- 1
- 2
-
Raven/Śliwa
Naczytalem sie glupot na INTERI i mniE ciekawi czy ktos cos slyszal jakos taka legende na terenie wawy .. czy ktos byl .. ktos wie .. ktos widzial ,czy ktos wie gdzie itp ??? -
Anonim
Podobno na Pl. Inwalidów jest taki, po stronie wschodniej Mickiewicza kierunek północ, narożny . Wiecznie zamkniety sklep bo podobno straszy. -
Anonim
Przepraszam, ale nie ma możliwości edytowania postu. oczywiście kierunek POŁUDNIOWY po lewej stronie. -
Andrzej
"W nocy z dnia 30 czerwca na 1 lipca 1890 roku w mieszkaniu przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie zabita została wystrzałem z rewolweru artystka warszawskiego teatru dramatycznego, Maria Wisnowska. Kula przebiła serce, powodując natychmiastową śmierć."
To do dziś jeden z najbardziej znanych duchów stolicy. Dom stoi, a duch wprawdzie nie ukazuje się "cieleśnie" ale świadkowie twierdzą, iż "jest stale obecny"... -
-
STYKA
-
Maryl.
-
sier.szczurek™
na ul. bartosiewicza byli zabijani zydzi i polacy przez niemcow i teraz laza po piwnicach i po niektorych pietrach -
Anonim
-
Raven/Śliwa
czemu nie tylko nie b wiem po co widzialem juz kiedys wiecznie zamkniety sklep a po inszych budynkach nie widze sensu sie szlajac a pytalem z czystej ciekawosci choc na jakas zorganizowana wyprawe z sensem wybrac bym sie mogl a przy tym wyprawa w nocy byla by bardziej udana bo choc duchow raczej nei uswiadczysz to moze choc klimat poczujesz :D -
Ilianne
Na Tłomackie, ponoć były problemy z budową tzw. błękitnego wieżowca, których źródło miało mieć związek z wysadzoną przez Stroopa 16 maja 1943 roku Wielką Synagogą, która tam wcześniej stała. Ostatecznie, zdecydowano się poprosić o pomoc grupę rabinów. Czy jakieś zjawiska nadprzyrodzone miały tam faktycznie miejsce, czy to tylko mit pewnie nigdy się nie dowiemy, nie mniej, po odprawionych rytuałach przeszkody w budowie wieżowca ustąpiły i postawiono go dosyć szybko.
Ponadto, przez pierwsze cztery lata swojej bytności na tym świecie, mieszkałam na rogu Solidarności (wówczas osławionego Świerczewskiego) z Jana Pawła, co jak wiadomo znajduje się na terenie byłego getta. Jaki to ma związek? Może i żaden. Dom - tak jak i większość w tym rejonie - znajduje się na gruzach i oryginalnych fundamentach piwnicznych. Sama pamiętam parę sytuacji 'tajemniczego' zniknięcia gazety, która przed chwilą znajdowała się na stole i innych przedmiotów, podczas gdy w domu np. nikogo nie było. O innych (wielu) tego typu przypadkach nasłuchałam się również od ojca, który mieszkał tam od urodzenia i dziadków, zajmujących lokal do dziś.
Pozdrawiam; ) -
Gdabski
>MaTiUs™ napisał
>na ul. bartosiewicza byli zabijani zydzi i polacy przez
>niemcow i teraz laza po piwnicach i po niektorych pietrach
Coś mi świata w głowie... Można przybliżyć? -
Ilianne
Acha, zapomniałam jeszcze dodać, że - bodajże w latach 70tych (nie jestem pewna) - w piwnicy tego budynku odnaleziono ciało zamordowanego chłopaka. To była głośna sprawa - można pogmerać gdzieś i napewno znalazły by się na ten temat chociażby tylko notatki prasowe. Grób rzeczonego znajduje się na Starych Powązkach gdzieś w okolicy któregoś muru (bliższej lokalizacji nie podam... bo nie pamiętam).
-
Andrzej
To były lata sześćdziesiąte. Reszta się zgadza. Służę opisem z aktu oskarżenia Ignacego Ekerlinga
W dniu 22 stycznia 1957 r. o godz. 13.46 został uprowadzony przez nie ustalonych sprawców 16-letni Bohdan Piasecki w chwili, gdy z kolegami wychodził ze szkoły.
