-
jumpdafuckup666
przejezdzalem przed chwila. motocykl totalnie rozbity. dwojka zabrana do szpitala. zderzenie z czarnym, terenowym lexusem - przedni lewy blotnik mocno wgnieciony i skrzywione przednie lewe kolo. musieli bardzo szybko jechac, bo pasazer wyladowal az za kioskiem - jakies 15 metrow od miejsa, w ktorym lezal motocykl. podobno male szanse ze przezyje... -
TomekN
-
Rafik
-
Маdżis.
Podobno z kierowcą było lepiej niż z pasażerem, bo kierowca miał jakieś tam ochraniacze, a pasażer jedynie kask Tiger'a. -
-
Anonim
przed chwilą dostałem informację (chyba od dziewczyny jednego z poszkodowanych),iż kierowca motocykla leży na Barskiej i jest natychmiastowa potrzba dużej ilości krwi ,której stracil w wypadku
Oddając krew(najlepiej na Barskiej) podać dla KUBY KOWALIKA
513 58 28 41 TO JEST TELEFON DO DZIEWCZYNY KTÓRA PROSILA O PRZEKAZANIE INFORMACJI (W RAZIE PYTAŃ PROSZĘ DZWONIĆ DO NIEJ)
-
Jestem w szoku jak to piszesz. Byłem tam może 2-3 minuty po wypadku. Jeszcze pełno plastików leżało na ulicy. Dokładniej jeździłem autobusem linii 205 i tamtędy biegnie trasa. Widziałem dwóch chłopaków leżących na ulicy. Początkowo nie wiedziałem w co przygrzmocili. Prawdopodobnie kierowca sądząc po ubiorze, kask słomiego kurtka motocyklowa był w DOŚĆ dobrym stanie, ruszał rękoma mówił oczywiście leżąc na ziemi a pasażer nieruchomo na przystanku w samym kasku i wydawało mi się że pasażer jest w gorszym stanie. Przyszedłem po chwili na miejsce zdarzenia i już była karetka w której był kierowca. Leżał spokojnie mówił normalnie pytał o kolegę cały czas. Wydawało mi się że nie doznał mocnych obrażeń. A kolegi już nie widziałem jak przyszedłem. Albo zabrała go inna karetka abo nie wiem co się stało.
PS: Z relacji jednego ze świadków dowiedziałem się że jechało ich paru oni przywalili a reszta uciekła. Aha, i nie zatrzymałem się aby pomóc ponieważ chłopakom już ludzie udzielali prawidłowej pierwszej pomocy. Nie zdejmowali im kasków i podtrzymywali głowy w prawidłowy sposób. A zostawienie tam autobusu uniemożliwiłoby dojazd karetki na miejsce.
Tak czy siak zaraz dzwonię i lecę oddać krew.
Aha, jeszcze jedno. Nie widziałem tak ani kropli krwi więc dziwie się temu co pisze Mazak. Ale jak tak mówi to penie tak było i trzeba pomóc jak się tylko da. -
>Маdżis. napisała:
>Podobno z kierowcą było lepiej niż z pasażerem, bo
>kierowca miał jakieś tam ochraniacze, a pasażer jedynie
>kask Tiger'a.
Madzia pisze to co ja jej powiedziałem. Co prawda przy takim wypadku ochraniacze dużo nie pomogą ale zawsze coś. Chodziło mi o to że kierowca po prostu był przytomny, ruszał się i mówił. A pasażer leżał jakby spał trzymali mu głowę w kasku. Nie wiem więcej, widziałem tylko to jak przejeżdżałem autobusem tamtędy. -
Anonim
>Aha, jeszcze jedno. Nie widziałem tak ani kropli krwi więc
>dziwie się temu co pisze Mazak. Ale jak tak mówi to penie
>tak było i trzeba pomóc jak się tylko da.
