- 1
- 2
-
Hadaś
Co prawda artykuł ukazał się kilka dni temu, ale na pewno jest aktualny. Czy ktoś z was spotkał się z podobną sytuacją?
http://www.gazetawyborcza.pl/1,7547... -
Anonim
Niestety tak. Ja sama szukam i nie mogę znaleźć. Oglądałam kilka pokoi i nikt potem nie zadzwonił. Do wyboru oprócz mnie mieli jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt osób. -
EeBe
Odechciewa mi się wszystkiego przez te mieszkania. Nic tak nie męczy. Jestem już załamana.
Nie mam sił, po prostu brak słów. -
Gato Negro Dragón Rojo
hm, jak ktos szuka wspollokatora do mieszkania, to dla mnie jest normalne, ze sobie wybiera, szczególnie jak ma duzo chetnych. ale jak ktos wynajmuje mieszkanie, to dziwne są dla mnie pytania osobiste, bo co to jego obchodzi. -
-
Anonim
My jak szukaliśmy współlokatora też spotkaliśmy się z większością osób chętnych (wstępna selekcja to była rozmowa gg/tel) i potem przedyskutowaliśmy z Moim Szanownym z kim nam się będzie najprzyjemniej mieszkać i nie żałujemy, bo dzięki temu, że nie decydowaliśmy się od razu na pierwszą lepszą osobę, mamy naprawdę wspaniałą współlokatorkę :)
Bo w końcu jest to osoba która i z nami powinna się dobrze czuć i my z nią. -
Anonim
>L'Homme révolté napisała:
>ale jak ktos wynajmuje mieszkanie, to dziwne są
>dla mnie pytania osobiste, bo co to jego obchodzi.
a mnie nic a nic...
mieszkanie w wawie to 200, 300 czy nawet 600 tysiecy nowych zlotych polskich, wnajmujac je powierzamy ta kupe kasy komus zupelnie obcemu...
logiczne, ze chcemy uzyskac maksimum informacji o tej osobie, czy pali, czy ma dziecko, czy lubi imprezy itp. itd. -
tramtaramtam
logiczne jest to, ze nie kazdy czlowiek, ktory jest normalny za sens zycia uwaza nauke i sprzatanie. jesli lubie gdzies wyjsc, spotkac sie z przyjaciolmi, jesli dajmy na to mam chlopaka, to znaczy, ze jestem jakims huliganem, ktory tylko czeka, zeby wkrasc sie do mieszkania, zdewastowac wszystko, od podlogi po muszle klozetowa (sasiadow dwa pietra nizej)? litosci, to co sie dzieje, to przegiecie. -
Anonim
>tramtaramtam napisała:
>logiczne jest to, ze nie kazdy czlowiek, ktory jest normalny
>za sens zycia uwaza nauke i sprzatanie. jesli lubie gdzies
>wyjsc, spotkac sie z przyjaciolmi, jesli dajmy na to mam
>chlopaka, to znaczy, ze jestem jakims huliganem, ktory tylko
>czeka, zeby wkrasc sie do mieszkania, zdewastowac wszystko,
>od podlogi po muszle klozetowa (sasiadow dwa pietra nizej)?
>litosci, to co sie dzieje, to przegiecie.
logiczne jest to, ze nasze wybory, preferencje moga dawac jakies ogolne wyobrazenie tego kim jestesmy
podejzewam, ze dlatego wlasciciel zadaje liczne pytania
chce w trakcie krotkiej rozmowy jako tako 'wyprofilowac' kim jest potencjalny lokator
trudno oczekiwac, ze wlasciciel bedzie zapraszal potencjalnego lokatora na serie kolacyjek w domu celem blizszego zapoznania sie
wiec daja sobie rade jak moga
mniej lub bardziej profesjonalnie i serio ale ich prawo, zawsze mozna sie niezgodzic na taki wywiad i szukac dalej -
L :)
Racja lepiej dopasować wspolakatora/lokatora niz potem mieć tylko zbyteczne problemy. -
Anonim
Ok, rozumiem, że chcą poznać lokatora czy współlokatora, ale ocenianie po wyglądzie czy butach to przesada. A takie przypadki są, i nikt mi nie wmówi, że nie, bo sama szukam, gadałam z mnóstwem ludzi itd.
