Warszawa Nieznana [23799]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    65 lat temu, w piątym roku niemieckiej okupacji, terroru, prześladowań i upokorzeń Warszawa stanęła do nierównej walki o godność i wolność.

    Świadkami etosu tej walki, który przetrwał do dziś, są kombatanci, którym szczególnie w tych dniach oddajemy cześć. Mimo że od tamtych dni minęło tyle lat i w tym czasie urodziły się dwa pokolenia, pamięci i prawdy o Powstaniu nie udało się wymazać – nawet przez długie lata rządów komunistycznych. Bowiem Powstanie to nie był emocjonalny zryw młodych ludzi, ale długo przygotowywana bitwa o najwyższe ideały, których obrona jest prawem każdego człowieka. Tak wtedy, jak i dzisiaj. Nauczyliśmy się tego od żołnierzy Powstania. To chcemy po raz kolejny podkreślić i za to chcemy także w tym roku podziękować.

    Po upadku Powstania ze swego miasta zostali wypędzeni jego mieszkańcy. Ci co uniknęli deportacji i obozów znaleźli schronienie w przyjaznych domach Polaków w bardzo wielu miastach i wsiach. Blisko 400 tysięcy ocalałych mieszkańców stolicy, bez środków do życia, przeżyło dzięki pomocy obcych ludzi, którzy przygarnęli ich pod swój dach.

    Dziś Warszawa, obchodząc 65. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, uroczyście dziękuje za tamtą solidarność i wsparcie.
  • Pafnucy

    Szkoda, że wspomian się tak głośno tylko wydarzenia, podczas których przegraliśmy. Natomiast praktycznie pomija się milczeniem rocznice naszych wielkich wygranych. W telewizji nie mówi się o Grunwaldzie, o odsieczy Sobieskiego pod Wiedniem, o Kircholmie. Moim zdaniem o naszych wygranych powinniśmy mieć mnóstwo filmów i książek. A nie ciągle tylko porażki i porażki.
  • Anonim

    >Pafnucy napisał
    >Szkoda, że wspomian się tak głośno tylko wydarzenia,
    >podczas których przegraliśmy. Natomiast praktycznie pomija
    >się milczeniem rocznice naszych wielkich wygranych. W
    >telewizji nie mówi się o Grunwaldzie, o odsieczy
    >Sobieskiego pod Wiedniem, o Kircholmie. Moim zdaniem o
    >naszych wygranych powinniśmy mieć mnóstwo filmów i
    >książek. A nie ciągle tylko porażki i porażki.

    na czymś trzeba budować martyrologię - Polska, Chrystus Narodów :)
  • Pafnucy

    Ale ja właśnie jestem przeciwnikiem budowania martyrologii. Nasza historia wbrew pozorom ma więcej okresów chwały i glorii niż smuty. Trzeba to podkreślać, by duch w narodzie nie ginął. Ale nie... my ciągle tylko o jednym...
  • iki

    >Kr(L)ine napisała:
    >Po upadku Powstania ze swego miasta zostali wypędzeni jego
    >mieszkańcy. Ci co uniknęli deportacji i obozów znaleźli
    >schronienie w przyjaznych domach Polaków w bardzo wielu
    >miastach i wsiach. Blisko 400 tysięcy ocalałych
    >mieszkańców stolicy, bez środków do życia, przeżyło
    >dzięki pomocy obcych ludzi, którzy przygarnęli ich pod
    >swój dach.

    Nie musieliby uciekać, gdyby nie wariacki pomysł Bora Komorowskiego.
  • Krzysiek

    O powstaniu moglibysmy dyskutowac bez konca, prawda jest taka ze z mojej pozycji racjonalnie myslac uwazam ze powstanie bylo pewnym bledem (lecz sa i argumenty za nim), natomiast jakbym sie znalazl w sytuacji ludnosci w tamtym okresie, to bym uwazal to za jedyne wyjscie, pewnie by mnie rozpieralo to i bym sie cieszyl z powstania.

    Widzieliscie to:
    http://wiadomosci.wp.pl/gid,1136683...

    ?

    To jest oznaka braku szacunku dla ludzi ktorzy wtedy walczyli, pewno rodzaju chamstwo. Mozemy sie wspierac czy Powstanie bylo wlasciwe, czy nie, ale godnosc trzeba zachowac, szacunek dla tych co walczyli.

