie, i nie posiada innego tytułu (jak w wyp. 1) to zgłasza go do ubezpieczenia zdrowotnego uczelnia.
Dokument:
Wystarcza ważna legitymacja studencka (jest ona dokumentem potwierdzającym uprawnienie do świadczeń zdrowotnych).
Przychodnie, szpitale etc mające kontrakt z NFZ, w ramach świadczonych usług, nie mogą odesłać studenta z powyższym dokumentem niewiadomo-gdzie :)
- Nie ma obecnie rejonizacji, nie ma znaczenia czy student ma meldunek, czy studiuje w miejscowości zamieszkania etc.
Student może (nie musi), wybrać sobie lekarza rodzinnego, zatrudnionego w placówce mającej kontrakt z NFZ na np. okres roku akademickiego, a wakacje w miejscowości zamieszkania. Jak komu wygodniej, jeśli ktoś często wraca do swojej miejscowości to szkoda zachodu. Jak ktoś cały czas jest w np. Warszawie to uprawnia go to do korzystania z przychodni w wypadku przeziębienia etc.
-
Doris
a ja się z wami nie zgodze. w sierpniu trafiłam na ostry dyżur do szputala ze zwichniętą rzepką. im legitymacja nie wystarczyła. mój tata musiał jechać do biura emerytalnego i wypełniać jakieś papierki, żeby dostać dowód, że jestem ubezpieczona u taty. kłóciłam się z rejestratorką w szpitalu, że przecież wg ustawy legitymacja studencka jest dowodem ubezpieczenia. a ona uparcie mówiła,że nie.
skoro o ubezpieczeniu mowa to zapytam od razu: karta euro<26. gdzie ją moge dostać i ile kosztuje taka karta z ubezpieczeniem? no i czy to ubezpieczenie obejmuje też leczenie na terenie Polski (bo słyszałam, że to tylko dotyczny jak się jedzie za granice)? -
Vasper
>ziemek napisał
>Przychodnie, szpitale etc mające kontrakt z NFZ, w ramach
>świadczonych usług, nie mogą odesłać studenta z
>powyższym dokumentem niewiadomo-gdzie :)
Ale, jak już wyżej napisałam, nawet na stronie NFZ-u jest napisane, że dowodem ubezpieczenia jest legitymacja + zaświadczenie z uczelni (lub ubezpieczenia rodziców) o odprowadzaniu składek.
Tak więc wydaje mi się, że przychodnia ma pełne prawo oczekiwać czegoś więcej, niż samej legitymacji studenckiej. Oczywiście, większości sama legitka powinna wystarczyć, ale jak gdzieś się uprą na więcej, to nie można powiedzieć, że robią to bezprawnie.
Tak z ciekawostek:
*w przychodni, gdzie chodzę do internisty, przy każdej wizycie (choćbym przychodziła codziennie) chcą dowodu ubezpieczenia rodziców.
*w przychodni, gdzie chodzę do specjalistów, ani razu nie poprosili mnie o jakikolwiek dowód ubezpieczenia (nawet o legitymację - absolutnie o nic).
Co do Euro26, to można je wyrobić w większości biur podróży albo przez internet -> http://www.euro26.pl/pl/wyrob_karte
Działa też w Polsce (ale radzę wcześniej przeczytać wszelkie dokumenty towarzyszące, żeby wiedzieć, co dokładnie owo ubezpieczenie obejmuje). -
Anonim
W ustawie widnieje zapis "w szczególności dokument potwierdzający bieżące opłacanie składek". Zwrot "w szczególności (...) oznacza przykładowe wyliczenie, a nie obowiązujący model legitymacja + zaświadczenie.
Docelowo to ma być 1 dokument elektroniczna "karta ubezpieczenia zdrowotnego", już bodajże na śląsku ludzie z tego korzystają. Do czasu jej wprowadzenia w całym kraju, dokumentem poświadczającym ubezpieczenie może być np. legitymacja studencka, w przypadkach które opisałem kilka postów wyżej, książeczka rejestru usług medycznych, legitymacja zus etc.
Szpital nie ma prawa odmówić świadczenia usług jeśli posiadamy jakikolwiek dokument poświadczający opłacenie składek, lub określający ustawowy status (członka rodziny, współmałżonka etc.). Może co najwyżej później do 30 dni od daty przyjęcia, tygodnia od zakończenia hospitalizacji zarządać przedstawienia dokumentu potwierdzającego opłacenie składki (można np, mieć przecież książeczkę RUM i nie opłacać składek). Dopiero wtedy jeśli dokumentu nie przedstawimy może obciążyć nas kosztami leczenia. -
Mona
wow... w takim razie mam szczescie do przyjaznym-studentom placowek zdrowia... :) -
Vasper
>ziemek napisał
>W ustawie widnieje zapis "w szczególności dokument
>potwierdzający bieżące opłacanie składek". Zwrot "w
>szczególności (...) oznacza przykładowe wyliczenie, a nie
>obowiązujący model legitymacja + zaświadczenie.
