Warszawa Nieznana [23799]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • THX 1138

    warszawa jest brzydka, brudna, absurdalna, nielogiczna, zatłoczona
    i ma swój specyficzny posmak sera pleśniowego - zzieleniały, ale smaczny.

    warszawa ma swoją tożsamość, to są właśnie ci warszawiacy, którzy na święta nie wyjeżdżają do domu. że miasto pustoszeje? bo w święta nikomu kto ciężko pracuje się nie chce wychodzić poza osiedle. a pustoszeje centrum bo w centrum się raczej pracuje i się przez nie przechodzi a nie w nim mieszka czy spędza czas (to ostatnie nie dotyczy bywalców tych kilku pożal się boniu klubów w centrum).


    ktoś pisał o klimacie i tożsamości krakowa - proponuję wyjść poza historyczną zabudowę a zobaczy się brzydotę blokowisk i powojennych "kamienic"
  • Raven/Śliwa

    ja pisalem i wychodze , czesto tam bywam < np w przyszly weekend > i to fakt poza historyczna czescia < centrum > musze sie z toba zgodzic ale jakos mam nie odparte wraznie iz mimo wszystko nawet tamta tozsamosc jest bardziej odczowalna , bo oni naleza do krk , pozatym to miasta nabiera tozsamosc zwlaszcza przez studentow , ktorzy mimo iz tylko tam studiuja i tak z tym miastem sa zwiazani bo ten klimat prznika czlowieka


    W warszawie na tozszmoadc miasta skladaja sie rdzenni warszawiacy , starowka , praga , bielany , mokotow , wola , bielany , miejsca toczacych sie walk powstanczych itp . , oraz blokowiska < kazde ma swoja tozsamosc i malo martwi sie o warszawe jako taka , ale i tak przynaleznosc jest odczowalna >


    Warszawska torzsamosc natomiast uwidacznia sie przedewszystkim przy okazji swiat narodowych , przy czym rocznica wybuchu powstania budzi tozsamosc warszawiakow jak nic innego
  • Mechanik Jerzy Kudelski

    no to jeszcze raz zapytam, czy współtworząc (na sto różnych sposobów) to miasto, ludzie 'przyjezdni' nie stanowią o tożsamości miasta?
  • szymon

    >Borys napisał
    >Dla mnie warszawa jest zlepkiem klimatow. Zlepkiem calej
    >Polski. To takie koryto gdzie wszystko mozna znalesc.
    >warszawa bez klimatu... ide ulica i czuje jeszcze zapach
    >powstania, mysle gdzie kto w getcie zyl. mysle jak
    >wygladalo. ide ulica i widze czarnego romana, przechodze
    >miedzy wierzowcami by dojsc do przedwojennej kamienicy.
    >tutaj nowoczesnosc miesza sie z historia. Kazdy kawalek
    >chodnika to inna historia. Tu sa setki historii w jednym
    >miejscu. Stara praga, czerniakow, powisle, mariensztat,
    >srodmiescie, zoliborz, ochota. tu wszedzie jest klimat. Nie
    >siedzi on w kinach czy centrach handlowych. Trzeba do niego
    >wyjsc. jezeli ktos to miasto traktuje jak sypialnie czy
    >tylko miejsce pracy to tym dla niego bedzie.

    Chcialem z lenistwa napisac komentarz nie czytajac calego watku, ale zrobilem to - natrafilem na Twoj komentarz i juz nic pisac nie musze. Podzielam zdanie w calosci, no moze z wylaczeniem wierzowcow przez rz.
  • Raven/Śliwa

    >szymon napisał
    >>Borys napisał
    >>Dla mnie warszawa jest zlepkiem klimatow. Zlepkiem calej
    >>Polski. To takie koryto gdzie wszystko mozna znalesc.
    >>warszawa bez klimatu... ide ulica i czuje jeszcze zapach
    >>powstania, mysle gdzie kto w getcie zyl. mysle jak
    >>wygladalo. ide ulica i widze czarnego romana, przechodze
    >>miedzy wierzowcami by dojsc do przedwojennej kamienicy.
    >>tutaj nowoczesnosc miesza sie z historia. Kazdy kawalek
    >>chodnika to inna historia. Tu sa setki historii w jednym
    >>miejscu. Stara praga, czerniakow, powisle, mariensztat,
    >>srodmiescie, zoliborz, ochota. tu wszedzie jest klimat.
    >Nie
    >>siedzi on w kinach czy centrach handlowych. Trzeba do
    >niego
    >>wyjsc. jezeli ktos to miasto traktuje jak sypialnie czy
    >>tylko miejsce pracy to tym dla niego bedzie.
    >
    >Chcialem z lenistwa napisac komentarz nie czytajac calego
    >watku, ale zrobilem to - natrafilem na Twoj komentarz i juz
    >nic pisac nie musze. Podzielam zdanie w calosci, no moze z
    >wylaczeniem wierzowcow przez rz.


