-
Ucho
Oto prościutka zagadka dla odprężenia =)
Dziewczyna miała dwóch chłopaków, którzy mieszkali w dwóch przeciwnych końcach miasta, a ona sama mieszkała w centrum. Nie mogła się zdecydować którego lubi bardziej więc pozwalała by to los decydował którego z nich odwiedzi. Jeździła do nich metrem, które kursowało co 10 minut, tak więc wchodziła na stację o zupełnie przypadkowej godzinie i jechała w tą stronę z której szybciej przyjechała kolejka. Dziwnym zbiegiem okoliczności do jednego z chłopaków jeździła jednak statystycznie 9 razy na 10, podczas gdy drugiego odwiedzała tylko raz. Dlaczego? -
Ucho
Oczywiście chodziło mi o to że jedzie tą kolejką która szybciej przyjedzie =) Trochę mi się źle sformułowało. -
Anonim
Bo tamten był świania nie facet i Bozia postanowiła dopomóc dziewczynie w wyborze? :] -
Ucho
-
-
lesheck
bo jedno przyjezdzalo minute przed drugim , hehe :)
Niech zyje bigamia :D -
dezinte
bo ten jeden przyjzdrzal zawsze o minute przed tym 2giem. czyli jezdzily co 10 minut, ale jeden zawsze byl np o 1259 a drugi o 13.00 etc -
micz
Hmm ja sie nad tym glowilem troche dluzej.. ale smiem pdejrzewac ze po prostu to znaliscie :) -
~~~~<><~~~~
-
dezinte
-
lesheck
Nie znalem, nie sciagalem a do tego w calej swojej skromnosci dodam, ze dzisiaj wogole nie spalem i nie jest to maximum moich zdolnosci intelektualnych heheeh; ) -
~~~~<><~~~~
-
dezinte
-
lesheck
tylko chcialem kolege jeszcze bardziej pograzyc. Jakis podly nastroj dzis mam. sorry -
Anonim
Przypadkowo trafiała tak, że prawie zawsze trafiała kolejkę z jednej strony. (Gdyby chodziło o samo spotkanie, to po prostu jeden z nich jeździł częściej metrem.) -
Zakochany w absurdzie
To chyba nie bylo w Warszawie, bo tam metro nie siega dwoch krancow miasta; )