Zapis "w szczególności" może być różnie interpretowany. Jeżeli NFZ ma zapis, że ma być legitymacja + coś, to na pewno część przychodni, które mają podpisany kontrakt z NFZ-em, będzie się takiego modelu stosować.
Dlatego wydaje mi się, ze jeżeli to komuś przeszkadza, to powinien mieć raczej pretensje do NFZ-u (a nie konkretnej przychodni), że tak interpretuje ustawę. -
tm
>!!!Doris mit Łobuz!!! napisała:
>a ja się z wami nie zgodze. w sierpniu trafiłam na ostry
>dyżur do szputala ze zwichniętą rzepką. im legitymacja
>nie wystarczyła. mój tata musiał jechać do biura
>emerytalnego i wypełniać jakieś papierki, żeby dostać
>dowód, że jestem ubezpieczona u taty. kłóciłam się z
>rejestratorką w szpitalu, że przecież wg ustawy
>legitymacja studencka jest dowodem ubezpieczenia. a ona
>uparcie mówiła,że nie.
>skoro o ubezpieczeniu mowa to zapytam od razu: karta
>euro<26. gdzie ją moge dostać i ile kosztuje taka karta z
>ubezpieczeniem? no i czy to ubezpieczenie obejmuje też
>leczenie na terenie Polski (bo słyszałam, że to tylko
>dotyczny jak się jedzie za granice)?
Jezu co za argumenty!
To, że Tobie się przytrafiło, że zażądali czegoś więcej, to nie znaczy, że powinni byli zażądać czegoś więcej niż legitymacja studencka, do cholery.
To samo dotyczy postu Vasper. -
tm
>ziemek napisał
>Z ubezpieczeniem zdrowotnym to tak jest:
>
>1) student do 26 roku życia nieubezpieczony z innego
>tytułu (współmałżonka, z umowy o pracę etc), posiada
>ubezpieczenie zdrowotne z tytułu członka rodziny.
>Oczywiście jeśli rodzice ew. dziadkowie posiadają tytuł
>do ubezpieczenia zdrowotnego (np. z umowy o pracę)
>
>2) jeśli rodzice, lub student ma więcej niż 26 lat a
>wciąż studiuje na uniwersytecie, i nie posiada innego
>tytułu (jak w wyp. 1) to zgłasza go do ubezpieczenia
>zdrowotnego uczelnia.
>
>Dokument:
>
>Wystarcza ważna legitymacja studencka (jest ona dokumentem
>potwierdzającym uprawnienie do świadczeń zdrowotnych).
>
>Przychodnie, szpitale etc mające kontrakt z NFZ, w ramach
>świadczonych usług, nie mogą odesłać studenta z
>powyższym dokumentem niewiadomo-gdzie :)
>
>- Nie ma obecnie rejonizacji, nie ma znaczenia czy student
>ma meldunek, czy studiuje w miejscowości zamieszkania etc.
>
>Student może (nie musi), wybrać sobie lekarza rodzinnego,
>zatrudnionego w placówce mającej kontrakt z NFZ na np.
>okres roku akademickiego, a wakacje w miejscowości
>zamieszkania. Jak komu wygodniej, jeśli ktoś często wraca
>do swojej miejscowości to szkoda zachodu. Jak ktoś cały
>czas jest w np. Warszawie to uprawnia go to do korzystania z
>przychodni w wypadku przeziębienia etc.
>
Ziemku to bardzo ciekawe co napisałeś, możesz podać źródło?
ps. do koleżanki: jak napisałam, byłam w czasie studiów 2 razy w szpitalu, w tym jeden raz mnie przyjęli na ostrym dyżurze, i legitka im wystarczyła.
Zresztą w jednej z przychodni ktoryś z pracowników powiedział mi cichaczem, że przychodnia sobie leci ze mną w ch*** nie chcąc mi uznać samej legitymacji, i że powinnam zrobić NFZowi oficjalną jazdę o to. Żeby "utrzeć im w końcu nosa" <----- cytat. -
Doris
>trurl machine napisała:
>
>Jezu co za argumenty!
>To, że Tobie się przytrafiło, że zażądali czegoś
>więcej, to nie znaczy, że powinni byli zażądać czegoś
>więcej niż legitymacja studencka, do cholery.
>
>To samo dotyczy postu Vasper.
ale ja nie powiedziałam, że powinni byli zażądać czegoś więcej. ja uważam, że legitka powinna im wystarczyć. nie musisz się od razu tak unosić. -
tm
- Przeglądaj grona w kategorii Szkoły i Edukacja
- Przeglądaj grona w okolicy Warszawa
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
dla byłych, przyszłych i obecnych studentów UW (; PS: czytamy regulamin...
Miejsca grona (25)
-
Lucid Klub Aleje jerozolimskie 179 (Piętro 4), Warszawa
-
Coffeetura Krakowskie Przedmieście 4/6, Warszawa
-
Klub Muzyczny Red Star Aleja Wilanowska 361, Warszawa
-
Opium Club Wierzbowa 9/11, Warszawa
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
- Dodaj miejsce