Po długich poszukiwaniach w dniu 8 grudnia 1958 r. zostały ujawnione zwłoki Bohdana Piaseckiego w pomieszczeniu sanitarnym, w piwnicy domu przy al. Świerczewskiego 82a, znajdującego się w pobliżu gmachu Sądów po przeciwnej stronie ulicy.
Oględziny sądowo-lekarskie i sekcja zwłok denata wykazały nóż sztylet o ostrzu długości 16 cm, tkwiący po lewej stronie klatki piersiowej, przechodzący przez mięśnie międzyżebrowe i całą grubość lewego płuca; szczelinowate pęknięcie kości ciemieniowej lewej, przechodzące przez łuskę kości skroniowej lewej na podstawę czaszki i rozluźnienie szwu wieńcowego lewego.
Według opinii lekarzy nie ma przeszkód do przyjęcia, że zgon denata mógł nastąpić wskutek otrzymanej rozległej rany kłutej lewego płuca. Biorąc jednak pod uwagę, że opisane pęknięcie kości czaszki prawdopodobnie były zadane za życia, jest możliwe, że zaszedł tu zbieg przyczyn śmierci, wykrwawienia się w następstwie zranienia płuca i wstrząśnięcia mózgu, które musiało mieć miejsce wskutek silnego uderzenia w głowę tępym narzędziem.
Identyfikacja zwłok nastąpiła przez rozpoznanie zwłok przez ojca zamordowanego oraz dr. Jerzego Hagmajera, a nadto przez stomatologa dr. Tonchu-Ru, który stwierdził, że Bohdanowi Piaseckiemu sam dosztukował ukośnie złamany pierwszy górny lewy ząb, przy użyciu materiału "Acrilit" i ten sam ząb rozpoznał w uzębieniu denata.
Oględziny bielizny, w której znajdował się denat, wykazały, że musiał on być zamordowany w bardzo krótkim czasie po uprowadzeniu, o czym świadczą zupełnie czyste i nie przesiąknięte potem mankiety koszuli, w którą był ubrany Bohdan Piasecki. -
Ilianne
>Andrzej Golimont napisał
>To były lata sześćdziesiąte. Reszta się zgadza.
>Służę opisem z aktu oskarżenia Ignacego Ekerlinga
>
Dzięki za informację - strasznie nie lubię braku precyzji, więc cieszę się, że pomogłeś :)
Tak więc, dziwny zbieg okoliczności w stosunku do konkretnej chałupy... Pomyśleć, że mieszkanie przy al. Solidarności 82a ma być podobno moje... Br.
-
sier.szczurek™
>Gdabski napisał
>>MaTiUs™ napisał
>>na ul. bartosiewicza byli zabijani zydzi i polacy przez
>>niemcow i teraz laza po piwnicach i po niektorych pietrach
>
>Coś mi świata w głowie... Można przybliżyć?
wiem tyle ze zydzi zostawali tam gnebieni i zabijami a polacy zgineli od bomby ktora spadla na polowe tego budynku i potem go odbudowali w tym samym miejscu
-
Anonim
ej! nie straszcie mnie!!!
od 3 lat mieszkam doslownie za rogiem, na muranowie, tez w mieszkaniu po dziadkach. ale u mnie superspokojnie. nic nie znika:) moze dziadkowie mnie chronia... -
STANLEY
>Andrzej Golimont napisał
>"W nocy z dnia 30 czerwca na 1 lipca 1890 roku w mieszkaniu
>przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie zabita została
>wystrzałem z rewolweru artystka warszawskiego teatru
>dramatycznego, Maria Wisnowska. Kula przebiła serce,
>powodując natychmiastową śmierć."
>To do dziś jeden z najbardziej znanych duchów stolicy. Dom
>stoi, a duch wprawdzie nie ukazuje się "cieleśnie" ale
>świadkowie twierdzą, iż "jest stale obecny"...