    Zatem apeluje o zaprzestania sporu

    Dobranoc :)

    ps- W pewnym stopniu zgadzam sie ze czcimy jedynie porazki, ale to nie do konca prawda, przeciez obchodzimy swieto z okazji cudu nad wisla, czy odzyskania niepodleglosci :) Oczywiscie jak tutaj wspomniano, zbyt rzadko zwracamy uwage na radosne momenty w naszej historii jak powstania slaskie czy wielkopolskie.
  • ♥Patiღ

    >iki napisał
    >>Kr(L)ine napisała:
    >>Po upadku Powstania ze swego miasta zostali wypędzeni
    >jego
    >>mieszkańcy. Ci co uniknęli deportacji i obozów
    >znaleźli
    >>schronienie w przyjaznych domach Polaków w bardzo wielu
    >>miastach i wsiach. Blisko 400 tysięcy ocalałych
    >>mieszkańców stolicy, bez środków do życia, przeżyło
    >>dzięki pomocy obcych ludzi, którzy przygarnęli ich pod
    >>swój dach.
    >
    >Nie musieliby uciekać, gdyby nie wariacki pomysł Bora
    >Komorowskiego.

    A Hitler miał jeszcze bardziej wariacki rozwalić Warszawę i wybudować na niej koszary. Z powstaniem czy bez Warszawa miała zniknąć bo Hilter wiedział, że Polacy się nie poddadzą tak szybko. Radzę poczytać trochę o historii II wś a później pisać takie bzdury.

  • Krzysiek

    Warszawa miała byc przekształcona w twierdze, a nie zrownana z ziemią, to byl jeden powód powstania.Oczywiscie jesli Warszawa była by przeksztalcona w twierdze, to Rosjanie by ją zrównali z ziemią bez zahamowań (oczywiscie nie wiadomo w jakim stopniu po oblezeniu Rosjan by Warszawa była zniszczona). Rozkaz zrównania Warszawy z ziemią był po wybuchu powstania, wydał ją Himmler.



    ps- Bardzo fajna jest przeszlosc czlonkow nsdap (czyt. Himmlera, Goeringa itd, warto sobie poczytac o nich, dosłownie patologia)
  • LENKA łapie chwile ulotne...

    Spotkaliśmy wczoraj na Placu Powstańców kobietę, która przedstawiła się jako ostatnia żyjąca ofiara "doświadczeń obozowych" Mengele. Z jej słów wynikało, że Hitler chciał zrobić z Warszawy kulturalną miejscówkę dla swoich niemieckich przyjaciół.
    p.s. Pati - czemu cię wczoraj nie było? :)
  • ♥Patiღ

    Lenka odpisałam już u nas na gronie. Za wcześnie się wybrałam i z całą prawie rodziną więc żeśmy ruszyli na Starówkę :)

    http://www.archiwa.gov.pl/memory/su...

    To dla kolegi Krisa żebym nie była gołosłowna. Plany zburzenia miasta istniały od początku zajęcia Warszawy przez Hitlerowców (tzw. Plan Pabsta)
  • Krzysiek

    A przeczytam z chęcią, dziękuje :)
  • Anonim

    >♥Patiღ napisała:
    >Lenka odpisałam już u nas na gronie. Za wcześnie się
    >wybrałam i z całą prawie rodziną więc żeśmy ruszyli
    >na Starówkę :)
    >
    > http://www.archiwa.gov.pl/memory/su...
    >
    >To dla kolegi Krisa żebym nie była gołosłowna. Plany
    >zburzenia miasta istniały od początku zajęcia Warszawy
    >przez Hitlerowców (tzw. Plan Pabsta)

    to na co się powołujesz to zwykłe spekulacje. powstawały plany, zresztą nie całkowitego zniszczenia ale - jak sam artykuł mówi - zredukowania miasta. nie oznacza to, że Warszawa byłaby zmieciona z powierzchni ziemi a kwiat młodzieży wyrżnięty, nawet jeśli wogóle doszłoby do realizacji tego planu, co jest mało prawdopodobne.

    osobiście uważam że owszem - powinniśmy oddać swego rodzaju hołd powstańcom, ale dzień w którym na skutek nieprzemyślanych działań pozwoliśmy niemcom zrównać stolice z ziemią i wymordować kilkaset tysięcy ludzi nie powinien być świętem.
  • ♥Patiღ

    A czy uważasz, że zmiana miasta stołecznego w podrzędne miasto Niemiec nie obyłoby się kosztem Polaków? Przecież doszłoby do totalnej germanizacji miejscowej ludności.

