- 1
- 2
-
Arek Templar
Ciekawi mnie jak Wy odbieracie przemiany naszej małej Wiedźminówny w sadze. Bez wątpienia dziewczyna co chwila stawia czoło innej sytuacji a karzde przeżycie odciska na niej swoje piętno...
Która Ciri najbardziej Wam się podoba i dlaczego? Której nie lubicie i kiedy wydaje sie wam "naciągana''?
Zachęcam do obszernych wypowiedzi, mamy okazję ją obgadać:-p -
Wiedzmin
Walnales 4 takie same tematy. Bardzo inteligentnie.
<lol2>Wiedzminówny<lol2><hahah a> Koles skad ty to wytrzasnales. Nie wiem czy chciales blysnac slowotworstwem czy sam nie wiem czym, ale brzmi to conamniej fatalnie. Pozatym kazde pisze sie przez "ż" Dochodze do wniosku ze szkoda mi z toba gadac -
Arek Templar
Walnąłem 4 tematy bo się serwer zepsuł i tak wyszło. Wysłałem już wiadomość do zarządzającego gronem...
Rozumiem że Twoja Warszawska duma nie pozwala Ci rozmawiać z kimś kto nie ma pod nickiem 'Wwa'. Trudno, pogadam z normalnymi ludźmi, wcale nie pcham się na "wyżyny". Pozdrów kaczora:-) -
Wiedzmin
<rotfl> No to mnie teraz koles rozbawiles. Czy uwazasz ze jak ktos mieszka w Warszawie to jest juz lepszy? Po drugie jestem z Radomia. I nie moja warszawska tylko wiedzminska duma zabrania gadac z idiotami -
-
Hunter Gabriele de Verre
-
Wiedzmin
Wiem, ale nie chodzi o pomylki ale debilne wypowiedzi typu"jestes z Warszawy jestes lepszy" smiech mnie ogarnia. -
Anonim
jak już moderator usunie zbędne tematy to może przejdziemy do właściwego wątku dyskusji? hm.. ? -
Hunter Gabriele de Verre
-
Wiedzmin
I to nawet bardzo. Aha jeszcze wracajac do wypowiedzi zlaozyciela tematu, ktory ma chyba kompleks malej wsii uwaza "warszawiakow" za kogos z gruntu lepszego. Fakt ja do normalnych ludzi sie nie zaliczam. Niektorzy wola towarzystwo tredowatych nad towarzystwo wiedzmina ale ja to olewam. C U -
Anonim
ech, wybacz mości panie Wiedźminie, ale zachowujecie się obydwoje jak rozkapryszone dzieciaki, które będą się żarły o kwesie "pochodzenia" i słówek. jak dla mnie to chętnie poobserwuję wasze przeurocze zmagania w stylu "kto tu pierwszy kogo zaora". a inni? hej! gronowicze, może jakieś zakłady obstawimy? -
Wiedzmin
Bardzo smieszne. Apropos dzieciakow to naturalnie twoje zdanie i akceptuje chociaz nijak ma sie do rzeczywistosci:) Nie zamierzam sie z nikim zakladac rywalizowac itp. -
ME
ad rem: Ciri jest przekolorowana. W ogole nie powinna znaleźć się w tej serii. Dziecko które rządzi czasem, przestrzenią ? To jakiś żart ?
Teoretycznie z takimi mozliwościami Ciri nie powinna mieć problemów, aby na koncu sagi przeteleportować się do jej początku i z wiedzą i doświadczeniem zupełnie inaczej rozwiązać wszelkie sprawy na jej drodze.
Świat, rzeczywistość, poczynania ludzi (czyli cała saga)- to wszystko nie miałoby sensu przy takich, a nie innych, umiejętnościach Cirilli.
Mylę się ?
Pozdrawiam fanów "Wiedźmaka"
ME -
Wiedzmin
Myslisz sie. Z tej prostej przyczyny ze te zdolnosci nawet dla Ciri byly trudne do opanowania. Nie wiem jak dokladnie to pamietasz ale chyba wiesz jak ciezko bylo Ciri dotrzec do domu i znalezc odpowiedni czas i odpowiednie miejsce. Ile musiala zwiedzic czasow i swiatow. -
Anonim
-
Anonim
Poprostu zeby ksiazka byla ciekawa nic nie moglo byc takie proste, chociaz sama tez zastanawialam sie czemu, skoro w koncu opanowala te umiejetnosci i mozemy domyslac sie ze w koncu opanowala je nawet do perfekcji, nie zmienila begu wydarzen. Nie uratowala Mistle i Szczorow, nie odnalazla Geralda i Yeneffer. Sage czytalam 7 razy i za kazdym razem zauwazalam coraz to nowe szczegoly, na ktore wczesniej nie zwrocilam uwagi. Mysle, ze Sapkowski urwal opowiesc w takim momencie, ze nigdy sie nie dowiemy "czy to zrobila" (mam na mysli opanowanie zdolnosci) reszte moze podyktowac nam nasza wyobraznia.