Krew jest potrzebna do operacji a nie bo przy wypadku stracił krew. -
>Gosiaq napisała:
>
>>Aha, jeszcze jedno. Nie widziałem tak ani kropli krwi
>więc
>>dziwie się temu co pisze Mazak. Ale jak tak mówi to
>penie
>>tak było i trzeba pomóc jak się tylko da.
>
>Krew jest potrzebna do operacji a nie bo przy wypadku
>stracił krew.
I wszystko jasne. Zorganizowałem jednego kolegę jeszcze więc we dwóch oddamy. Zawsze to litr więcej. -
Anonim
Martyna , dziewczyna Kuby przed chwila podala mi informacje ,iż punkt krwiodawstwa znajduje sie na Saskiej 63/75 . Oddając krew nalezy podać (koniecznie) informacje ,iż krew dla Kuby Kowalika!!!!!
tel do Martyny: 798 30 89 32 -
renbia
A co z pasażerem, wiadomo jak się czuje? Z tego co ktoś pisał wyżej, jego stan był cięższy od kierowcy? -
Маdżis.
Tak ja tak pisałem. Ale z tego co się dowiedziałem kierowca walczy o życie a pasażer ma się lepiej. Telefon mi szwankuje i nie słyszałem za bardzo to dziewczyna mówiła. Dla tego trzeba oddać krew i ja właśnie wychodzę oddać. -
>Маdżis. napisała:
>Tak ja tak pisałem. Ale z tego co się dowiedziałem
>kierowca walczy o życie a pasażer ma się lepiej. Telefon
>mi szwankuje i nie słyszałem za bardzo to dziewczyna
>mówiła. Dla tego trzeba oddać krew i ja właśnie
>wychodzę oddać.
tzn. ja; p -
Piter
-
Anonim
pamiętajcie koniecznie ,aby podać informacje ,iz krew oddawana jest dla Kuby Kowalika -
Piter
>Oddając krew(najlepiej na Barskiej) podać dla KUBY
>KOWALIKA
Na barskiej nie mozna z tego co wiem oddawac krwi bo kumpel przed chwila byl wiec jak ktos chce oddac krew to jedzcie na saska.
-
Ja dziś oddałem na saskiej i zawiozłem zaświadczenie na Barską. Dzięki Mazak za numery telefonów oraz dzięki Martyna za info. Pzdr.
-
Anonim
Aha, i
>nie zatrzymałem się aby pomóc ponieważ chłopakom już
>ludzie udzielali prawidłowej pierwszej pomocy. Nie
>zdejmowali im kasków i podtrzymywali głowy w prawidłowy
>sposób. A zostawienie tam autobusu uniemożliwiłoby dojazd
>karetki na miejsce.
>
W czasie reanimacji kask sie zdejmuje. -
Wiesiek
-
>Yyveel napisał
> Aha, i
>>nie zatrzymałem się aby pomóc ponieważ chłopakom już
>>ludzie udzielali prawidłowej pierwszej pomocy. Nie
>>zdejmowali im kasków i podtrzymywali głowy w prawidłowy
>>sposób. A zostawienie tam autobusu uniemożliwiłoby
>dojazd
>>karetki na miejsce.
>>
>W czasie reanimacji kask sie zdejmuje.
Przepraszam że się wkurwię ale po chuj robisz z siebie doktora jak nie jest to nikomu potrzebne. Czy ktoś ich reanimował ? NIE KURWA! Nie ustała akcja serca ani nie było zaniku oddechu WIĘC KASK ZOSTAJE TAK GDZIE MA POZOSTAĆ CZYLI NA GŁOWIE DO PRZYJAZDU KARETKI !!!!
NP: Jak jest wypadek samochodowy nie wyjmuje się ofiary z samochodu!!!!!!!!!! CHYBA ŻE SAMOCHÓD SIĘ PALI CZY COŚ PODOBNEGO LUB USTAJE ZANIK RYTMU SERCA LUB ODDECHU A TAM NIE BYŁO NICZEGO TAKIEGO !!!!!!!!!!!

