Warszawa Nieznana [23799]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Piotr

    Sesja już minęła ale o sesji dowcip może być... Słyszałem go w różnych kombinacjach uczelni, zawsze w zależności od tego kto na czym studiuje. Niektórzy opowiadają go też mówiąc o wydziałach.
    Miesiąc do sesji. Pan Bóg spogląda na ziemię.
    -Święty Piotrze co tam moi kochani studenci robią?
    -Polibuda się uczy, UKSW się uczy, UW pije.
    2 tydosnie do sesji. Pan Bóg spogląda na ziemię.
    -Święty Piotrze co tam moi kochani studenci robią?
    -Polibuda się uczy, UKSW się uczy, UW pije.
    Dzień przed sesją.
    -Święty Piotrze co tam moi kochani studenci robią?
    -Polibuda się obija, UKSW się obija, UW poszła do kościoła i modli się.
    -Modlitwa studentów z UW jest żarliwa - to oni właśnie zdadzą sesję.
  • M

    >afro_cat napisała:
    >znacie jakies?; -)
    >tak na wesolo, co by sobie uprzyjemnic zimowe, szare
    >wieczory; -)
    >
    >znacie to?
    >kobieta jest jak Warszawa : z jednej strony Wola i Ochota, z
    >drugiej - Bródno i Włochy.
    >
    >bleeee; p

    Z dzielnicami to znam taki staty jeszcze z czsów komuny:

    Małżeństwo jest jak pochód 1-majowy: Wola jeszcze idzie, Ochota już przeszła.



  • Anonim

    Rok 2012
    Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę.
    Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale Gibraltarskiej.
    Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą spogląda
    na swoje zdobycze.
    - Wszystko moje! - mruczy z zadowoleniem. Nagle jego uwagę przykuwa niewielka
    żółta plamka w Przywiślańskim Kraju. Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu
    oka zmienia się we wściekłość.

    - Co to jest! - cedzi ze złości poczerwieniały Putin.
    Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił się
    przerwać tej złowieszczej ciszy.
    - Co to q....wa jest! - wrzasnął Putin.
    Na te słowa wystapił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze pokłony
    z duszą na ramieniu odpowiedział:
    - Wybaczcie wasza dostojność, to ci Wietnamczycy ciągle nie dają się
    przepędzić z warszawskiego Stadionu.



    Warszawiak, Ślązak i Kaszub pojechali na wczasy do Egiptu. Gdy płynęli łódką, wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Po chwili złamali tę pieczęć i z dzbana wyleciał Dżinn.
    - Uwolniliście mnie, spełnię wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego.
    Kaszub: - Ja tak kocham Kaszuby... Niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb będzie pod dostatkiem, a turyści niech będą porządni i bogaci.
    Dżinn: - Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione.
    Warszawiak: - Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
    Dżinn: - OK. Zrobione. Teraz ty - Dżinn zwraca się do Ślązaka.
    Slązak: - Powiedz mi coś więcej o tym murze wokół Warszawy.
    - No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześlizgnie.
    Slązak: - Dobra. Nalej wody do pełna.



    Warszawa po II wojnie światowej, odbudowa w pełni. Jakiś cenzor ocenia polityczną poprawność nazw ulic i te sprawy. Oprowadza go polski urzędnik:
    - Towarzyszu sekretarzu - tutaj mamy plac Armii Czerwonej.
    - Bardzo dobrze towarzyszu, prowadźcie dalej.
    - Tutaj szkoła podstawowa imienia towarzysza Lenina
    - Oh świetnie! Kontynuujcie...
    - Tutaj są aleje Gwardii Ludowej.
    - Dobrze, bardzo dobrze...
    - Na tym terenie powstanie zaś Pałac Kultury i Nauki im. towarzysza Stalina
    - Znakomicie, macie coś jeszcze towarzyszu?
    -...No tak towarzyszu sekretarzu, no naprawdę chcieliśmy zmienić nazwę, ale mieszkańcy się uparli... no nie mogliśmy - o to tutaj - Plac Zbawiciela
    - Ależ towarzyszu, nie przesadzacie z tymi pochlebstwami?


    Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak "miastowy" oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi:
    - Panie, to moje pole i moja kaczka!
    - Ale to ja ją ustrzeliłem! - protestuje warszawiak, odbezpieczając flintę.
    - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycja - odpowiada sołtys.
    - To znaczy jak? - pyta warszawiak.
    - Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma więcej kopniaków - wygrywa - wyjaśnia kmieć.
    - Zaczynaj! - mówi warszawiak i chłop kopie go z całej siły w jaja.
    Warszawiak pada na ziemie, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce:
    - Teraz... teraz chamie... chamie.... moja kolej!
    - A bierz pan te kaczkę i spierdalaj


    eh, chyba mało to wszystko śmieszne, ale NAPRAWDĘ nic więcej nie ma.
  • Anonim

    ja znam jeden. ^^ może nie jest bepośrednio o Warszawie, ale cóz.
    wiec

    Siedzą dwaj menele pod Pałacem Kultury. Widzą nisko lecącego lotnika ktory uderzył o PK i spadł na dół. Jeden do drugiego mówi
    -Jaki kraj taki terrorysta.

    grzałam z tego całą fizyke xD
  • Ana.

    >roxi napisała:
    >ja znam jeden. ^^ może nie jest bepośrednio o Warszawie,
    >ale cóz.
    >wiec
    >
    >Siedzą dwaj menele pod Pałacem Kultury. Widzą nisko
    >lecącego lotnika ktory uderzył o PK i spadł na dół.
    >Jeden do drugiego mówi
    >-Jaki kraj taki terrorysta.
    >
    >grzałam z tego całą fizyke xD

    dobre, coś w tym jest... :)))
  • Rany, rany, jestem niepokonany

    Starsze się liczą? To proszę, okupacyjne:

    Gruby facet w płaszczu stoi na rynku i krzyczy:
    - Rury sprzedaję! Ruuury!
    Podchodzi do niego zaciekawiony, dobrze ubrany mężczyzna i pyta o towar. Ten odchyla płaszcz i pokazuje kilka pistoletów zawieszonych pod płaszczem. Zainteresowany aż odskoczył
    - Panie, co Pan robisz? Przecież za to mogą Pana zamknąć!
    - Ot, od razu widać, żeś pan z Krakowa...

    Największy targ Warszawy - Kercelak - pewnego dnia otoczyły fryce i zgarnęli wszystkich jak leci - handlarzy, kupujących, złodziei.
    Następnego dnia w prasie pojawił się komunikat wojenny - "Niemcy wczoraj wzięli 6 tyś jeńców!"
    Warszawa dopowiadała - "tysiąc na froncie i 5 tysięcy na Kercelaku"

| |

UWAGA! (suplement do regulaminu) A) WSZELKI SPAM I REKLAMY NAGRADZAMY BANEM NA 3560 dni B) GRONO JES...



Fotki

Miejsca grona (85)