    Lepiej gdyby Polacy zachowali się jak Francuzi? Oddać swój kraj bez walki ale przynajmniej zachować miasto a gdzie godność i duma?
  • Krzysiek

    Odniosę sie do tego artykulu, moze to i prawda, moze i nie, kazdym badz razie Polacy w oczach Niemcow, mieli byc tania sila robocza w dalekobierznych planach (nie bez powodu najpierw trafiala inteligencja do obozow zarowno tych Rosyjskich jak i Niemieckich). Prawda jest taka, iz kultura umiera jedynie gdy budowle/miasto zostanie zniszczone, kulture stanowia budynki. Nie bez powodu Warszawa byla nazywana "Paryzem Polnocy". Wyeliminowanie Warszawy, oznaczalo by pewien upadek kultury w Polsce, zatem te "plany" byly calkiem prawdopodobne ( Jedynie moge gdybac, w koncu nie jestem historykiem).


    Poza tym Polacy zawsze mieli w sobie ta romantycznosc, bunt :) Co niestety czesto negatywnie sie odbijalo na naszym narodzie ( powstanie Listopadowe to przyklad chociazby)
  • Krzysiek

    A zapomnialem wspomniec jednej rzeczy (sprostować), gdy Rosjanie sie zblizali do Warszawy, to nasze miasto mialo byc przeksztalcone w twierdze. Tak jak wspomnialem Warszawiacy sie o tym dowiedzieli, i to byl jeden z powodow powstania.

    Mozemy mnozyc plusy i minusy powstania, mozemy akceptowac decyzje lub nie, lecz powinniśmy zachowac szacunek dla tych co walczyli. Niestety Polska mentalnosc jest taka, choc cos bylo super, to i tak znajda sie Ci co beda opluwac to. (Tak samo z ludzmi, jak z czynami.).


  • iki

    >♥Patiღ napisała:

    >A czy uważasz, że zmiana miasta stołecznego w podrzędne miasto Niemiec nie obyłoby się kosztem >Polaków?

    Sądzę, że mniejszym niż 200 tysięcy ofiar śmiertelnych i zrównanie z ziemią 80% miasta.

    >Lepiej gdyby Polacy zachowali się jak Francuzi? Oddać
    >swój kraj bez walki ale przynajmniej zachować miasto a
    >gdzie godność i duma?

    Cytując Georga C. Scotta z "Pattona":
    I want you to remember that no bastard ever won a war by dying for his country. He won it by making the other poor, dumb bastard die for his country.

    Powstańcy, przy całym szacunku do nich, zrobili to pierwsze. Dowództwo AK dobrze wiedziało, że powstanie jest przegrane od samego początku. Decyzja o wprowadzeniu planów w życie była typowym, wręcz podręcznikowym, przejawem winkelriedyzmu; a zarazem paradoksalnym sprzeniewierzeniem się narodowi. Nie bez powodu Warszawa początkowo była wykluczona z akcji Burza, ze względu na możliwe niepowetowane straty w ludności i dobrach kultury.

    Co innego stawiać czynny opór, bronić się, a co innego dawać oprawcy pistolet, zawiązywać sobie oczy i klękać prosząc o kulę w tył głowy.
    Chwała powstańcom- tak; decydentom i organizatorom- nie.
  • LENKA łapie chwile ulotne...

    Wiecie co? Nigdy się nie poczujemy tego, co czuli Ci ludzie. Ich rodzice czy dziadkowie pamiętali pierwszą wojnę światową, oni sami ostatnie kilka lat spędzili z karabinem w ręku albo w ciągłym strachu, na ich oczach ginęli ich bliscy i przyjaciele, otaczały ich odgłosy bezlitosnych kul... Może po prostu MUSIELI COŚ ZROBIĆ! Dopóki człowiek nie znajdzie się w określonej sytuacji nie wie jaką decyzję by podjął. Oglądałam wywiad z jednym z Powstańców. Mówił, że w tej chwili - znając fakty, liczby i rezultaty sam nie wie co powiedzieć, ale wtedy... nie było chwili wahania. Po prostu musieli. Tak jak ja wiem, że "muszę" iść 1 sierpnia w jedno z miejsc upamiętniających to wydarzenie i oddać im cześć, tak oni wiedzieli, że muszą to zrobić. Pamiętajmy, że nie oddajemy czci temu, że Powstanie poległo, ale heroizmowi i odwadze tych ludzi.
  • K

    zgadzam się z Lenką!
| |

UWAGA! (suplement do regulaminu) A) WSZELKI SPAM I REKLAMY NAGRADZAMY BANEM NA 3560 dni B) GRONO JES...



Fotki

Miejsca grona (85)