windsurfing [4790]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Magdaleeena

    Kiedy już udało mi się stanąć na desce i wyciągnąć żagiel z wody (po pięciu tysiącach prób) wywiało mnie na środek jeziora i... z powrotem musiałam wracać wpław, ciągnąc deskę za sobą;p
  • ludos

    Pierwszego razu nie pamiętam..ale w tym roku było to na zatoce! Byłem tam pierwszy raz w życiu i jestem pod ogromnym wrażeniem tego miejsca! Odlot! Tylko, że okulary straciłem przy pierwszej katapulcie:(.. wiało 28 węzłów:p
  • AnneLost

    Nad zaroka w cieplutkim New York'u:) 1000000 prob, kilka siniakow i jakos poszlo;p
  • Majka

    mokry.
    i bezwietrzny :P
  • Kasia

    mokro, zimno, wietrznie, ale baardzo wesoło:)
  • Anonim

    Bezwietrzny,mokry.Było ciekawie/ Hel/
  • Anonim

    To było dość dawano....nie pamiętam.:)Ale zdaje się, ze byłam straaasznie szczęśliwa :)
  • knapers

    U mnie pierwszego dnia słabo wiało, ale to dobrze na początek. Schody zaczęły się drugiego dnia kiedy mocniej przywiało, no ale frajda nieporównywalnie większa:)
  • Anonim

    pierwszy dzień( w tym roku) trochę mocno wiało,mokro i zimno ale i tak zajebiście.I nawet tylko 3 wywrotki :P
  • Anonim

    a mój pierwszy dzień był wręcz niesamowity i jakby nie z tej epoki , przygotowania trwały kilka dni nad jeziorem Miedwie , mój dziadek stwierdził że nauczy mnie pływać na desce w 96' sam pływał już bardzo długo więc znał się na rzeczy .
    na początku stwierdził że jego sprzęt będzie na mnie za ciężki więc kminił...
    Pewnego poranka zabrał mnie do lasu i szukaliśmy dość długo dwóch patyków z leszczyny i powiedział mi że z tego będzie bom , z innego bomu wydarł głowice i tak powstał bom.
    masztów na szczęście miał kilka więc z jednej połówki zrobiliśmy maszt do mojego unikalnego pędnika,
    no więc jak już mieliśmy maszt i bom trzeba było zabrać się za szmate , uzyskaliśmy ją w ten sposób że dziadek skleił z kilku warstw grubszej folii (typu na szklarnie) przykładając do szkieletu pędnika wycinaliśmy folie i tak powstał pędnik .
    natomiast deska już była przygotowana , na szczęście nie trzeba było jej robić , aczkolwiek dziadek kilka lat wcześniej ją skonstruował od podstaw ma ok 140-150l i jest jedną z moich ulubionych dech do tej pory :).
    to tak krótko jak powstał sprzęt na którym uczyłem się pływać; -)
    więc przejdźmy do sedna ,
    w tym dniu było ciepło i generalnie tylko lekko powiewało , zważywszy na to że nie umiałem pływać mając 6 lat dostałem pływaczki na ręce i krótką instrukcje jak trzymać pędnik , po kilku minutkach teorii wskoczyłem na deche postawiłem pędnik i odpłynąłem jakieś 100m od brzegu , niestety oczywiście nie wiedziałem jak wrócić , a płynąc byłem tak podniecony że daleko miałem to że krzyczą "rzuć żagiel" na szczęście jak zacząłem odpływać zdążyli mi zrobić zdjęcie które jest teraz dla mnie największym skarbem i zostanie wkrótce wklejone w galerie , tylko muszę zeskanować : P
    no to tyle..
    Pozdro ziomki i ziomalki ( a z forum widze że coraz piękniejsze kobiecości przebywają do grona WS-ów) : )))
  • szczęśliwa

    śmiechowo i dużo frajdy :]
  • Anonim

    mój? skupilam sie na utrzymaniu równowagi na desce i oswojniu sie z pędnikiem w sumie bez jakiś wiekszych problemów kocham ten sport ponad wszytsko <3