    Cuz chcac nie chcac tez sie zgodze wiec j.w. :D
  • Anonim

    >hr Jakub napisał
    >no to jeszcze raz zapytam, czy współtworząc (na sto
    >różnych sposobów) to miasto, ludzie 'przyjezdni' nie
    >stanowią o tożsamości miasta?

    tworzą, oczywiście, ale tylko Ci co coś robią, tworzą, próbują polubić to miasto. Bo jest duża grupa, która przyjeżdża, siedzi w domach, nic ich nie interesuje i tylko narzekają. Na szczęście nie wszyscy, znam dużo ludzi z poza Warszawy, którzy tutaj mieszkają i współtworzą warszawski klimat w różny sposób, wszystko zależy od człowieka.
  • paraSOLE_ADDICT

    ktos napisal:
    "I tu sie nie zgodze, takie miejsca jak Nowa Huta, czy szare posocjalistyczne blokowiska tez maja klimat! Czy klimat musi tworzyc przedwojenny staroc?"

    wydaje mi sie, ze tu nie chodzi o przedwojenny staroc. krakow w zasadzie od zawsze byl miastem akademickim, utozsamianym z kultura, srodowiskami artystow, inteligentow itd., az towarzysze wpadli na genialny pomysl wybudowania nowej huty i zmiany charakteru miasta na proletariacki. czy sie udalo ? chyba niekoniecznie. jaki jest efekt ? szpetne osiedle i socrealistyczny folklor dla zagranicznych turystow. ale jesli ktos znajduje tam cos dla siebie to ok, ja za bardzo nie umiem.

    ktos pisal, ze:
    "ktoś pisał o klimacie i tożsamości krakowa - proponuję wyjść poza historyczną zabudowę a zobaczy się brzydotę blokowisk i powojennych "kamienic" "

    nie wiem co dokladnie miales na mysli mowiac o historycznej zabudowie. ale zalozmy ze zatloczony rynek i coraz bardziej znany kazimierz. oprocz tego jest masa innych miejsc bez brzydoty blokowisk... salwator z aleja waszyngtona, w zasadzie cale podgorze, kleparz tez ciekawy, a z kilka lat copacabana nad wisla. i przede wszystkim wspomniany kazimierz

    a co do pytania w temacie... raczej bzdura. w warszawie, na pewno znajdzie sie wiecej ludzi typu: dom - praca/szkola - dom, swieta-powrot. taki urok stolic, tylko ze to chyba nie powod do wymyslania teorii na temat braku tozsamosci; )
  • Anonim

    przyjezdni nie są w Warszawie nie pojawili się po drugiej wojnie. To miasto ZAWSZE składało się w dużym procencie z ludności napływowej. Pierwsi osadnicy tego miasta pochodzili z Torunia, a potem po przeniesieniu się siedziby królewskiej do Warszawy osiedlało się u nas i w okolicach tysiące osób, począwszy od szlachty a na prostytutkach skończywszy. może nie 40% jak obecnie, ale były ich mnóstwo. Dodatkowo w Warszawie było bardzo dużo obcokrajowców, bo gdzie miał jechać taki holender jak przyjeżdżał osiedlać się w Rzeczypospolitej? No do stolicy ciągnął naturalnie, przecież nie do parzęczewa czy krakowa.
    no więc w świetle tego mozaika społeczeństwa stanowi bardzo ważny element tożsamości naszego miasta. szkoda tylko że dziś wielu ludzi przyjeżdżających do Warszawy widzi w niej tylko hajs i czerpie ze stolicy pełnymi garściami nic nie dając w zamian.

    a jeśli chodzi o rozmowy o tożsamości Warszawy to zawsze przypomina mi się pewna historia z wyjazdu do miasta Łodzi. Byłem tam na domówce i w pewnym momencie, w momencie w którym warszawiacy zaczynają śpiewać "tak się bawi stolica" i "tylko w Warszawie" łodzianie podnieśli się i zaśpiewali "jebać Warszawę!!".
    i w świetle tego zastanawiałbym się kto tu ma problem z własną tożsamością..
| |

UWAGA! (suplement do regulaminu) A) WSZELKI SPAM I REKLAMY NAGRADZAMY BANEM NA 3560 dni B) GRONO JES...



Fotki

Miejsca grona (85)