Poza tym, po prostu okoliczności sprzyjają tym, którzy mogą sobie wybrać współlokatora. Zatrzęsienie studentów w Warszawie i warszawiacy robią kasę na ludziach z innych, biedniejszych części Polski.
Ale gdyby studentów było mniej, to by nie wybrzydzali, tylko brali, bo nieważne jaki jest, grunt, żeby kasę dawał.
Tak samo jak ktoś wynajmuje mieszkanie i szuka sobie współlokatora. Jakby nie było tylu chętnych, to braliby jak leci, żeby tylko koszty wynajmu z kimś dzielić.
Kasa, kasa, o to tu chodzi. -
Anonim
>:D 200% UW:D!!! (?) napisała:
>Ok, rozumiem, że chcą poznać lokatora czy
>współlokatora, ale ocenianie po wyglądzie czy butach to
>przesada. A takie przypadki są, i nikt mi nie wmówi, że
>nie, bo sama szukam, gadałam z mnóstwem ludzi itd.
>
Ale po czym maja ocenic jesli nie po wygladzie/pytaniach i ogolnie pierwszym wrazeniu?
Ja rozumiem, ze taka powierzchowna ocena nie jest moze zbyt ambitna ale co ma zrobic ktos decydujacy?
Zabrac potencjalnego lokatora na spacer, do kina, zaprosic do rodzicow na swieta, zabrac na dwutygodniowy rajd po gorach?
No troche powagi. Duzo kandydatow + malo czasu = szybkie wywiady i ocena 'po okladce'. -
Anonim
>No troche powagi. Duzo kandydatow + malo czasu = szybkie wywiady i ocena 'po okladce'.
I myślisz, że taka ocena jest trafna? Litości.
A jakby ktoś przebił cenę o 100 zł miesięcznie mimo że z wyglądu by się nie podobał? -
Anonim
>:D 200% UW:D!!! (?) napisała:
>>No troche powagi. Duzo kandydatow + malo czasu = szybkie
>wywiady i ocena 'po okladce'.
>I myślisz, że taka ocena jest trafna? Litości.
>A jakby ktoś przebił cenę o 100 zł miesięcznie mimo że
>z wyglądu by się nie podobał?
Jezu jasne, ze nie jest trafna. Daje bardzo ogolne pojecie, czesto i tak bledne.
Ale mowie - co innego mozna zrobic, w krotkim czasie majac wielu kandydatow?
A co do 100zl - zadne pieniadze jesli to mialby byc wpsolokator, bo z trudnym wspolokatorem trudno wytrzymac i zadna kasa tego nie wynagrodzi - wiem sprawdzalem. -
Anonim
Dobra. Mniejsza o to.
I tak uważam, że w odstawkę poszli wcale nie tacy źli. Tyle. A ci, którzy mieli być cudownymi współlokatorami... różnie może być.
Tym, którzy dokonali złego wyboru, wcale nie współczuję:D
-
Acirus
chyba sie troszke myla tematy. chodzi o to, ze pomimo ostro zawyzonych cen stosuje sie dodatkowo casting. jaki tu wolny rynek? protest dotyczy cen, apel rektorow rowniez.
racja jest taka, ze - jak ktos powiedzial- gdyby mniejsze bylo zapotrzebowanie na studentow a ktos by mial wolny pokoj do wynajecia+potrzebowal kasy to by sie nie przygladal dlugo tylko meldowal kazdego, bo inaczej by ssal palke. a ze studentow jest coraz wiecej, to moga sobie poszalec Ci ktorzy wlasne lokum juz posiadaja. -
tramtaramtam
hola hola, czyzby ktos tu dawal sygnaly, ze liczbe studentow trzeba zmniejszyc? veto!; ]
a tak bardziej serio to wolny rynek wolnym rynkiem, ale ceny sa porazajace
a jesli ktos juz zdziera kase z biednego studenta, to niech chociaz nie kaze mu przed soba tanczyc i spiewac, bo co z tego, ze zrobi casting, pozadaje pytania, jak kazdy moze powiedziec co chce, prawda?