To właśnie ona, znalazłem coś o tym morderstwie :
Aktorka była niewątpliwie piękna i niewątpliwie skompromitowana. O osobach skompromitowanych polska prasa pisać nie lubiła. Może dlatego komentarzy na temat tej tragedii pojawiło się stosunkowo niewiele, wśród nich jeden charakterystyczny, a okrutny: "szkoda aktorki, nie szkoda człowieka" (Sygietyński). Otoczona gronem wielbicieli, Wisnowska przyjmowała u siebie m.in. znanego jej jeszcze ze Lwowa tenora Aleksandra Myszugę (miał się dla niej rozwieść, a tymczasem połamał jej pierścionek zaręczynowy, który otrzymała od kogo innego), literatów jak Stefan Krzywoszewski, dziennikarzy, w zeznaniach świadków pojawia się też nazwisko Michałowskiego - czyżby Aleksandra? Co gorsza, przyjmowała Rosjan. Generał Palicyn, prezes teatrów warszawskich, za cenę uległości i wspólny wyjazd "gdziekolwiek na dwa tygodnie" miał jej obiecać wymarzony wyjazd za granicę. Chciała wyjechać, by - jak przypuszczano - uwolnić się od uciążliwego kochanka, wiecznie pijanego "kometa" armii rosyjskiej Barteniewa, i rozpocząć karierę za granicą. Nie zdążyła. Barteniew, który się z nią zaręczył, ale któremu ojciec zakazał się z aktorką żenić, zabije ją przedtem strzałem z pistoletu. Zrobi to w ciemnym pokoju na Nowogrodzkiej, w świeżo wynajętej i specjalnie dla ich spotkań urządzonej garsonierze.
Na życzenie Wisnowskiej pokój pozbawiony był okna, które zasłonięto materiałem obiciowym. W ogóle sceneria tragedii wydaje się niemożliwie teatralna i tak mroczna, że przestraszyłby się jej pewnie Gustave Flaubert. Na stoliku - jakże by inaczej - stała butelka po szampanie i walały się resztki wykwintnej kolacji. Ciało aktorki, według zeznania Juliana Borkowskiego, starszego rewirowego Cyrkułu Powązkowskiego, spoczywało na otomanie. Wisnowska była "w zupełnym negliżu". Na ciele, "poniżej brzucha", rozrzucone zostały "kartki i wiśnie". Umieścił je tu morderca. Wiśnie odnotowano jako mało znaczący szczegół, nie odegrają one roli w śledztwie. Za to treść kartek i charakter pisma - rzekomo Wisnowskiej - będą skrupulatnie analizowane. Sąd nie da wiary, jakoby Wisnowska miała napisać, że spodziewa się śmierci i jej pragnie. Barteniew zostanie skazany na wiele lat więzienia i zesłanie na Syberię (że potem złagodzono karę, to już inna sprawa).
-
Andrzej
Zainteresowanym wcześniejszymi losami polecam rewelacyjną książkę Agaty Tuszyńskiej (debiut, jeszcze nie zmanierowana) "Wisnowska". -
back to reality.
-
back to reality.
ja też mieszkałem na solidarności, konkretnie nad salonem kiedyś Optimusa a teraz innego RTV...
nie powiem, miejsce w nocy klimatyczne...czasem podobno zdarzały się przypadki ginięcia rzeczy,
a i sny były dziwne, np. często nie tylko mi śniły się obrazy tak jakby z wojny, co jak byłem mały nie było przyjemne...a koło garaży kiedyś podobno znaleziono jakieś tam zakopane rzeczy z powstania...
- 1
- 2
- Przeglądaj grona w kategorii Kraje, Miasta i Dzielnice
- Przeglądaj grona w okolicy Miączyn
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
UWAGA! (suplement do regulaminu) A) WSZELKI SPAM I REKLAMY NAGRADZAMY BANEM NA 3560 dni B) GRONO JES...
Miejsca grona (85)
-
4 POKOJE KLUBOKAWIARNIA Wileńska 19, Warszawa
-
Coffeetura Krakowskie Przedmieście 4/6, Warszawa
-
Antykwariat Zamieniecka 90, paw.85, Warszawa
-
Stara Praga Kawiarnia www.starapraga.waw.pl mackiewicza, Warszawa
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
- Dodaj miejsce