Ale co do Ciri to na samym poczatku przypominala kilkuletnia dziewczynke, a potem w miare opanowywanych zdolnosci (mimo, ze nie minelo duzo czasu, bo okolo hmmm.. max 2 lat o ile dobrze licze) zaczela przypominac kilkunastoletnia dziewczyne. Mysle ze Cirilla byla bardzo podatna na towarzystwo. Gdy przebywala w Kaer Morhen zachowywala sie jak wiedzmini, gdy przebywala z Yennefer kolezanki smialy sie ze zachowuje sie jak ta "wiedzma", gdy wyladowala na Patelni wzgledem jednorozca byla lagodna, a gdy zaczela nalezec do Szczorow stala sie krnąbrna i czerpała rozkosz z zabijania. To jest moje zdanie, mozecie sie z nim nie zgadzac. I nie zalezy mi na klotni a na kulturalnej dyskusji. A literowk isie zdarzaja. -
paulina m
Rzecz w tym, że Ciri nie mogła opanować tych zdolności do perfekcji. Gdyby było inaczej, cała saga straciłaby sens, bo Ciri mogłaby zmieniać bieg wydarzeń. Właśnie dlatego Sapkowski tak to wymyślił.
A wracając do tematu, to na początku sagi Ciri była dzieckiem, więc nie wiem czy można tu mówić o przemianie. Ona po prostu dorosła, a stała się taka, jaka się stała, bo zmusiło ja do tego życie. Musiała zabijać, żeby się bronić. Mściła się, ale przede wszystkim walczyła o przetrwanie. -
Anonim
No nie wiem czy mozna nazwac "walka o przetrwanie" moment, w ktorym grasowala razem ze Szczurami, bo wtedy zabijanie ja poprostu bawilo i przynosilo satysfakcje. -
paulina m
Ciri trafiła do Szurów przypadkiem i została z nimi głównie dlatego, że nie miała dokąd pójść. A na początku zabijanie wcale jej nie bawiło. Nie potrafiła tego robić. Zaczęła zabijać dopiero pod presją Szczurów. Zmusiły ja do tego okoliczności, w jakich się znajdowała. Nie chciała odstawać od swoich towarzyszy, nie chciała też być od nich gorsza.
Nie zapominajmy o tym, że Ciri była dzieckiem okrutnie skrzywdzonym przez los, a to miało duży wpływ na jej psychikę. Myślę, że właśnie dlatego zabijanie z czasem zaczęło sprawiać jej satysfakcję.
Nie chcę jej bronić, bo to co robiła było okrutne, ale ona była tylko zagubionym dzieckiem...
Tyle ode mnie. -
Anonim
moim zdaniem to udowadnia ze Ciri byla podatna na otoczenie i nie potrafila powiedziec nie. Tak chciala sie upodobnic do towarzyszy, ale pasjonowala ja sama smierc, to jak z czlowieka uchodzi zycie i to jak czlowiek walczy, aby wbrew niemozliwemu je ocalic. Nie sądzę, żeby to pasjonowało całą jej hulajpartię, ponieważ był fragment gdzie wręcz ją poganiano by przestała się gapić na tego umierającego człowieka.
Tak zgodze sie, ze byla zagubionym dzieckiem, ale przemiana na tle sagi i jej zachowan byla definitywnie widoczna. Samo dorastanie jest wielka przemiana, a ona z małej bezbronnej dziewczynki stała się dorosłą, poweidzmy, że w miarę rozważną, kobietą. A idealnym określeniem do tego jest właśnie to kluczowe słowo "przemiana", przemiana z dziecka w kobietę. -
paulina m
Chyba nie do końca mnie zrozumiałaś. Ciri przemieniła się z dziecka w kobietę - to naturalne. Ale nie chodziło mi o taką przemianę. Miałam na myśli jej sposób postrzegania świata. Gdy dorastała, w pewnym sensie "rozwijał się" też jej światopogląd.
Ale to juz kwestia różnej interpretacji znaczenia niektórych słow i myślę, że nie ma sensu się o to spierać. Pozdrawiam.
- 1
- 2