no i nadal uwazam, ze to, czy pale, czy imprezuje, czy jestem niezrownowazona i ciskam sprzetami po katach, to ok, wlasciciel ma prawo wiedziec, ale po co mu jakies szczegoly? ksiazke pisz,e czy po prostu lubi sie znecac? -
Acirus
>tramtaramtam napisała:
>hola hola, czyzby ktos tu dawal sygnaly, ze liczbe studentow
>trzeba zmniejszyc? veto!; ]
ciekawe w jaki sposob i skad taki wniosek?
raczej wolalbym 3 milionow mieszkan. -
Anonim
>tramtaramtam napisała:
>hola hola, czyzby ktos tu dawal sygnaly, ze liczbe studentow
>trzeba zmniejszyc? veto!; ]
>a tak bardziej serio to wolny rynek wolnym rynkiem, ale ceny
>sa porazajace
>a jesli ktos juz zdziera kase z biednego studenta, to niech
>chociaz nie kaze mu przed soba tanczyc i spiewac, bo co z
>tego, ze zrobi casting, pozadaje pytania, jak kazdy moze
>powiedziec co chce, prawda?
>no i nadal uwazam, ze to, czy pale, czy imprezuje, czy
>jestem niezrownowazona i ciskam sprzetami po katach, to ok,
>wlasciciel ma prawo wiedziec, ale po co mu jakies szczegoly?
>ksiazke pisz,e czy po prostu lubi sie znecac?
moze po prostu wlasciciel mial do czynienia z ludzmi ktorzy dewastowlai mu mieszkanie i o nie nie dbakli,bo to przeciez nie wlasnosc osoby ktora wynajmuje...
a poza tym, przepraszam jesli kogos uraze ale mnie smiesza oferty gdzie student poszuukuje pookoju/mieszkania najlepiej to w centrum i za smieszne pieniadze...dajmy na to 400 zl za pokoj w centrum... albo sie mieskza w centrum i duzo placi,albo sie placi mnie i mieszka troche dalej... -
● AGUS ●
ja tez uczestniczyłam w 'castingu' ,ale nie byl to taki hardcore ,jak opisany w GW. Po prostu kto ogladal przed nami mieszkanie ,pare osob za nami i pani powiedziała,ze zadzwoni nastepnego dnia do 'wybranej' osoby. No i ja z przyajciolką podpisalysmy juz umowe:D Ale ta szopka z artykułu to chyba lekka przesada... -
ZOUZA
niestety to prawda, wiadomo że każdy chce mieszkać z dobranym towarzystwem, no i wiadomo że jakoś trzeba wybrać tą osobę chodzi tylko o to, żeby pamiętać że szukający mieszkania/pokoju to też ludzie.
Osobiście spotkałam się z wieloma niemiłymi przypadkami np. kobieta umawia się na godzinę 18 - stoimy z kolegą czekamy czekamy i nic po 40min udało nam sie do niej dodzwonić a tutaj tekst "przykro mi to już nieaktualne" no jesienią o 18 nie jest za ciepło, inna sytuacja w ogłoszeniu cena wynosi 500 zł, przez tel 500zł na miejscu okazuje się żę 800zł,
o panu który na godzinę 17 omówił 30 osób i z każdym chciał porozmawiać na osobności (reszta czekała na klatce schodowej)przez co ostatnia osoba straciła tam chyba z 4 godziny szkoda gadać
ludzie są różni wiadomo ale odrobina szacunku każdemu się należy niestety osoby wynajmujące są często zaślepione chęcią uzyskania jak największych dochodów
- 1
- 2
- Przeglądaj grona w kategorii Szkoły i Edukacja
- Przeglądaj grona w okolicy Warszawa
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
dla byłych, przyszłych i obecnych studentów UW (; PS: czytamy regulamin...
Miejsca grona (25)
-
Lucid Klub Aleje jerozolimskie 179 (Piętro 4), Warszawa
-
Coffeetura Krakowskie Przedmieście 4/6, Warszawa
-
Klub Muzyczny Red Star Aleja Wilanowska 361, Warszawa
-
Opium Club Wierzbowa 9/11, Warszawa
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
- Dodaj miejsce

